Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Paulina Świder: Zrobimy wszystko, by pozostać w grze

Paulina Świder: Zrobimy wszystko, by pozostać w grze

fot. lsk.plps.pl

Siatkarki Pałacu Bydgoszcz na ostatniej prostej sezonu walczą o to, by uniknąć strefy zagrożonej bezpośrednim spadkiem z ekstraklasy. Pokonując Legionovię, zrobiły duży krok w tym kierunku, wciąż jednak muszą drżeć o swój los. – Naprawdę bardzo zależało nam na tym, by się przełamać i myślę, że było to widać. Myślę, że dobrze przepracowałyśmy ostatnie tygodnie, przygotowując się do tego meczu. Mamy realne szansę dalej bić się o to utrzymanie i zrobimy wszystko, by pozostać w grze – zapewniła Paulina Świder, która w środowy wieczór była najlepiej blokującą zawodniczką wśród bydgoszczanek.

Mecz w Legionowie miał bardzo dramatyczny przebieg, a wynik wisiał na włosku do ostatniej piłki. Wciąż tracicie dwa punkty do miejsca, które nie jest zagrożone bezpośrednim spadkiem, ale w tej kolejce swoje zadanie zrealizowałyście, wywożąc z gorącej hali w Legionowie komplet punktów…



Paulina Świder:Dokładnie tak, ogromnie cieszymy się z tych trzech punktów, choć pewnie każde zdobyte oczko jest teraz dla nas na wagę złota. Naprawdę bardzo zależało nam na tym, by się przełamać i myślę, że było to widać. Myślę, że dobrze przepracowałyśmy ostatnie tygodnie, przygotowując się do tego meczu. Mamy realne szanse dalej bić się o to utrzymanie i zrobimy wszystko, by pozostać w grze.

Nie podłamała was seria siedmiu porażek, która mogła wnieść dużo niepokoju i niepewności w wasze szeregi. Także przegrywając pierwszego seta, nie załamałyście się. Takiej siły mentalnej można wam chyba pozazdrościć?

– Myślę, że naszym największym problemem są długie przestoje. Gramy dobrze, poukładaną siatkówkę, a nagle tracimy punkty przez głupie błędy, z naszej winy. Postaramy się to wyeliminować i będziemy walczyć o kolejne punkty.

Los w tym sezonie was nie oszczędzał, ostatnie spotkania gracie właściwie bez nominalnej atakującej, choć w tej roli dość dobrze odnalazła się Jagoda Maternia. Nauczyłyście się już gry w takim ustawieniu? To musi dość mocno utrudniać wam grę…

– Możliwe, że tak, ale z każdym meczem jest coraz lepiej, to zgranie i umiejętność gry w takiej konfiguracji idzie ku lepszemu. Próbujemy też różnych zmian, w meczu z legionowiankami przyniosło to efekt, oby te roszady wychodziły nam na dobre także w kolejnych spotkaniach.

Dwie ostatnie kolejki to dla was starcie z BKS-em i wyjazdowy mecz w Ostrowcu Św. Macie całkiem realne szanse na to, by wyjść z tego sezonu z tarczą. Twoim zdaniem istnieje jeszcze taka możliwość, by ze spokojem i dobrymi humorami zakończyć ten sezon?

– Taka szansa jest i to nawet duża. W tej lidze niespodzianki zdarzają się często, każdy może wygrać z każdym i nie jest to tylko wyświechtane stwierdzenie. Musimy wyjść na boisko z nastawieniem i wolą walki o pełną pulę.

W meczu z legionowiankami tie-break wisiał w powietrzu. W pewnym momencie niemal każda piłka trafiała do Eweliny Krzywickiej, która została później wybrana MVP spotkania. Czy to doświadczenie i osoba liderki przesądziło o waszym sukcesie?

– Moim zdaniem Ewelina zagrała bardzo dobry mecz i chyba cały czas była taką liderką na boisku. Ja osobiście bardzo to odczułam, cały czas dodawała nam otuchy, podpowiadała, co gramy. Kiedy coś nam nie wychodziło, to pomagała nam jak najszybciej o tym zapomnieć. Bardzo nam pomogła i dobrze sprawdziła się w roli liderki.

Dość dużo kontrowersji wzbudziły w końcówce też decyzje sędziów. Pomimo tego, że był to mecz zespołów z dołu ligowej tabeli, to karty na boisku rozdawały emocje i nerwy…

– Obie drużyny wiedziały, o co walczą. Legionowianki chciały to spotkanie wygrać za wszelką cenę, tak samo jak i my. Walki nie brakowało, a za tym idą też emocje.

Część z was brała udział w półfinałach mistrzostw Polski juniorek. Czy to nie komplikowało wam w jakiś sposób cyklu treningowego?

– Już niestety nie gramy w juniorkach (bydgoszczanki uległy w turnieju półfinałowym zespołom SMS-u Police i Impelu Wrocław – przyp. red.). Myślę, że jest traktowałyśmy to raczej jako kolejną szansę na rozegranie się, złapanie tego doświadczenia. Im więcej szans na obycie się na boisku, tym lepiej. Dla nas jest to raczej korzyść niż jakiś minus.

W meczu z Legionovią dostałaś szansę występu na środku siatki. Tutaj taką „pewniaczką” na pozycji środkowej jest Natalia Misiuna, ale także rywalizacji na tej pozycji wśród młodych zawodniczek nie brakuje…

– Ale jest to zdrowa rywalizacja. Pomagamy sobie, wspieramy się niezależnie od tego, która z nas dostaje tych szans trochę więcej. Każda może mieć lepszy lub gorszy dzień, ale wszystko odbywa się w bardzo pozytywnej atmosferze.

Czy po tak ważnym zwycięstwie będzie można troszkę z lżejszym sercem udać się na kolejny trening?

– O żadnym rozluźnieniu nie może być mowy. (uśmiech) Trzeba walczyć o kolejne punkty, bo to najważniejszy moment sezonu i każda z nas musi się „spiąć” i dać z siebie wszystko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved