Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Patryk Niemiec: dla mnie to będzie szczególny mecz

Patryk Niemiec: dla mnie to będzie szczególny mecz

fot. Klaudia Piwowarczyk

8 marca może być wyjątkowym dniem dla gdańskich kibiców siatkówki i nie tylko. Spotkanie 23. kolejki PlusLigi między Treflem Gdańsk z Vervą Warszawa Orlen Paliwa będzie bowiem okazją powrotu do Ergu Areny dla: Michała Kozłowskiego, Patryka Niemca, Piotra Nowakowskiego i trenera Andrei Anastasiego, który prowadził żółto-czarnych przez 5 lat.
– To była data, którą już dawno zaznaczyłem na czerwono w kalendarzu. Dla będzie to szczególny mecz, bo z Treflem wiąże wiele miłych wspomnień. Można powiedzieć, że to w Gdańsku stawiałem poważne siatkarskie kroki i z przyjemnością wracam do Ergo Areny, by ponownie poczuć klimat tej hali i zgromadzonej w niej publiczności – mówił portalowi sport.trojmiasto.pl Patryk Niemiec, który w Gdańsku grał w latach 2016-2019. – Oczywiście tęsknie za Ergo Areną i gdańskimi kibicami. Dla mnie to były dwa różne, ale owocne lata, bo w pierwszym były sukcesy, ale w drugim towarzyszyły nam już inne emocje. Cieszę się z powrotu do Gdańska – dodał Michał Kozłowski, który był rozgrywającym Trefla w latach 2017-2019.



23-letni środkowy wyznaje, że przenosiny do stolicy wiązały się nie tylko ze zmianą klubowego herbu, ale również sposobem trenowania. Mimo że z Anastasim ćwiczył przez 3 lata w Gdańsku, Włoch wciąż doskonali znajomość siatkarskiego fachu. – Z Trefla do Vervy nie przechodziłem sam, więc było mi na pewno raźniej. Znałem warsztat pracy trenera Anastasiego, nadal jest wymagający, ale przeprowadzka zawsze wywołuje zmiany i w sposobie naszego trenowania pojawiło się chociażby wiele nowych, ciekawych ćwiczeń. Odchodząc od strony sportowej – byłem nad Wisłą, ale przyznam, że brakuje mi plaży i morza – wyznał z uśmiechem Niemiec. Mimo wielu przyjaźni między graczami obu zespołów, w niedzielę obędzie się jednak bez tradycyjnego przywitania. Władze PlusLigi zabroniły tych czynności ze względu na koronawirus, który panuje w Europie. Podobnie będzie po meczu, gdy siatkarze podziękują kibicom ze środka boiska, prosząc jednocześnie o wyrozumiałość. – To dobre rozwiązanie, bo lepiej dmuchać na zimne, patrząc na to, co dzieje się chociażby we Włoszech, gdzie mecze są kompletnie odwoływane. Z drugiej strony nie powinniśmy jednak popadać w jakieś szaleństwa. Okazje do zbicia „piątek” z rywalami i kibicami jeszcze nadarzą się nie raz – oznajmił  Michał Kozłowski.
Verva Warszawa Orlen Paliwa to obecny lider PlusLigi. Siatkarze Trefla lokują się nieco niżej, bo na 5. pozycji. Nie było więc zaskoczenia, gdy w połowie grudnia, przy okazji poprzedniego starcia obu drużyn, to warszawska drużyna zwycięsko wyszła z tego pojedynku (3:0). – Trefl może być czarnym koniem rozgrywek, a ich forma może zaskakiwać. Niewielu mogło spodziewać się, że zwłaszcza młodzi siatkarze, moi rówieśnicy, mogli tak „odpalić”. W zespole drzemie duży potencjał, ale jesteśmy w pełni przygotowani na to spotkanie – deklarował Patryk Niemiec. Nieco odmienne zdanie ma jednak bardziej doświadczony Kozłowski, dla którego dobra gra żółto-czarnych nie jest dużą niespodzianką. – To nie są ludzie, którzy po raz pierwszy grają w siatkówkę. Marcin Janusz poczynił duży progres względem poprzednich lat. Wiedziałem, że Bartosz Filipiak to kawał zawodnika, więc dla mnie obecna pozycja drużyny nie jest dużym zaskoczeniem. Mam jednak nadzieję, że chłopaki przystąpią do meczu z formą z poprzedniego spotkania i wrócimy do Warszawy ze zwycięstwem – podsumował śmiejąc się rozgrywający Vervy.

Materiał Damiana Konwenta w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved