Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Paulina Brzoska: Nie ma klarownego lidera

Paulina Brzoska: Nie ma klarownego lidera

fot. joker-swiecie.pl

Siatkarki Joker Mekro Energoremont Świecie pokonały w sobotę drużynę Wisły Warszawa. To pierwsze w historii zwycięstwo zespołu znad Wdy nad stołecznymi zawodniczkami. Na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej podopieczne Marcina Wojtowicza zajmują 5. miejsce w tabeli I ligi. – W czołówce jest dość duży ścisk, o kolejności decydują pojedyncze punkty czy sety. W tej grupie drużyn z każdym można wygrać i przegrać, wynik zależy od dyspozycji dnia. W tym sezonie nie ma jednego klarownego lidera, który zdominował rozgrywki – mówiła po meczu środkowa zespołu ze Świecia, Paulina Brzoska.

Poza czwartym setem, który zdecydowanie zdominowałyście, trzy poprzednie sety były bardzo wyrównane. Jakiś niepokój mógł się wkraść w wasze szeregi po drugiej odsłonie, kiedy to nie wykorzystałyście szansy przy wyniku 24:21 i przegrałyście tę odsłonę…



Paulina Brzoska:W tym meczu przede wszystkim grałyśmy razem, każda stała murem za drugą koleżanką, wspierałyśmy się razem. To, że przytrafiły nam się błędy, niestety, czasami tak jest. Ważne, że zapominałyśmy o nich, tak samo o tym secie. Powiedziałyśmy sobie po drugiej partii – „Zapominamy, stało się, trudno. Trzeba grać od początku”. Myślę, że to było decydujące, bo w kolejnym secie już nie dałyśmy sobie wyrwać zwycięstwa.

Waszą przewagą w tym meczu był bardzo wyrównany skład. Aż 5 zawodniczek przekroczyło barierę 10 zdobytych punktów, zarówno Oliwia Sieradzka, jak i Oriana Miechowicz na prawym skrzydle zagrały na podobnym poziomie, na środku siatki również razem z Pauliną Majkowską byłyście nie do zatrzymania. Tym wygrałyście to spotkanie?

– Mamy tak skonstruowany zespół, że właściwie każda z zawodniczek z kwadratu jest pełnowartościową zmienniczką i jeśli dostaje swoją szansę, to zwykle zagra co najmniej na takim samym poziomie jak zawodniczka „szóstkowa”. Faktycznie mamy kilka możliwości zmian i fajne jest to, że jako drużyna jesteśmy jednością.

Przed wami mecze z trzecią i drugą drużyną w tabeli, ale zarówno wieliczanki, jak i poznanianki udało wam się już w tym sezonie pokonać. Dlaczego tak trudno idzie wam z kolei z drużynami niżej notowanymi, jakimi są zespoły z Krosna czy Mielca?

– Szczerze mówiąc nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Miałyśmy kryzys i akurat wtedy rozgrywałyśmy mecze z zespołami z dolnej części tabeli. Wydaje mi się, że się odrodziłyśmy i teraz w play-off będzie już tylko lepiej. Najważniejsze, żebyśmy grały swoje, nie myśląc o tym, co było.

Wasz bilans to 16 zwycięstw i 8 porażek. Widać, że Joker w tym roku jest nieco silniejszym zespołem niż sezon temu. Czy jesteś zadowolona z waszego obecnego miejsca w tabeli jako pozycji wyjściowej przed play-off?

– Myślę, że jestem zadowolona z tego 5. miejsca. Wszystkie zespoły w tej części tabeli prezentują podobny poziom. W czołówce jest dość duży ścisk, o kolejności decydują pojedyncze punkty czy sety. W tej grupie drużyn z każdym można wygrać i przegrać, wynik zależy od dyspozycji dnia. W tym sezonie nie ma jednego klarownego lidera, który zdominował rozgrywki.

Inaczej niż było to w poprzednich latach w tym sezonie bardzo często mamy zmianę na pozycji lidera. Raz były to dąbrowianki, później zespół z Wieliczki, drużyna Energetyka Poznań… Czy to twoim zdaniem dobre zjawisko?

– Wydaje mi się, że to dobrze. Jeśli jest możliwość walki o te najwyższe cele i jest to w zasięgu kilku zespołów, to każdy chce spróbować powalczyć o to mistrzostwo, dzięki temu poziom ligi wzrasta. Jeśli chodzi o nas, to zobaczymy, jak to wyjdzie na koniec sezonu. Musimy po prostu grać swoją siatkówkę, a wynik przyjdzie sam, bo pokazałyśmy już w tym sezonie, że nie ma dla nas zespołu nie do pokonania.

Zaczynałaś swoją karierę w Bydgoszczy, później przeniosłaś się do AWF-u Warszawa, ale później zdecydowałaś się na odważny krok, jakim był wyjazd do Austrii. Jak oceniasz te dwa sezony spędzone w Salzburgu?

– Jestem zadowolona z tego wyjazdu przede wszystkim dlatego, że miałam możliwość gry w europejskich pucharach (Puchar Challenge – przyp. red.), poznać trochę świata. Uważam, że nie mam czego żałować, cieszę się, że mogłam zobaczyć, jak wygląda gra w innej lidze. Jednak jeśli miałabym spojrzeć na swoją karierę z perspektywy kilku sezonów, to uważam, że w tym bieżącym poczyniłam największe postępy. Dlatego jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się przenieść do Świecia (w zeszłym sezonie Paulina Brzoska reprezentowała barwy AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice – przyp. red.).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved