Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Oskar Kaczmarczyk: Grają wszyscy, a wygrywa ZAKSA

Oskar Kaczmarczyk: Grają wszyscy, a wygrywa ZAKSA

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Przez cały sezon kędzierzynianie prezentują się bardzo dobrze, choć trzeba przyznać, że teraz nieco rozczarowują poziomem swojej gry. Udowodnili jednak, że nawet nie będąc w szczytowej formie, potrafią grać, czego nie można powiedzieć o drużynie z Zawiercia – powiedział o półfinałowej rywalizacji Oskar Kaczmarczyk, były drugi szkoleniowiec zespołu z Opolszczyzny.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle potwierdziła swoją przynależność do siatkarskiej elity w PlusLidze. Mimo że w fazie play-off nie zaprezentowała porywającej siatkówki, to na tyle skuteczną, by po raz kolejny zagrać w finale PlusLigi. – W pewnym sensie rywalizację półfinałową ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie można podsumować parafrazą znanego zdania: grają wszyscy, a wygrywa ZAKSA. Przez cały sezon kędzierzynianie prezentują się bardzo dobrze, choć trzeba przyznać, że teraz nieco rozczarowują poziomem swojej gry. Udowodnili jednak, że nawet nie będąc w szczytowej formie, potrafią grać, czego nie można powiedzieć o drużynie z Zawiercia. Niewielu z tych zawodników może się pochwalić grą w spotkaniach o tak wysoką stawkę, w których trzeba przejąć na siebie rolę lidera – ocenił Oskar Kaczmarczyk, według którego jedynie Mateusz Malinowski stanął na wysokości zadania w trzecim meczu półfinałowym przeciwko ZAKSIE. – W Warcie był tylko jeden taki siatkarz, czyli Mateusz Malinowski, którego Mark Lebedew zmienił w czwartym secie. Trzeba by było zapytać trenera, skąd taki pomysł, ale moim zdaniem miało to na celu otworzenie Michala Masnego, który za bardzo obciążył Malinowskiego, zapominając nieco o reszcie drużyny. Przez całe spotkanie w grze Zawiercia brakowało środkowych i Alexandre’a Ferreiry, którego ewidentnie przerosła stawka tego meczu – dodał były drugi szkoleniowiec ekipy z Opolszczyzny.



Jego zdaniem indywidualności przesądziły o tym, że podopieczni Andrei Gardiniego zagrają w finale po raz czwarty z rzędu. – ZAKSA przez cały sezon potrafiła znaleźć lidera na boisku, którym w drugim meczu był Olek Śliwka, a w środę rewelacyjnie spisywał się Sam Deroo, który znalazł oparcie w Rafale Szymurze. Kędzierzynianie go potrzebowali, bo Łukasz Kaczmarek ponownie nie grał tak, jak można by było się tego po nim spodziewać. To jednak on swoją zagrywką dał kędzierzynianom sygnał do ataku w drugim secie – podkreślił były członek sztabu szkoleniowego zespołu z Kędzierzyna-Koźla, który nie ukrywa, że chciałby, aby tytuł mistrza Polski powrócił na Opolszczyznę. – Życzę ZAKSIE, by mistrzostwo Polski wróciło do Kędzierzyna, ale do tego jeszcze bardzo daleka droga. Przede wszystkim musi ustabilizować poziom swojej gry, bo po drugiej stronie też będą klasowi zawodnicy – zakończył Oskar Kaczmarczyk.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved