Strefa Siatkówki – Mocny Serwis

Paulina Maj-Erwardt: Nigdy nie chciałam źle dla reprezentacji

fot. Michał Szymański

– Trzy razy walczyłam w turniejach kwalifikacyjnych i za każdym razem odpadałam w ostatnim meczu. Dla mnie, jako sportowca, to była duża sprawa, by pojechać na igrzyska. Sporo w tym kontekście poświęciłam. Wróciłam po ciąży, bo wiedziałam, że jest ta perspektywa i chciałam osiągnąć ten cel. Przez całe życie dążyłam do niego. Nie udało się i pewnie nie będę już miała ku temu szansy – powiedziała Paulina Maj-Erwardt, doświadczona libero.

Paulina Maj-Erwardt nie znalazła się w kadrze na europejski turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich, który na początku stycznia został rozegrany w Apeldoorn. Siatkarka nie ukrywa rozczarowania taką decyzją szkoleniowca biało-czerwonych, Jacka Nawrockiego. Mam trochę żal pod takim kątem, że gdy trener mnie potrzebował, to byłam w kadrze. Dużo poświęciłam, by być i pomóc zespołowi. Nie zrozumiałam też tłumaczeń trenera dlaczego nie wziął mnie na kwalifikacje olimpijskie. Powiedziałam trenerowi, że nie akceptuję jego argumentów, ale cóż… Tak to się wszystko potoczyło – powiedziała Paulina Maj-Erwardt, która na przestrzeni lat także dołożyła swoją cegiełkę do odbudowy żeńskiej kadry. – Nigdy nie chciałam dla reprezentacji źle. Nigdy nie chciałam też źle dla siatkówki. Zawsze starałam się, byśmy wyglądały jak najlepiej na boisku i poza nim. Miałyśmy fajną grupę i też zrobiłam dla tej grupy wiele. Myślę, że byłam niewygodna, bo nikt nie lubi osób, które prosto w twarz mówią komuś, że nie jest tak kolorowo jak opowiada – dodała defensywna zawodniczka.



Nie ukrywa ona, że jej priorytetem był udział w igrzyskach olimpijskich. Biało-czerwone kilkukrotnie były blisko osiągnięcia tego celu z Maj-Erwardt w składzie, ale jej marzenie nie zostało spełnione. – Trzy razy walczyłam w turniejach kwalifikacyjnych i za każdym razem odpadałam w ostatnim meczu. Dla mnie, jako sportowca, to była duża sprawa, by pojechać na igrzyska. Sporo w tym kontekście poświęciłam. Wróciłam po ciąży, bo wiedziałam, że jest ta perspektywa i chciałam osiągnąć ten cel. Przez całe życie dążyłam do niego. Nie udało się i pewnie nie będę już miała ku temu szansy – oceniła doświadczona libero.

Wraz z Grupą Azoty Chemikiem Police miała ona szansę na poczwórną koronę w tym sezonie. Policzanki wywalczyły już Superpuchar i Puchar Polski. Na dobrej drodze do sukcesu były także w Lidze Siatkówki Kobiet, w której wygrały rundę zasadniczą oraz w Pucharze CEV, w którym zameldowały się w półfinale. Jednak wiele wskazuje na to, że nie uda im się dokończyć sezonu przez pandemię korona wirusa. – Przez cały sezon prezentowałyśmy dobrą formę. Przegrałyśmy tylko jeden mecz, w którym i tak zdobyłyśmy punkt. Cieszę się z postawy naszego zespołu. Ciężką pracą pokazałyśmy, że jesteśmy jedną z najlepszych drużyn – zaznaczyła libero Chemika.

Podopieczne Ferhata Akbasa awansowały także do półfinału Pucharu CEV, ale również rozgrywki na europejskiej arenie zostały wstrzymane. Poszczególne kluby czekają na dalsze decyzje europejskiej Konfederacji Siatkówki. – Czekamy na koniec oficjalnej kwarantanny, czyli do 27 marca. A później? Nie wiem, co zrobimy. CEV musi się określić. Wydaje mi się, że na razie ociągają się z wydaniem decyzji, a tak naprawdę i tak nie zagramy – zakończyła Maj-Erwardt.

źródło: opr. własne, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved