Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Paulina Maj-Erwardt: Jakoś specjalnie nie trzeba nas motywować

Paulina Maj-Erwardt: Jakoś specjalnie nie trzeba nas motywować

fot. archiwum

– Swoje lata mam i dlatego w Turcji będę walczyła jak lwica, bo to jest dla mnie ważny turniej. Byłam na wszystkich imprezach, ale igrzysk jeszcze nie przeżyłam – powiedziała Paulina Maj-Erwardt, libero reprezentacji Polski, która w poniedziałek rusza do walki o igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro.

Jak ocenia pani grupowych rywali?



Paulina Maj-Erwardt:Jak walczyć i grać to z najlepszymi. Turnieje między świętami a nowym rokiem czy zaraz na początku stycznia z jednej strony są ciężkie, ale z drugiej strony jest to dla nas jakaś opcja. Cztery lata temu byłyśmy stawiane na przegranej pozycji, a dotarłyśmy do finału i też wygrałyśmy z takimi potęgami jak Rosja czy Holandia. To jest turniej, który ma swoje prawa. Reprezentacje mają zawodniczki w różnych klubach, które są wyrwane z rożnych okresów przygotowawczych i zebrać wszystkie, stworzyć formę na turniej nie jest prostym zadaniem. Zaobserwowałam już, że każda z nas wygląda jeszcze dobrze, motoryczność trzyma i musimy wszystko poukładać mentalnie, przedstawić sobie to, o co walczymy i co jest naszym celem. Myślę, że jest do zrealizowania ten turniej i powrót do Polski z uśmiechem.

To będzie turniej, w którym nie jesteście faworytem.

Ja mam konkretny cel. To jest dla mnie ostatni gwizdek, jeśli chodzi o walkę o igrzyska. Swoje lata mam i na pewno fajnie byłoby, gdyby młodsze koleżanki mnie zastępowały. Dlatego w Turcji będę walczyła jak lwica, bo to jest dla mnie ważne. Byłam na wszystkich imprezach, ale igrzysk jeszcze nie przeżyłam. To jest dla mnie i dla siatkarek „starszego sortu” marzenie, które chcemy spełnić. Cele są podobne i jakoś specjalnie nie trzeba nas motywować. Od początku walczymy i staramy się jak najlepiej. To pierwsze miejsce byłoby dużym krokiem i byłoby super, gdyby się udało. To drugie i trzecie trzeba mieć w głowie, że na pewno musimy to osiągnąć.

Połowa drużyny narodowej to KPS Chemik Police, to będzie dla was ułatwienie?

Fajnie, że jest taka szansa, to zawsze pomaga, bo nie potrzebujemy jeszcze więcej pracować nad zgraniem. Potrzebna jest dokładność i opanowanie w tych nerwowych piłkach po obronie, żeby wyprowadzić kontrę i ją skończyć, bo wtedy się napędzamy i zupełnie inaczej wygląda nasza gra. Po przyjęciu dokładnym raczej się robi punkty, ale po kontrach dostaje się kopa. Od początku pracujemy nad niuansami i detalami i już wygląda to lepiej, niż pracowałyśmy na ME, lepiej, że jest progres.

Po mistrzostwach Europy widać progres w reprezentacji Polski?

W mistrzostwach Europy miałyśmy trochę inaczej kadrowo wyglądać, dużo było problemów zewnętrznych. Niepotrzebnie traciłyśmy na nie uwagę, a nie koncentrowałyśmy się na grze i spekulacjach, dlaczego nie ma tej, a jest ta. Musimy patrzeć, że przyjechała ta grupa i to z niej musimy wycisnąć jak najwięcej. Teraz się tylko na tym koncentrujemy, nie na innych rzeczach. Jesteśmy krok do przodu, więcej opanowania, chłodnej głowy i opanowania w sytuacjach kryzysowych, mniej błędów naszych, bo to też jest nasz mały minusik, że dużo ich robimy. Są doświadczone dziewczyny, które powinny sobie z tym poradzić.

Rozmawiał: Jakub Bochenek – Sport

źródło: eurosport.onet.pl, katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved