Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Oskar Kaczmarczyk o pracy w Szwajcarii: Wierzę w długoletni projekt

Oskar Kaczmarczyk o pracy w Szwajcarii: Wierzę w długoletni projekt

fot. Klaudia Piwowarczyk

W miniony czwartek Oskar Kaczmarczyk został ogłoszony trenerem szwajcarskiego zespołu Biogas Volley Näfels. – Lubię się uczyć sam, dlatego też nie będę wiele pytał. Chcę przekonać się samemu jak to wszystko funkcjonuje. Jest wiele ciekawych rzeczy w tym projekcie, bardzo dobry ośrodek, ciekawie położona wioska, szwajcarska precyzyjność, więc nic tylko korzystać – powiedział trener o swojej nowej pracy.

Dlaczego zdecydował się pan na pracę w Szwajcarii? Co skłoniło pana do rozwoju swojej kariery akurat w tym kraju?



Oskar Kaczmarczyk:Odpowiedź jest prosta, idziemy pracować tam, gdzie nas chcą. (śmiech) Oferta była bardzo konkretna, ciekawa. Na rynku trenerskim czasem jest duży ruch, a czasem mały. Propozycje są różnego kalibru, bywają poważne, bywają też takie mniej poważne, a ta z Näfels była bardzo poważna i konkretna. Kiedy pojawił się temat, że będą szukać trenera, po prostu zgłosiłem swoją gotowość i nadeszła odpowiedź, że oni też są mną zainteresowani. Tak się to dość szybko rozwiązało. To nie jest tak, że ograniczam się do dwóch krajów na świecie, bo wszędzie jest ciekawie. W każdym miejscu można się rozwijać, a w tym widzę dużą przestrzeń nie tylko do rozwoju samego siebie siebie samego, ale też wiem, że mogę dać sporo temu klubowi.

Podpisał pan z zespołem dwuletni kontrakt, czy to plan budowy zespołu na dłużej? W ostatnim sezonie drużyna z Näfels zajęła piąte miejsce…

-Klub ma te same cele od wielu lat -czyli być zawsze w czołówce, walczyć o medale. Na rynku szwajcarskim we wszystkich zespołach jest obniżka finansowa i na ten moment ciężko powiedzieć jak inne kluby się zachowają na rynku transferowym. Drużyna chce jak najszybciej zapomnieć o tym 5. miejscu i pójść do góry, a mnie to też interesowało w kontekście takim, że nie chce tylko tam być, ale także coś wygrać. Nie wiem czy w tym sezonie czy w następnym. Mam na to jakiś pomysł, ale muszę też zrozumieć jak wygląda liga szwajcarska i tamtejszy rynek. Istnieją pewne ograniczenia, może nie nazwałbym tego pułapkami, ale są takie newralgiczne punkty jak choćby to, że na parkiecie musi być dwóch Szwajcarów i w tym też trzeba potrafić się odnaleźć.

Nie będzie pan pierwszym Polakiem w tym zespole, w ubiegłym sezonie występował tam Damian Hudzik. Próbował pan wyciągnąć jakieś informacje od niego odnośnie funkcjonowania tego klubu?

-Ja w ogóle byłem w Szwajcarii na końcowych rozmowach, byłem na ich jednym meczu, więc mniej więcej wiem jak funkcjonuje ta drużyna. Nawet u Damiana przenocowałem, więc mieliśmy chwilę, by porozmawiać, ale to też było takie na wariackich papierach. Przyjechałem, porozmawiałem i wyjechałem. Damian pochodzi z okolic Jaworzna, więc na pewno planuję się z nim spotkać i porozmawiać trochę dłużej. Pamiętajmy, że to nie jest anonimowy klub, to nie zespół, którego nazwy trzeba było się uczyć. Wiadomo, że to nie czołówka europejska, ale ta drużyna to najstarszy klub w Szwajcarii, naprawdę utytułowany. W zeszłym roku grał Damian, wcześniej Kuba Radomski i Konrad Formela, więc Polaków w tym zespole trochę się przewinęło. Lubię się uczyć sam, dlatego też nie będę wiele pytał. Chcę przekonać się samemu jak to wszystko funkcjonuje. Jest wiele ciekawych rzeczy w tym projekcie, bardzo dobry ośrodek, ciekawie położona wioska, szwajcarska precyzyjność, więc nic tylko korzystać. Na stronie internetowej jest fragment wywiadu ze mną, w którym jest napisane, że jak tylko dowiedziałem się, że Näfels interesuje się mną to też podzwoniłem po kilku znajomych i od wszystkich usłyszałem dokładnie to samo, że będzie mi się podobała praca w tym miejscu. Klimat do tego jest bardzo dobry. W Szwajcarii grał też zawodnik, z którym pracowałem w Grecji i tylko sobie zachwalał. Nie jadę w nieznane, ale daje sobie taki margines, by samemu odkryć to miejsce.

Näfels to też bardzo małe miasteczko, czy w związku z tym siatkówka tam jest na pierwszym miejscu?

-Myślę, że w Szwajcarii to narciarstwo pełni rolę tego najważniejszego sportu. Jednym z priorytetów klubu jest też dbanie o ciągłość wychowanków w tej drużynie. Na ten moment mam ich trzech. Chodzi o to, żeby występowała identyfikacja z regionem, ale także, żeby dla ludzi z tej okolicy była to dyscyplina numer jeden. Ten klub też nie należy tylko do Näfels. Wiadomo, że to główne miejsce z halą i ośrodkiem, natomiast to też ważne miejsce dla całego kantonu. Moim celem też jest to, że promocja siatkówki była nie tylko w samym mieście, ale w całym regonie.

Jakie będą fundamenty, na których zostanie zbudowana drużyna na przyszły sezon?

-Mój pomysł na tę drużynę jest trochę szerszy, nie obejmuje tylko najbliższego sezonu. Wierzę w długoletni projekt w tym wypadku. Liga szwajcarska opiera się na zaledwie kilku rodzimych zawodnikach na dobrym poziomie. Dlatego też trzeba szukać ludzi poza granicami. Wiadomo, że jeśli chodzi o finanse, ta liga nie stoi mocno. Nie są to jakieś doły, ale też nie wyżyny i wszyscy się nie zabiją o to, żeby przyjść i grać w Szwajcarii. Mój pomysł jest prosty: zbudować zespół, który wyłowi młodych utalentowanych chłopaków, otoczony dwoma, trzema doświadczonymi zawodnikami. Trzeba będzie pracować i dla mnie naturalną formą jest, żeby zespół był trampoliną do lepszych klubów, otwierającą trochę rynki niemiecki, francuski, a może także włoski, bo to miejsca, które nie znajdują się daleko. Na pewno oprócz tego, że zostałem zasypany wieloma ofertami, dużo obserwuje polski rynek, tych młodych chłopców, którzy wychodzą z akademii talentów czy też próbują się przebijać na poziomie drugiej, pierwszej ligi. Nie chciałbym też, żeby to się zrobiła kolonia polska, bo chciałbym, żeby to był międzynarodowy klub. Priorytetem dla mnie bez dwóch zdań będą Szwajcarzy. Chciałbym zrobić to na takiej zasadzie, żeby ktoś mówił ,,Dostałem ofertę z Näfels, jeżeli będę dobrze pracował to będę mógł się wybić do lepszego klubu”. Oczywistym jest, że jeśli będziemy wygrywać łatwiej też będzie na to zwrócić uwagę.

Myślał pan o jakichś konkretnych nazwiskach?

Ja w zasadzie już przygotowałem strategię, lista nazwisk została wysłana już mojemu menadżerowi. My mniej więcej wiemy, jakie są oczekiwania finansowe zawodników, teraz trochę to działa na zasadzie przeciągania liny z menadżerami, nie tylko my jesteśmy zainteresowani tymi zawodnikami. Teraz nie mogę podać konkretnych nazwisk, natomiast w mojej filozofii zespół musi być zbilansowany. Istniało kilka wariantów. Moglibyśmy postawić na jedną supergwiazdę i liczyć na to, że nią wygramy ligę, bo jest to do zrobienia, ale według mnie sukces przyjdzie może później. Jeśli będziemy pracować całym zespołem, będzie to dla mnie miało lepszy wykładnik. Chcę postawić na bardziej zbilansowany zespół.

W ostatnich latach Biogas Volley Näfels był oparty głównie na młodych zawodnikach z rocznika 95 i niżej. Czy ten trend zostanie podtrzymany?

-W ogóle w drużynie będzie może dwóch siatkarzy trzydziestolatków albo w okolicach tego wieku. Reszta to będą siatkarze dużo młodsi. Trochę mi ciężko teraz mówić, ponieważ musiałbym operować nazwiskami, a tego nie chce zrobić. Zespół będzie młodszy niż normalnie, ale też zależy mi na doświadczonym rozgrywającym, ponieważ jednak on będzie prowadził grę i tutaj sobie zostawiam ten bufor bezpieczeństwa oprócz tego młodego Szwajcara, pochodzącego z rocznika 96. Chciałbym mieć do tego bardziej doświadczonego i sprawdzonego rozgrywającego.

To w takim razie jakie są cele na przyszły sezon?

-Chciałbym wygrać Puchar Szwajcarii i mistrzostwo Szwajcarii, ale tak jak mówię na moment ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Po pierwsze nie mamy jeszcze skompletowanego składu, ponieważ to może się jeszcze w wielu wypadkach pozmieniać, po drugie nie wiem też jeszcze jacy będą rywale. Drużyny szwajcarskie nie są jeszcze zbudowane, więc na chwilę obecną to trochę zgadywanie. Mogę teraz powiedzieć, że moja drużyna będzie faworytem ligi, a np. dwa dni później Lozanna kupi dwóch zawodników, nie wiem Francuzów z kadry. Na dzień dzisiejszy wiemy, że chcemy walczyć o wszystko, ale dla mnie tytuły będą tylko owocem dobrej pracy, a na to chce postawić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved