Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Paulina Zaborowska: Zdobywanie „krążków” nigdy się nie nudzi

Paulina Zaborowska: Zdobywanie „krążków” nigdy się nie nudzi

fot. pzps.pl

– Nie potrzebuje jakiejś wielkiej motywacji przed meczami – zazwyczaj sama świadomość tego, o co gramy najbardziej mnie motywuje. Często w dzień starcia nie mogę się już doczekać aż wyjdziemy na boisko i rozpocznie się spotkanie – mówi rozgrywająca mistrzyń Polski juniorek, Paulina Zaborowska.

Masz na koncie medale mistrzostw Polski, ale też brąz mistrzostw Europy. Jesteś w stanie wybrać, który z tych krążków, ma dla ciebie większą wartość?



Paulina Zaborowska:Myślę, że oba medale są dla mnie bardzo ważne i z każdym wiąże się piękna historia. Mistrzostwa Europy były zdecydowanie cięższym turniejem, a gra na arenie międzynarodowej to spełnienie marzeń. Mimo, że jest to reprezentacja juniorska, poziom sportowy jest bardzo wysoki i nie ma miejsca na jakiekolwiek błędy. Z drugiej strony bardzo cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tak pięknej historii, w której LTS Legionovia zdobyła tyle medali i dołożyć do tego swoją cegiełkę! Ponowna obrona mistrzowskiego tytułu na prawdę nie była łatwa. Dlatego myślę, że obydwa te medale smakują cudownie! Zdobywanie „krążków” nigdy się nie nudzi i zawsze przynosić dużo radości.

Twoja medalowa historia zachęca do uprawiania siatkówki. Jak zaczęła się twoja przygoda z naszą dyscypliną?

– Moja przygoda z siatkówką w sumie zaczęła się niespodziewanie. W podstawówce tańczyłam hip-hop i byłam tym bardzo zafascynowana. Jednak jak to bywa w szkole, jeździłam oczywiście na zawody z każdej dyscypliny sportowej. Na jednych z rozgrywek był trener miejskiego klubu siatkarskiego, który zachęcał do przyjścia na trening. Nie byłam do tego jakoś pozytywnie nastawiona, jednak przekonała mnie koleżanka ze szkoły, a później moja klubowa przyjaciółka Zuza Górecka. Po jednym treningu tak mi się spodobało, że przestałam tańczyć, a zaczęłam trenować siatkówkę. Mama nie mogła w to uwierzyć! (śmiech) Zabawny jest również fakt, że później właśnie z Zuzą zdobyłyśmy medal mistrzostw Europy oraz mistrzostwa Polski. Ponadto siatkówka tak nas połączyła, że dalej się przyjaźnimy.

Masz swój siatkarski wzór?

– Na świecie jest na prawdę wiele świętych rozgrywających. Chyba nie mam jednego siatkarskiego idola, ale zdecydowanie uwielbiam oglądać grę Joanny Wołosz, Carli Lloyd czy Micah Christensona.

Co cię motywuje przed meczami?

– Nie potrzebuje jakiejś wielkiej motywacji przed meczami – zazwyczaj sama świadomość tego, o co gramy najbardziej mnie motywuje. Często w dzień starcia nie mogę się już doczekać aż wyjdziemy na boisko i rozpocznie się spotkanie.

Gdybyś miała nieograniczony budżet i mogła skompletować swoją drużynę siatkarską, to kto by w niej zagrał?

– W takim razie będzie to żeńska drużyna! Na rozegraniu postawmy Joannę Wołosz po przekątnej z Jovaną Brakočević, środek siatki będzie zajmować Stefana Veljković razem z Chiaką Ogbogu, przyjmującą będzie Kimberly Hill wraz z Celeste Plak, a na libero Monica De Gennaro

W której lidze chciałabyś kiedyś występować?

– Chyba nie będę specjalnie oryginalna, jeżeli powiem, że w lidze włoskiej. Na ten moment jest to chyba najlepsza liga na świecie i myślę, że każda siatkarka gdzieś po cichu o tym marzy.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved