Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Paweł Halaba: Czuję się lepszym zawodnikiem

Paweł Halaba: Czuję się lepszym zawodnikiem

fot. volejbalcb.cz

Paweł Halaba w zakończonym niedawno sezonie reprezentował barwy Jihostroj Czeskie Budziejowice i wraz z tym klubem zajął czwarte miejsce w czeskiej ekstraklasie. Młody przyjmujący był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny. – Był to dobry wybór i potrzebowałem takiego sezonu, w którym mogłem ciągle być na boisku i grać. Czuję się lepszym zawodnikiem, pewnym swoich umiejętności – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki. 

Na początek zapytam oczywiście o zdrowie. Wiadomo, że kontuzja barku uniemożliwiła ci występ w meczach o brąz. Jak się czujesz obecnie?



Paweł Halaba: – Zgadza się, kontuzja uniemożliwiła mi występ w meczach o brązowy medal. Jest mi przykro z tego powodu, bo wszedłem na fajny poziom sportowy i żałuję, że nie mogłem pomoc drużynie w walce o brąz. Obecnie z barkiem już jest wszystko dobrze.

Jakie emocje targają zawodnikiem, który nie może grać, a widzi, że jego zespół przegrywa walkę o medal?

– Medal był na wyciągnięcie ręki, mieliśmy ogromna szansę już w drugim meczu zakończyć sezon. Lider drużyny z Liberca Jan Stokr (w przeciwieństwie do chociażby meczu numer trzy, gdzie zdobył 28 punktów – przyp. red.) nie grał wtedy dobrego spotkania, a mimo to nie udało nam się wygrać. Widząc to, jeszcze bardziej się wściekałem, że nie mogę być na boisku i pomóc, bo wszystko było po naszej stronie.

Po znakomitej w waszym wykonaniu rundzie zasadniczej czwarte miejsce nie jest na pewno tym, czego oczekiwaliście. Co twoim zdaniem zawiodło w rywalizacji z ČEZ Karlovarsko i Duklą Liberec?

Po fazie zasadniczej różnica między 1. a 4. miejscem to były jedynie cztery punkty. Każda z tych drużyn zarówno wygrała, jak i przegrała mecz przeciwko sobie. Decydowała jedynie dyspozycja dnia, dana forma zawodnika w tym najważniejszym momencie sezonu.

Jak w klubie odebrano porażkę z zespołem z Finlandii w kwalifikacjach Ligi Mistrzów?

– Jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów, klub nie narzucał nam żadnej presji, mieliśmy młody team. Jesteśmy tylko i wyłącznie źli na siebie, że było tak blisko, zadecydował bowiem „złoty set”. Wiadomo, że tak krótkie sety są loterią.

Co możesz powiedzieć o poziomie sportowym i organizacyjnym w lidze czeskiej?

– Cieszę się bardzo, że trafiłem na taki klub jak Jihostroj. Organizacyjnie mieliśmy załatwione wszystko. Hala, siłownia, odnowa biologiczna były dostępne cały czas w zależności od potrzeb zawodnika. Każdy problem, który miałem, był rozwiązywany błyskawicznie, czułem wsparcie zarówno od sztabu, jak i pozostałych zawodników. Wracając do poziomu sportowego, to tak jak było widać w tabeli, cztery zespoły mocno odstawały od reszty i to właśnie między nimi rozegrała się walka o medale. W lidze nie brakowało czeskich gwiazd, takich jak Jan Stokr, Dawid Konecny, Filip Rejlek czy Ondrej Hudecek. Są to zawodnicy, którzy grali w najlepszych ligach na świecie i fajnie było podpatrywać ich grę na przestrzeni całego sezonu.

Mówiłeś kiedyś, że wyjeżdżając do Czech, twoim celem jest gra w podstawowym składzie i sportowy rozwój. Na ile innym zawodnikiem jest Paweł Halaba po sezonie w Jihostroj niż przed wyjazdem?

– Oczywiście cel ten został zrealizowany. Był to dobry wybór i potrzebowałem takiego sezonu, w którym mogłem ciągle być na boisku i grać. Czuję się lepszym zawodnikiem, pewnym swoich umiejętności.

W jakich elementach twoim zdaniem zrobiłeś największy postęp?

– Jest to zdecydowanie przyjęcie zagrywki. Udało mi się utrzymać dobry, stabilny poziom w tym elemencie przez cały sezon.

Co możesz powiedzieć ogólnie o atmosferze panującej w zespole i relacjach między zawodnikami?

– Początki były trudne, musiałem trochę dostosować się do mentalności Czechów. Podchodzą oni do rzeczy na zasadzie „wszystko spokojnie, mamy czas”. (śmiech) Generalnie atmosfera w teamie była dobra, wesoła, to normalne, że czasem jednak było nerwowo, ale próbowaliśmy sobie wszystko tłumaczyć, na gorąco organizując spotkania w szatni i rozmawiając o problemach.

Czy jest coś, co cię zaskoczyło, jeżeli chodzi o życie codzienne w Czechach?

– Tak, zaskoczyło mnie poczucie humoru Czechów. Jest to bardzo specyficzny naród.

Teraz przed tobą wakacje i kolejny sezon. Pojawiają się gdzieś w głowie myśli o powrocie do Plusligi?

– Będą to moje pierwsze wakacje od 5 lat i aż nie mogę w to uwierzyć. (śmiech) Już cieszę się na samą myśl o nich. Oczywiście, że myśli o powrocie do Plusligi się pojawiają, chęć powrotu do ojczyzny to chyba naturalna rzecz. Jak będzie? Jeszcze nie wiem, ale niedługo się to rozstrzygnie.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved