Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Halaba: Udowodniłem już, że potrafię walczyć

Paweł Halaba: Udowodniłem już, że potrafię walczyć

fot. Trefl Gdańsk

Paweł Halaba to doskonały przykład dążenia do celu poprzez upór i ciężką pracę. Mimo, że na treningi do Metra Warszawa dojeżdżał nieregularnie, to dopiął swego i w niedługim czasie rozwinął się jako siatkarz. Dziś jest jednym z filarów w drużynie Trefla Gdańsk, gdzie jak sam twierdzi trafił ze względu na Michała Winiarskiego, którego wcześniej uwielbiał jako siatkarza, i który przedstawił mu ciekawą wizję gdańskiej drużyny.

Sam Winiarski dla Halaby to przykład wojownika, który mimo problemów zdrowotnych zawsze był gotów pomagać drużynie. Przyjmujący trefla przyznaje też, że dążenie zawsze do wygranej to cecha wspólna z jego obecnym trenerem.



Paweł Halaba swoją przygodę z siatkówką rozpoczął w gimnazjum pod okiem Jacka Łazowego, który zarekomendował młodego zawodnika trenerowi Wojciechowi Szczuckiemu z Metra Warszawa.  – Rodzice zgodzili się, bym raz w tygodniu dojeżdżał do Warszawy na trening. To był ciężki czas – zdarzało się, że Metro w weekend rozgrywało turniej, a ja nie mogłem tam jechać, bo np. było za daleko. W praktyce byłem w klubie raz na trzy tygodnie. W praktyce byłem w klubie raz na trzy tygodnie. Gdy trener powołał mnie na mistrzostwa Mazowsza, mimo że praktycznie nie trenowałem, miałem w głowie, że wyrzuciłem właśnie ze składu jakiegoś chłopaka, który regularnie przychodził na zajęcia – powiedział w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Halaba wykorzystywał swoje szanse na grę i na turnieju o mistrzostwo Polski kadetów zobaczył go trener młodzieżowej reprezentacji Polski Sebastian Pawlik, który zapowiedział mu powołanie do kadry. Warunkiem była regularna gra w klubie. Zawodnik dopiął swego i przekonał w końcu rodziców do przenosin do Warszawy.

W PlusLidze przyjmujący zadebiutował w Politechnice Warszawskiej. Nie był to jednak wymarzony sezon dla młodego siatkarza. W meczu z Resovią doszło pod siatką do kontaktu między nim, a Bartoszem Kurkiem. Dla Halaby skończyło się to kontuzją stawu skokowego i wykluczeniem z treningów na pół roku. Po wyleczeniu urazu siatkarz przeniósł się w kolejnym sezonie do VK Jihostroj Czeskie Budziejowice. Jak sam przyznaje, wolał grać, niż zadowalać się rolą rezerwowego w PlusLidze. Póżniej wylądował w Niemczech w Hypo Tirol Alpenvolleys Haching, gdzie między innymi ograł dwukrotnie VfB Friedrischshafen – drużynę prowadzoną przez Vitala Heynena.  Już wtedy usłyszał od selekcjonera naszej reprezentacji, że niebawem się spotkają. Na koniec sezonu dostał powołanie do szerokiej kadry.

Jak na razie Halaba nie przebił się jeszcze do pierwszej reprezentacji, ale nie zamierza się poddawać. – Mamy świetną drużynę narodową, do której będzie się ciężko przebić. Być może największa rywalizacja jest właśnie na mojej pozycji. Ale nie złożę broni. Udowodniłem już, że potrafię walczyć – deklaruje przyjmujący Trefla.

Cały wywiad Jakuba Radomskiego z Pawłem Halabą można przeczytać w Przeglądzie Sportowym.

 

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved