Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Paulina Maj-Erwardt: Wkradła się niedokładność i niezdecydowanie

Paulina Maj-Erwardt: Wkradła się niedokładność i niezdecydowanie

fot. archiwum

– Spadła nam koncentracja. To był największy problem, z którym się borykałyśmy. Popełniłyśmy zbyt wiele błędów i gra się rozeszła. Przez to byłyśmy mniej dokładne i źle się to dla nas skończyło – powiedziała o drugiej fazie meczu z mistrzyniami Europy atakująca reprezentacji Polski, Katarzyna Skowrońska-Dolata, która była jedną z liderek biało-czerwonych.

Starcia polsko-rosyjskie zawsze cechują się dodatkowym dreszczykiem emocji. Nie inaczej było także w europejskich kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich. W meczu z podopiecznymi trenera Mariczewa biało-czerwone były blisko sprawienia niespodzianki i pokonania ich w trzech setach. – Jeszcze jest za wcześnie, aby komentować ten mecz bez emocji. Ta noc przyda się, żeby odpocząć i na spokojnie przeanalizować, co można było zrobić lepiej. Wydaje mi się, że gdybyśmy grały przez cały mecz tak jak w dwóch pierwszych setach, to byłybyśmy cudownym zespołem, który nie popełnia błędów i gra konsekwentnie. Ale nie pamiętam w mojej karierze takiego meczu z Rosjankami, który zamknąłby się w trzech setach. Spadła nam koncentracja. To był największy problem, z którym się borykałyśmy. Popełniłyśmy zbyt wiele błędów własnych i gra się rozeszła. Przez to byłyśmy mniej dokładne i źle się to dla nas skończyło – podsumowała jedna z liderek polskiego zespołu, Katarzyna Skowrońska-Dolata.



W trzeciej partii podopieczne trenera Nawrockiego miały szansę na przypieczętowanie zwycięstwa, bowiem w końcówce odrobiły kilkupunktową stratę do sbornej. Jednak tym razem w decydujących momentach nie potrafiły postawić kropki nad i, dały rozegrać się Rosjankom, które nie pozwoliły im już wrócić do gry. – Pierwsze dwa sety to realizacja założeń na szóstkę, a później zaczęłyśmy trochę kuleć w każdym elemencie, w nasze szeregi wkradła się niedokładność i niezdecydowanie. Gra się rozeszła, a powinnyśmy skupić się do końca na trzech setach. Bo w trzeciej partii przy stanie po 21 była szansa na wygraną. To chyba było najgorsze, bo później Rosjanki złapały wiatr w żagle i do końca kontrolowały ten mecz – skomentowała libero polskiego zespołu, Paulina Maj-Erwardt.

Mimo porażki z postawy biało-czerwonych zadowolony był szef związku, który poczynania polskich reprezentantek oglądał na żywo w Ankarze. – Nasze reprezentantki zagrały z mistrzyniami Europy jak równy z równym. Naprawdę niewiele zabrakło, abyśmy to my cieszyli się ze zwycięstwa w tie-breaku – powiedział Paweł Papke. – Dziewczyny przez cały sezon bardzo ciężko pracowały, żeby się tutaj znaleźć. Kluczowy był turniej w Baku i srebrne medale igrzysk europejskich, z którymi wiązało się też bardzo dużo punktów rankingowych. Dziewczyny udowodniły, że nie znalazły się w Turcji przypadkiem, mimo że mają najniższą pozycję w rankingu spośród obecnych tu zespołów. Pokazały, że potrafią grać w siatkówkę i na to samo liczę w kolejnych pojedynkach – dodał prezes PZPS-u.

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved