Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Gryc: Nie wiem, co się dzieje w tie-breakach

Paweł Gryc: Nie wiem, co się dzieje w tie-breakach

fot. Katarzyna Antczak

Czarna seria BKS Visły Bydgoszcz trwa. W piątek bydgoszczanie ulegli w stosunku 2:3 z MKS-owi Będzin. Tym samym gracze prowadzeni przez Przemysława Michalczyka przegrali w tym sezonie aż siedem tie-brekaów. Piątkowa porażka była o tyle istotna, iż BKS spadł na ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi. – Nie wiem, co się dzieje w tie-breakach. Czujemy zażenowanie i zdenerwowanie z tego powodu – powiedział Paweł Gryc.

Przed spotkaniem graczom Visły dawało się dużo szans na zwycięstwo. Po pierwszym secie wydawało się, że gospodarze będą w stanie osiągnąć upragniony triumf. Ostatecznie to jednak MKS wyszedł z meczu zwycięsko, rozstrzygając starcie w piątej odsłonie pojedynku. – Ta porażka boli najbardziej ze wszystkich. Brak mi słów, by wyrazić, co czuję. Nastawialiśmy się na ostrą walkę, a tej nam czasem zabrakło. Przede wszystkim zabrakło jednak wiary. Przegraliśmy przez głupie błędy, które popełnialiśmy – stwierdził po spotkaniu Paweł Gryc, który przyznał również, iż przeciwnicy grali bardzo dobrze w kilku elementach. – Będzinianie przycisnęli nas mocną zagrywką, a my graliśmy słabo w przyjęciu. Spuściliśmy po prostu głowy. Dobrze, że obudziliśmy się w czwartym secie i wyciągnęliśmy to do tie-breaka. Mamy punkt, ale raczej będę płakał z tego powodu – dodał siatkarz.



Sytuacja bydgoszczan robi się coraz mniej ciekawa. Drużyna spadła na ostatnie miejsce w lidze, wciąż nie mając zwycięstwa na koncie. Na dodatek zespół nie może przełamać się w piątych partiach, choć rozegrał ich w sezonie aż siedem. – Nie wiem, co się dzieje w tie-breakach. Czujemy zażenowanie i zdenerwowanie z tego powodu. Gramy do momentu piątego seta i potem jakbyśmy mentalnie odpuszczali, bo już mamy zapewniony punkt. Nie mam jednak pojęcia, jak to wytłumaczyć. Ponadto mamy lęk, że nie umiemy wygrać – rzekł Gryc.

Teraz przed BKS Visłą dłuższa przerwa od gry. Przyjmujący ma nadzieję, że święta pozytywnie wpłyną na zawodników, którzy w lepszych nastrojach wrócą do walki o spełnienie założonych celów. – Mamy teraz święta, może ich pozytywna energia pomoże. Odpoczną nam głowy, odpoczniemy od siebie i wracamy na walkę w Kędzierzynie-Koźlu. Oczywiście to bardzo trudny teren, ale liczę, że ugramy tam punkt, dwa, może trzy – stwierdził 23-latek.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved