Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > P. Zatorski: Liczę, że ze Skrą będziemy grać częściej

P. Zatorski: Liczę, że ze Skrą będziemy grać częściej

fot. Katarzyna Antczak

– Po ostatnich spotkaniach ze Skrą trener De Giorgi długo tłumaczył nam, że główną bronią zespołu rywali jest zagrywka i tym sposobem próbuje złamać każdego przeciwnika. Większość drużyn „pęka” pod jej naporem, bowiem team Philippe’a Blaina jest obdarzony bardzo dużym potencjałem w tym elemencie, ale w finale Pucharu Polski to my pokazaliśmy, że jeśli przetrzyma się ich napór, to i oni w końcu mogą pęknąć – powiedział, ciesząc się ze zwycięstwa w finale libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Paweł Zatorski.

Puchar Polski nie daje wiele, lecz chyba jednak trochę jest wart – na pewno honor. Coś jeszcze?



Paweł Zatorski: – Puchar Polski jest wart tyle, ile sił na niego straciliśmy. (śmiech) W sumie jednak nie mogę powiedzieć, że to były siły „stracone”, bo był tego warty – przyniósł nam dużo radości. W poprzednim roku wypuściliśmy go z rąk, a wtedy przecież mogliśmy wygrać z dużą przewagą nad Skrą w tie-breaku. Teraz prawie to powtórzyliśmy, ponieważ drugą partię oddaliśmy bełchatowianom, którzy zagrali dobrze, „wyciągnęli” ten set i zasłużenie wyrównali rywalizację. Dzięki takiemu obrotowi spraw mimo wszystko zwycięstwo jeszcze bardziej smakuje.

Mentalnie też wiele zyskaliście – w sezonie zasadniczym dwukrotnie przegraliście ze Skrą, a teraz się przełamaliście. W momencie, kiedy stawka gry zaczyna wzrastać, bo walka o obronę tytułu mistrza i Liga Mistrzów coraz bliżej, uzyskana dzięki temu pewność siebie jest chyba bezcenna.

– Cieszymy się, że w tym ważnym, choć nie najważniejszym, momencie sezonu potrafiliśmy powstrzymać Skrę, wytrzymać trudny tego spotkania, a także fakt, że jak każda z drużyn mieliśmy zdrowotne problemy z poszczególnymi zawodnikami. Wiemy, że walka toczyć się będzie o kolejne tytuły i mam nadzieję, że z bełchatowianami będziemy się spotykać jeszcze częściej, bo te mecze zawsze są ciekawe.

Skra jest ostatnio bardzo „męczącym” zespołem – gra niezwykle cierpliwie, przez co potrafi wygrać pojedynek, w momencie gdy przegrywa 0:2. Odpowiedzią na takie zachowanie powinna być zwyczajnie jeszcze większa cierpliwość?

– Tak, myślę, że jest to klucz do sukcesu i droga do tego, by przeciwstawić się takiej drużynie jak ta bełchatowska. Po ostatnich spotkaniach ze Skrą trener De Giorgi długo tłumaczył nam, że główną bronią zespołu rywali jest zagrywka i tym sposobem próbuje złamać każdego przeciwnika. Większość drużyn „pęka” pod jej naporem, bowiem team Philippe’a Blaina jest obdarzony bardzo dużym potencjałem w tym elemencie, ale w finale Pucharu Polski to my pokazaliśmy, że jeśli przetrzyma się ich napór, to i oni w końcu mogą pęknąć. Mimo wszystko da się z nimi grać i wygrać.

Najlepszym broniącym turnieju finałowego okazał się Robert Milczarek. W zwycięstwie w Pucharze Polski lekki spadek pana formy trochę kłuje?

– Nie, nie kłuje mnie. (śmiech) Takie nagrody mam już chyba cztery, a teraz po prostu cieszę się ze zwycięstwa. Rok temu otrzymałem takie wyróżnienie, ale nie miałem pucharu i czułem się zdecydowanie gorzej. Po tegorocznym finale mimo wszystko jest mi bardzo dobrze.

W takim razie jak oceniłby pan poziom i dyspozycję ZAKSY w tej chwili? Czy jest cokolwiek w stanie stanąć wam na drodze do potrójnej korony?

– Myślę, że na razie nie ma co prorokować. Jesteśmy zmęczeni po pucharze, a w najbliższym czasie czeka nas wiele bardzo ciężkich spotkań – już w środę przecież jedziemy do Moskwy. Mam nadzieję, że do końca sezonu wszyscy będziemy zdrowi i że tylko aspekty sportowe będą decydować o tym, kto wygra poszczególne mecze. W finale właśnie zakończonych rozgrywek zarówno jedna, jak i druga drużyna musiała dokonywać zmian nie tylko ze względu na zagadki taktyczne, którymi chciała zmylić rywali, ale także przez to, że musiała oszczędzać siły swoich zawodników.

Fakt, że wytrzymujecie tempo spotkań przy takim ich nadmiarze, to obowiązek mistrzów Polski czy mimo wszystko luksus, którym cieszycie się póki go macie?

– To, że nam się to udaje, jest pracą naszego sztabu szkoleniowego. Bardzo się cieszymy, że w tym wszystkim wygrywamy, nawet jeśli meczów jest dużo.

Nadal też nie gubicie radości ze zwycięstw?

– Nie! Ostatnio po meczu ze Skrą byliśmy ich bardzo głodni; szczególnie z tą drużyną, która potrafi prezentować się naprawdę świetnie. W finale chcieliśmy się za to odkuć.

Jaka ZAKSA przystępowała do rozgrywek Pucharu Polski, a jaka je kończy?

– Ten turniej zagraliśmy dobrze. Jako drużyna przetrzymaliśmy trudne momenty, które przydarzały się nam w wymagających pojedynkach przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi i PGE Skrze Bełchatów. To są drużyny naprawdę z „topu”, grające wyjątkowo trudną do przeciwstawienia się siatkówkę. Po tym wszystkim na pewno jesteśmy silniejsi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved