Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Orlen Liga: Stracony punkt Chemika Police

Orlen Liga: Stracony punkt Chemika Police

fot. archiwum

W 9. kolejce Orlen Ligi doszło do dwóch bardzo ciekawych rezultatów. Niemałą niespodzianką jest domowe zwycięstwo 3:2 Polskiego Cukru Muszynianki Enea Muszyny nad Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza. Ważnym wydarzeniem był także stracony punkt Chemika Police, który wygrał z Impelem Wrocław, ale dopiero po tie-breaku. Skorzystały na tym siatkarki Budowlanych Łódź, które odrobiły część strat do mistrzyń Polski.

Warto podkreślić, że oprócz dwóch pięciosetowych meczów w Muszynie oraz w Policach pozostałe pojedynki były bardzo jednostronne. Zawodniczki Budowlanych Łódź bardzo wysoko pokonały u siebie Atom Trefl Sopot 3:0, wygrywając w setach dwukrotnie do 14 i raz do 17. Sopocianki jeszcze niedawno potrafiły pokonać u siebie mocny Developres Rzeszów, ale w rywalizacji z wiceliderkami tabeli nie miały żadnych argumentów. – U siebie mierząc się z zespołem Developresu, zagrałyśmy bardzo dobry mecz, walczyłyśmy o każdą piłkę, wygrałyśmy. Tutaj w Łodzi od początku gra nam się nie układała, nie mogłyśmy wyprowadzić skutecznej akcji. Niestety wszyscy widzieliśmy, jak to się skończyło, porażką 0:3 – rzekła Alicja Wójcik. Łodzianki bardzo szybko uporały się ze swoimi rywalkami i umocniły się na drugim miejscu, odrabiając jedno oczko do lidera z Polic.



Mistrzynie Polski nadal kontynuują serię meczów bez porażki, ale w tej kolejce musiały stoczyć twardy bój z Impelem Wrocław. W naszej zapowiedzi do 9. kolejki Orlen Ligi zadawaliśmy pytanie, czy wrocławianki będą w stanie postraszyć Chemika? Odpowiedź brzmi: tak, ponieważ ekipa z Dolnego Śląska była nawet o krok od zwycięstwa. Po trzech setach Impel prowadził 2:1, natomiast losy czwartego seta rozstrzygnęły się dopiero w samej końcówce. Będące pod ścianą mistrzynie kraju potrafiły wyjść z opresji, doprowadzić do tie-breaka, w którym zdecydowanie przeważały. – Wiedziałyśmy, że nie mamy nic do stracenia, albo podejmiemy rękawicę i będziemy walczyć, albo po prostu mecz zakończy się naszą porażką. Poprawiłyśmy po trochę każdy element i możemy się cieszyć z wygranej – przyznała Anna Werblińska. Klasą samą w sobie była Katarzyna Zaroślińska, autorka 26 punktów dla policzanek. Rzutem na taśmę Chemikowi udało się odnieść kolejny triumf, ale ich przewaga nad Budowlanymi Łódź stopniała do jednego punktu. Z kolei wrocławianki mogą z pewnością czuć niedosyt po tym spotkaniu, ale mimo wszystko powinny uszanować to jedno zdobyte oczko. – Jest czego żałować. Bardzo nam przykro, że przegrałyśmy, bo naprawdę mogłyśmy wywieźć ze Szczecina zwycięstwo – nie ukrywała rozczarowania Agata Sawicka. – Moim zdaniem zadecydowały własne błędy. Cieszy jednak to, że postawiłyśmy się Chemikowi Police i zagrałyśmy dobre spotkanie – powiedziała.

Na trzecie miejsce awansował Pałac Bydgoszcz, który pokonał u siebie BKS Profi Credit Bielsko-Biała 3:1. Przyjezdne były w stanie wygrać drugiego seta, a także nawiązać walkę w trzeciej partii. To jednak nie wystarczyło na jakąkolwiek zdobycz punktową. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza musiały uznać wyższość faworytek, które odniosły szóste zwycięstwo w lidze. – Momentami było nerwowo, ale było widać zresztą, że w tym drugim secie nie wychodziła nam gra w obronie, ale dobrze, że po tej dziesięciominutowej przerwie zebrałyśmy się do lepszej gry i zwłaszcza w ostatnim secie zagrałyśmy już na sto procent to, co powinnyśmy grać od początku spotkania – mówiła po meczu Magda Jagodzińska.

Emocji oraz niespodzianki nie brakowało w Muszynie, gdzie Polski Cukier Muszynianka Enea Muszyna podejmował Tauron MKS Dąbrowa Górnicza. Sytuacja w tabeli, a także ostatnia dyspozycja obu drużyn wskazywała, że to przyjezdne były wyżej notowane w tym pojedynku. W poprzedniej kolejce dąbrowianki potrafiły jako pierwsze w tym sezonie pokonać zespół Budowlanych Łódź i wydawało się, że na fali euforii uczestniczki Ligi Mistrzyń pójdą za ciosem także w Muszynie. Ekipa dowodzona przez Bogdana Serwińskiego zaskoczyła jednak swoją postawą wszystkich kibiców już od początku meczu. Po dwóch setach gospodynie prowadziły 2:0, ale w newralgicznym trzecim secie do głosu doszły siatkarki MKS-u. Ich minimalne zwycięstwo 25:22 pozwoliło uwierzyć, że losy tego meczu da się jeszcze odwrócić. Czwarty set był najbardziej jednostronny i zakończył się wysokim triumfem przyjezdnych (25:15). O wszystkim miał zadecydować tie-break. Muszynianka potrafiła pozbierać się po dwóch przegranych partiach i w piątej odsłonie wygrać 15:12. Przyjezdnym nie pomogła świetna dyspozycja Heleny Horki, która zdobyła 24 punkty. Po tym spotkaniu Tauron MKS musiał przerwać swoją dobrą passę, a już w następnej kolejce podejmie we własnej hali Chemika Police.

O ile passa MKS-u została przerwana, tak wciąż PTPS Piła nie przestaje zwyciężać. Tym razem podopieczne Jacka Pasińskiego nie dały żadnych szans we własnej hali Budowlanym Toruń. Każdy z trzech setów był bardzo jednostronny i w żadnym torunianki nie umiały dojść do bariery 20 punktów. Taka seria pilanek sprawiła, że zespół, który jeszcze niedawno znajdował się w ogonie Orlen Ligi, obecnie plasuje się w środku stawki i bliżej mu do czołowych lokat. Prawdziwym sprawdzianem PTPS-u będzie pojedynek w następnej kolejce, kiedy to wybierze się do Wrocławia na mecz z Impelem.

Bezcenne wyjazdowe zwycięstwo odniósł ŁKS Commercecon Łódź, który mierzył się w Legionowie z Legionovią. Była to bezpośrednia konfrontacja dwóch drużyn, które miały w swoim dorobku sześć punktów i razem z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski oraz Budowlanymi Toruń zamykały ligową tabelę. Kompletnie to spotkanie nie wyszło gospodyniom, które przegrały pierwszego seta do 16. Potem gra zdecydowanie się wyrównała, ale w końcówkach zawsze górą były łodzianki. Wygrały one kolejno do 21 i do 22, odnosząc trzecie zwycięstwo w sezonie i awansując na dziesiątą lokatę. Warto podkreślić, że to kolejny ważny mecz przegrany przez Legionovię, jako że kilka dni temu siatkarki tej drużyny musiały uznać wyższość KSZO Ostrowiec.

Niespodzianki nie było na Podkarpaciu. Developres SkyRes Rzeszów mierzył się z przedostatnim w tabeli KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Rzeszowianki podchodziły do tego meczu podrażnione porażką w poprzedniej serii gier, w której uległy na wyjeździe Atomowi Treflowi Sopot. W lepszych nastrojach były siatkarki KSZO, które w tym samym czasie wygrały bardzo ważny pojedynek u siebie z Legionovią. Różnica w klasyfikacji obu drużyn była jednak widoczna. W szczególności drugi set zostanie jeszcze długo zapamiętany przez kibiców, którzy śledzili tę rywalizację, bowiem zakończył się on wynikiem 25:9. Z kolei pierwszą i trzecią odsłonę rzeszowianki wygrały do 21 i całe spotkanie 3:0. – Bardzo potrzebowałyśmy tego zwycięstwa. Mamy teraz taką serię spotkań, w których teoretycznie powinnyśmy zgarnąć dużo punktów. W meczu z KSZO było kilka takich momentów, w których miałyśmy problemy z naszą grą, ale takie problemy są naszą bolączką właściwie od początku sezonu. Zwykle najtrudniej gra nam się w pierwszym secie. Tym razem było inaczej, ale musimy pamiętać, że drużyna z Ostrowca, przy całym szacunku dla niej, jest niżej notowana – komentowała na gorąco Adela Helić.

 

Kto zdobędzie złoto Orlen Ligi w sezonie 2016/2017?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved