Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Paweł Filipowicz: Nikt nie stawiał, że będziemy w finale

Paweł Filipowicz: Nikt nie stawiał, że będziemy w finale

fot. Miłosz Kozakiewicz / MKS Ślepsk Suwałki

Drugim finalistą I ligi mężczyzn zostali siatkarze Ślepska Suwałki, którzy w półfinałowej rywalizacji pokonali Lechię Tomaszów Mazowiecki, a w walce o złoto rozgrywek zmierzą się ze Stalą Nysa. – W takich meczach nie wolno odpuszczać. Trzeba dodać, że sport uczy tego, że każda piłka jest ważna i w każdej sytuacji można odwrócić i akcję, i seta, i mecz. Dlatego własne nie odpsuściliśmy, ale myślę, że zespół z Tomaszowa też nie odpuścił, też należą mu się wielkie brawa za te spotkania. Cieszymy się, że byliśmy o te kilka piłek lepsi i będziemy mogli zagrać w finale – mówił po piątkowej wygranej Paweł Filipowicz.

Siatkarze Ślepska Suwałki do półfinałowej rywalizacji na własnym terenie podchodzili z remisem 1:1 w meczach. Przed własną publicznością suwalczanie rozegrali dwa, bardzo wyrównane spotkania z Lechią Tomaszów Mazowiecki i w obu z nich mogli unieść ręce w geście triumfu. – Początek nam wyszedł, dobrze zagrywał Jakub Rohnka, skończyliśmy kilka kontr. Cały mecz rywale blokowali mi prostą, więc atakowałem po skosie, a w ostatniej akcji obiłem blok. Zagraliśmy naprawdę fajny mecz. Jakub Macyra wszedł i pociągnął zespół, skończył kilka piłek na środku i zablokował w ważnym momencie. W tie-breaku Lechia nas dogoniła, Wiktor Musiał kilka razy dobrze zaserwował, my nie skończyliśmy swojej akcji i rywale nas dogonili, ale graliśmy cierpliwie swoją siatkówkę i im odjechaliśmy w końcówce – skomentował ostatnie spotkanie półfinałowe Kamil Skrzypkowski. W nim jego zespół pokonał rywali 3:2. – Wydaje mi się, że te mecze tutaj były wyrównane i o zwycięstwie decydowały niuanse. Cały czas była walka – dodał przyjmujący Ślepska.



– Mecz emocji, mecz nerwów, mecz kilku akcji, bo nie można powiedzieć, że byliśmy zdecydowanie lepsi od Lechii. Nawet w statystykach widać, że zespół z Tomaszowa wypadł lepiej. O wyniku decydowały więc jakieś drobne niuanse – wtórował swojemu koledze Paweł Filipowicz. – W takich meczach nie wolno odpuszczać. Trzeba dodać, że sport uczy tego, że każda piłka jest ważna i w każdej sytuacji można odwrócić i akcję, i seta, i mecz. Dlatego własne nie odpsuściliśmy, ale myślę, że zespół z Tomaszowa też nie odpuścił, też należą mu się wielkie brawa za te spotkania. Cieszymy się, że byliśmy o te kilka piłek lepsi i będziemy mogli zagrać w finale – podkreślił libero suwalczan.

W czwartym spotkaniu półfinałowym dobrą zmianę dał Jakub Macyra. – Dobrze zagrał cały zespół. W tym sezonie w naszej drużynie nie ma słabszych, nie ma lepszych, wszyscy prezentują równy poziom. Nasza siła w tym tkwi – przyznał skromnie sam środkowy, który nie ukrywał, że jego drużyna nie była faworytem tej rywalizacji. – Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy z Lechią. To był lider rundy zasadniczej, cały czas grał równo, my w tym sezonie graliśmy różnie. Mieliśmy mecze lepsze i gorsze, mieliśmy wpadki, ale udało się – wygraliśmy sercem i całą drużyną – podkreślił Macyra.

W walce o wygraną w całej I lidze mężczyzn Ślepsk Suwałki zmierzy się ze Stalą Nysa i ponownie wydaje się, że to ekipa z Opolszczyzny będzie faworytem rywalizacji o złoto. – Chcemy iść za ciosem i dalej wygrywać. Ostatnio gramy bardzo dobrze, wstrzeliliśmy się z formą w play-off i liczmy na więcej – mówił otwarcie Jakub Macyra, a podobne ambicje mają jego koledzy. – Jedziemy tam po zwycięstwo. Sztab teraz będzie się przygotował taktycznie, ale na pewno jest to zespół do ugryzienia, bo raz z nimi przegraliśmy, raz wygraliśmy i mam nadzieję, że jesteśmy takim czarnym koniem rozgrywek. Nikt na nas nie stawiał, a pokazujemy, że potrafimy, że gramy, że w chłopakach jest sila – zapowiedział Kamil Skrzypkowski, natomiast Marcin Filipowicz dodał: –  Cieszymy się ze zwycięstwa. Awans do finału jest dla nas ogromnym sukcesem, nikt nie stawiał na to, że będziemy w finale, niewiele osób stawiło nawet na półfinał. Pragnę podkreślić, że nie jesteśmy potentatem finansowym w tej lidze, po drodze ograliśmy zespoły, które budowały składy mając dużo lepsze zasoby ekonomiczne, a nam dzięki ambicji i woli walki, zaangażowaniu i umiejętnościom udało się je ograć. Na tę chwilę świętujemy, o Stali Nysa będziemy myśleć w kolejnych dniach.

źródło: opr. własne, PLS TV

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved