Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Orlen Liga: Wrocławianki z kompletem punktów

Orlen Liga: Wrocławianki z kompletem punktów

fot. Łukasz Krzywański

Po porażce 2:3 z w 2. kolejce Orlen Ligi, teraz siatkarki Impelu Wrocław zapisały na swoim koncie komplet punktów w starciu z BKS-em Bielsko-Biała. Siatkarki z Podbeskidzia wygrały tylko pierwszą odsłonę, w trzech kolejnych zdecydowanie lepsze były zawodniczki z Wrocławia.

Bez Joanny Kaczor Impelowi Wrocław przyszło podjąć na swoim boisku BKS Bielsko-Biała. Brak liderki przełożył się na wynik, co przy słabszej postawie Katarzyny Koniecznej w polu serwisowym i szczelnym bloku Aleksandry Trojan już na początku dało bielszczankom prowadzenie 5:2. Dużo grze przyjezdnych dała także powracająca po krótkiej przerwie Emilia Mucha, taktycznie kończąca ataki z prawego skrzydła. O więcej ruchu i komunikacji apelował natomiast trener wrocławianek, Marek Solarewicz, lecz jego prośby na starcie boju nie miały przełożenia na grę (5:9). Nieprawdą było, że sytuację gospodyń dodatkowo pogorszyła Sonia Mikyskova, bowiem to wrocławianki nie robiły wiele, by przyjąć jakąkolwiek piłkę i by poprawnie ominąć blok, jak w przypadku pojedynku Agnieszka Kąkolewska – bielskie środkowe (7:16). Co więcej, skróty Kornelii Moskwy stały się zagraniami nie do przejścia dla miejscowego teamu, a jedyną regularnie punktującą siatkarką po stronie Impelu była na tym etapie Natalia Mędrzyk (13:19). To właśnie ta siatkarka stała za chwilowym zrywem gospodyń, który przerodził się w regularny marsz ku odrabianiu strat (17:21). Swoje po chwili dołożyły także Micha Hancock oraz Megan Courtney, które w końcu zaczęły grać na oczekiwanym poziomie (19:23). Mimo wszystko to bielszczanki były bliżej zwycięstwa – stało się ono ich udziałem po udanym zbiciu Eweliny Brzezińskiej i ciekawej zagrywce Aleksandry Wańczyk (25:20).



Początek drugiej odsłony spotkania był bardziej wyrównany – oba teamy stawiały na środkowe i brak ryzyka za linią dziewiątego metra (6:6). Trzeba przyznać, że oglądającym ten ruch się opłacił, bowiem widowisko znaczenie zyskało na taktycznych rozwiązaniach kreowanych przez zawodniczki (10:8). Od mniej więcej połowy seta na fotelu lidera coraz wygodniej sadowiły się gospodynie, które bielszczankom ulegały jedynie w bloku (14:11). Z chwilowej stagnacji swój team wyrwała Wańczyk, lecz nawet mimo tego BKS nadal ustępował przeciwniczkom o dwa, trzy punkty. Przyjezdne nie traciły jednak pogody ducha, zachęcając się wzajemnie do odrabiania strat. Okazało się, że słowa to za mało, kiedy skuteczność pierwszej akcji jest niska, a na swój nominalny pułap bloku weszła Kąkolewska (15:21). Finalnie czytelność akcji zgubiła podopieczne trenera Wiktorowicza, których gra opierała się na wystawie do szóstej strefy i zaowocowała punktem kończącym zdobytym przez Mędrzyk (25:18).

Trzy punkty przy zagrywce Kąkolewskiej, bardzo skuteczna Konieczna i ciekawie grająca na środku Monika Ptak – te wszystkie czynniki złożyły się na prowadzenie Impelu na starcie trzeciej odsłony (7:4). Przewaga Impelu rosła, lecz nie można było zapomnieć, że siatkówka żeńska ma to do siebie, że nawet kiedy zapas punktowy wydaje się niemożliwy do utracenia, to wszystko może się jeszcze zdarzyć (13:9). I tak ambitnie grająca ofensywnie Hancock przysłowiowo „przejechała” się na swojej pewności siebie w ataku z drugiej piłki i BKS zbliżył się do jej teamu na dwa oczka (14:12). To był jednak ostatni zryw przyjezdnych w tym secie (16:21). Bielszczankom nie pomogły ani zaskakująco efektywna Wańczyk, ani Mariola Wojtowicz w obronie, ani sędzia, którego błędy raz po raz wychwytywały kamery – wrocławski blok i agresywnie grająca Mędrzyk stanowiły zaporę nie do przejścia dla gości do końca rozdania (18:25).

Nie ulegało wątpliwości, że największymi atutami Impelu było lepsze zachowanie w polu serwisowym i blok, który swoją kąśliwością gasił Emilię Muchę (4:1). Mariusz Wiktorowicz musiał zareagować i szukać nowych rozwiązań, ale bardzo słaba postawa Magdaleny Gryki na rozegraniu psuła mu szyki (2:6). Najbardziej niezrozumiałą decyzją była zmiana Mikyskova za Wańczyk – co prawda 20-latka kilka razy nadziała się na blok, ale przez dwa ostatnie sety ciągnęła grę ofensywną BKS-u i była jedyną alternatywą dotychczas nieskutecznej Czeszki (5:9). Na szczęście gości same gospodynie podały im rękę poprzez własne błędy, co zbliżyło oba teamy, ale tylko na chwilę – niedociągnięcia gości ponownie stworzyły mur między teamami (9:14). Bez ataku przyjezdne nie mogły wiele i mecz miał się ku końcowi (13:19). Mimo starań naprawdę dobrze spisującej się powracającej na boisko Wańczyk, Courtney, Agata Sawicka i Ptak postawiły kropkę nad i w tym spotkaniu (25:16).

MVP: Monika Ptak

Impel Wrocław – BKS Bielsko-Biała 3:1
(20:25, 25:18, 25:18, 25:16)

Składy zespołów:
Impel: Ptak (10), Konieczna (10), Kąkolewska (10), Hancock (7), Mędrzyk (14), Courtney (12), Sawicka (libero) oraz Stasiak (libero) i Sikorska (1)
BKS: Mikyskova (4), Trojan (9), Gryka, Brzezińska (5), Moskwa (4), Mucha (7), Wojtowicz (libero) oraz Perlińska, Wańczyk (11), Skrzypkowska, Pasznik i Wilczek (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved