Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Paola Egonu: Chcieć to znaczy móc, a my możemy

Paola Egonu: Chcieć to znaczy móc, a my możemy

fot. Michał Szymański

Włoska reprezentacja wygraną z Rosją zameldowała się w półfinale mistrzostw Europy. Tym samym podopieczne Davide Mazzantiego poprawiły rezultat z 2017 roku, gdzie dość niespodziewanie odpadły przegrywając 0:3 z Holandią. Już wtedy w składzie Włoch znajdowała się Paola Egonu, która teraz jest niekwestionowaną gwiazdą kadry i która mocno wierzy w siłę swojej drużyny.

Obie atakujące – zarówno Paola Egonu, jak i Natalia Gonczarowa w czterosetowym meczu atakowały aż 60 razy. Lepiej poradziła sobie jednak urodzona w Cittadeli włoszka. Chociaż jeśli spojrzeć w statystyki to grała ona i dla swojej drużyny i dla rywala. To po jej błędach własnych Rosja dostała aż 16 punktów. – Trzeba przyznać, że Rosjanki bardzo dobrze odrobiły lekcję jeśli chodzi o przygotowanie taktyczne do meczu. To nie znaczy jednak, że mogły nas zatrzymać. Walczyłyśmy do samego końca i szybko byłyśmy w stanie odnaleźć naszą grę – mówiła Egonu.



Pierwszy set długo był walką punkt za punkt. Włoszki zmarnowały jednak prowadzenie 21:19 i przegrały go na przewagi 25:27. – Nie wykorzystałyśmy w pierwszym secie wypracowanych okazji, więc szczerze mówiąc praktycznie to my oddałyśmy go Rosjankom. W drugim secie zaczęłyśmy znacznie lepiej od samego początku narzucając im swoją grę i nie patrzyłyśmy już wstecz. Cieszę się, bo zareagowałyśmy na tą przegraną bardzo przytomnie. Wierzyłyśmy od początku do końca – podkreśliła.

Dla Paoli Egonu przegrana z Serbią w finale MŚ była jedną z najcięższych porażek w sportowej karierze. Sportowy los postawił przed nią szansę rewanżu. – Jestem gotowa na możliwość rewanżu z Serbią. Wierzę w to, że wzniesiemy puchar w górę, bo chcieć to znaczy móc a my możemy. Myślę, że gramy lepiej niż grałyśmy wtedy na mistrzostwach Świata. Teraz odpoczywamy i od jutra zaczynamy się przygotowywać – powiedziała atakująca.

Wielkim wsparciem dla włoskiej ofensywy jest skrzydłowa Miriam Sylla.  – Przegrałyśmy pierwszy set w końcówce. Może trochę przez strach, bo było widać, że Rosja bardzo chce wygrać to spotkanie. Wiedziałyśmy, że będzie trudno i trochę to nas usztywniło i uniemożliwiło nam granie tego co normalnie potrafimy. Dokładnie nie wiem co się stało i jak udało się obudzić, ale powiedziałyśmy między sobą: nie dziewczyny, musimy ten mecz absolutnie wygrać. Było ciężko, trzeba było się spocić i bardzo namęczyć, ale sobie na tą wygraną zasłużyłyśmy. Trzeba było szybko zapomnieć o Bratysławie. Pięknie się wygrywa, ale lepiej się to robi grając dobrze, a przeciwko Rosjankom zagrałyśmy dobrze i jestem dumna z moich koleżanek – podsumowała zaraz po spotkaniu.

źródło: FIPAV, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved