Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Halaba: Nie dopuśćmy do takiej sytuacji, jak we Włoszech

Paweł Halaba: Nie dopuśćmy do takiej sytuacji, jak we Włoszech

fot. Trefl Gdańsk

– Jest nam na pewno smutno, ale wiedzieliśmy, że liga musi być wstrzymana. To był obowiązek. Złapaliśmy naprawdę wysoką formę, ale w tej chwili są sprawy ważniejsze, niż sport – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Paweł Halaba, przyjmujący Trefla Gdańsk. – Nie dopuśćmy do takiej sytuacji, jaka aktualnie ma miejsce we Włoszech, siedźmy w domu i jak najszybciej pokonajmy wirusa – apeluje.

Wierzysz, że w tym sezonie uda wam się jeszcze wrócić na plusligowe boiska?



Paweł Halaba: Wierzę w to, chociaż w głowie siedzi także ten najgorszy scenariusz, czyli zakończenie rozgrywek. Chciałbym jednak jeszcze wrócić, bo jako Trefl Gdańsk możemy jeszcze nie raz zaskoczyć. Pokazaliśmy to wygrywając niedawno z Vervą Warszawa Orlen Paliwa. Jest nam na pewno smutno, ale wiedzieliśmy, że liga musi być wstrzymana. To był obowiązek. Złapaliśmy naprawdę wysoką formę, ale w tej chwili są sprawy ważniejsze, niż sport.

Jak wygląda sytuacja w waszym klubie, jeżeli chodzi o treningi?

– Czekamy na rozwój sytuacji, ale na chwilę obecną mamy wolne.

Mecze na razie wiadomo są wstrzymane i nie wiadomo, na jak długo. Dla sportowca jednak ważne jest, by starał się podtrzymywać swoją formę. Jak ty sobie z tym radzisz?

– W tym momencie zwracam jeszcze większą niż zazwyczaj uwagę na odżywianie. Nie jem aż tak dużo, jak wtedy, kiedy odbywaliśmy dwa treningi dziennie. Na tyle ile mogę staram się też robić ćwiczenia w domu. Na dniach ma być więcej informacji, co dalej, więc czekamy.

Niektórzy obcokrajowcy grający w naszej lidze udali się do swoich krajów. Wy macie w zespole Pablo Crera i Rubena Schotta. Oni zostali, czy zdecydowali się na wyjazd?

– Z tego, co wiem, to Pablo Crer został w Gdańsku, Ruben zaś pojechał do rodziny, do Berlina.

Trudne zadanie czeka teraz włodarzy naszej ligi. U kobiet jest prościej, bo za wiążące można uznać już wyniki po fazie zasadniczej, wy z kolei macie jeszcze dwie kolejki do rozegrania. Widzisz jakieś dobre rozwiązanie tej sytuacji?

– Wydaje mi się, że faza zasadnicza może zostać dograna, a przynajmniej te mecze, które mają jakiekolwiek znaczenie. W przypadku tych, które nic nie wnoszą możliwe, że kluby mogą się porozumieć i tych spotkań nie będzie. Musi być na pewno zagrany mecz Vervy Warszawa Orlen Paliwa z ZAKSĄ. To jest jednak tylko moje gdybanie, zobaczymy, jakie decyzje podejmą władze PLS.

Koronawirus zdezorganizował także i kalendarz reprezentacji, nie tylko ligi. Zamieszanie zrobiło się bardzo duże.

– Zamieszanie zrobiło się rzeczywiście bardzo duże, ale w sytuacji jakiej się wszyscy znaleźliśmy zostały poczynione bardzo dobre kroki. Dobrze, że zatrzymaliśmy PlusLigę, że odwołany został turniej finałowy Pucharu Polski. Nie dopuśćmy do takiej sytuacji, jaka aktualnie ma miejsce we Włoszech, siedźmy w domu i jak najszybciej pokonajmy wirusa.

Nie da się ukryć, że ta sytuacja jest niekorzystna dla klubów także ze względów finansowych. Czy w rozmowach poruszaliście także i ten temat?

– Raz poruszyliśmy te temat, ale prezes Dariusz Gadomski nas uspokoił. Powiedział, żebyśmy się nie przejmowali. Najbliższe miesiące są zabezpieczone i mamy się nie bać o pieniądze, będą na czas.

Teraz wiadomo zalecane jest pozostanie w domu. Jak według ciebie można umilić sobie ten czas nie narażając zdrowia swojego i innych?

– Można poczytać książkę, pograć w gry. Ja tutaj w Gdańsku jestem sam, nie pojechałem do Płocka, do rodziny, ponieważ mam spore obawy. Wolny czas spędzam gotując i grając w gry.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved