Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Orlen Liga: Sporo meczów do jednej bramki

Orlen Liga: Sporo meczów do jednej bramki

fot. Łukasz Krzywański

W miniony weekend oraz w poniedziałek odbyła się 21. kolejka Orlen Ligi. Na siedem rozegranych spotkań większość z nich miała bardzo jednostronny przebieg. Niespodzianką można nazwać męczarnie Chemika Police z Budowlanymi Toruń oraz zaskakująco łatwe wyjazdowe zwycięstwo BKS-u Bielsko-Biała nad PTPS-em Piła. Sytuacja w dole tabeli robi się arcyciekawa, bowiem ostatnie bielszczanki mają tylko dwa punkty straty do jedenastej lokaty. Ta seria gier stała także pod znakiem udanych rewanżów, ponieważ aż pięciu drużynom udało się powetować sobie porażki z pierwszej rundy.

Jeden mecz odbył się sobotę i było to stracie Chemika Police z Giacomini Budowlanymi Toruń. Zdecydowanymi faworytkami były mistrzynie Polski, ale przyjezdne postawiły bardzo twarde warunki i nie przestraszyły się utytułowanych rywalek. Policzanki przegrały pierwszego seta, a w drugim okazały się lepsze dopiero w grze na przewagi. Emocji nie brakowało także w trzeciej odsłonie, którą minimalnie wygrały liderki Orlen Ligi. Najbardziej jednostronny był czwarty set, którego wciąż niepokonane siatkarki Jakuba Głuszaka zdecydowanie kontrolowały. Pod siatką toczył się ciekawy pojedynek pomiędzy Katarzyną Zaroślińską a Rebeccą Pavan. Obie siatkarki zdobyły po 25 punktów i były liderkami w ataku w swoich zespołach. Torunianki pozostawiły po sobie dobre wrażenie i były o krok od sprawienia dużej niespodzianki. – Myślę, że możemy być zadowolone ze swojej postawy. Mecz był w miarę zacięty, dwa sety przegrałyśmy w końcówkach i moim zdaniem mógł się podobać kibicom. Z końcówkami to jest tak, że wygrywa ten, kto zachowa większą koncentrację, więcej zimnej krwi, temu łatwiej jest zdobyć te dwa decydujące punkty. Nam się to niestety nie udało – przyznała Patrycja Polak. Ostatecznie Chemik odniósł zwycięstwo 3:1 i był to już 20. triumf ligowy w tym sezonie.



Cztery pojedynki zaplanowane zostały na niedzielę. Zdecydowanie najciekawiej zapowiadała się rywalizacja trzeciego Grot Budowlanych Łódź z piątym Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza. Dla gości była to jedna z ostatnich szans, aby jeszcze powalczyć o czołową czwórkę rozgrywek. Dąbrowianki zawiodły jednak na całej linii, ponieważ w Łodzi kompletnie nie istniały. MKS przegrał pierwszego seta do 18, a trzeciego oddał bez walki, zdobywając zaledwie osiem oczek. Warta odnotowania jest tylko druga odsłona, która zakończyła się zwycięstwem Budowlanych 25:23. Całe spotkanie łodzianki wygrały 3:0 i nadal zajmują trzecie miejsce w tabeli. Z kolei ekipa z Dąbrowy Górniczej traci już do czwartej pozycji pięć punktów.

Na czwartej lokacie umocniły się za to siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów, które nadal kontynuują dobrą passę pod wodzą Lorenzo Micellego. Tym razem rzeszowianki odprawiły z kwitkiem Atom Trefl Sopot 3:0. Mecz trwał przysłowiową godzinę z prysznicem. Gospodynie rozgromiły sopocianki w pierwszym secie 25:12, a w dwóch kolejnych wygrały do 17. Mimo że samo spotkanie trwało bardzo krótko, to Kremena Kamenowa zdołała uzbierać 21 punktów. Drużyna z Trójmiasta pokazała tym razem swoje najgorsze oblicze i nie umiała przeciwstawić się wyżej notowanym rywalkom, które cały czas walczą o ligowe podium, do którego tracą cztery oczka. Przyjezdne natomiast mają niewielką przewagę nad ostatnim zespołem w tabeli i do samego końca muszą zachować czujność.

Jedyny tie-break w tej kolejce odbył się w Legionowie, gdzie tamtejsza Legionovia rywalizowała z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Zapowiadał się ciekawy pojedynek dwóch drużyn z dołu tabeli. Siatkarki z KSZO ostatnio zanotowały zwyżkę formy i zaczęły regularnie punktować. Także z Legionowa nie wyjechały z niczym, ale tym razem musiały przełknąć gorycz porażki. Legionovia, która ma wciąż dwa mecze zaległe, prowadziła już 2:0 w setach, ale zawodniczki z Ostrowca Świętokrzyskiego walczyły do samego końca i doprowadziły do piątej partii. W niej znowu do głosu doszły gospodynie, które wygrały 3:2 i odniosły piąte ligowe zwycięstwo. Kapitalnie w obozie miejscowych zaprezentowała się Monika Bociek, która zapisała na swoim koncie aż 30 punktów. KSZO w tabeli jest na dziesiątym miejscu, ale z zaledwie czteropunktową przewagą nad ostatnim BKS-em.

Niespodzianki nie było w meczu Polskiego Cukru Muszynianki Enea Muszyna z Impelem Wrocław. Wrocławianki, które cały czas gonią w tabeli Chemika Police, wygrały 3:0, chociaż gospodynie dzielnie walczyły. Wszystkie sety rozstrzygały się w samych końcówkach, w których jednak wyższość pokazywały wiceliderki Orlen Ligi, które cały czas mają cztery punkty starty do pierwszego miejsca. Muszynianka zajmuje pozycję w środku tabeli i jeżeli nie dojdzie do jakiegoś kryzysu w ich zespole, to mogą być spokojne utrzymania się w tych rejonach.

Dwa ostatnie spotkania w tej kolejce odbyły się w poniedziałek i oba były toczone do jednej bramki. Do małej niespodzianki doszło w Pile, gdzie dziewiąta Enea PTPS rywalizowała z ostatnim BKS-em Profi Credit Bielsko-Biała. Poza drugim setem, którego podopieczne Jacka Pasińskiego wygrały do 19, w pozostałych partiach zdecydowanie dominowały siatkarki Tore Aleksandersena, które zwyciężyły 3:1 i zyskały nadzieję na opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli. BKS w Pile pokazał się z bardzo dobrej strony, nie pozwalając rywalkom na zbliżenie się do granicy 20 punktów w żadnym z setów. Dzięki temu bielszczanki zniwelowały straty do wyższych lokat i być może niedługo stracą niechlubne miano czerwonej latarni ligi, które dzierżą od dłuższego czasu. Pilanki w przypadku ewentualnego zwycięstwa miałyby spokojną głowę, ale po tej porażce także nie mogą być jeszcze pewne swego, ponieważ mają tylko pięć punktów przewagi nad przedostatnią Legionovią.

Trwa czarna seria Pałacu Bydgoszcz, który przegrywa kolejny mecz. Tym razem bydgoszczanki uległy 0:3 dobrze spisującemu się w tym sezonie ŁKS-owi Commercecon Łódź. Dla siatkarek znad Brdy była to już piąta z rzędu, a czternasta w całym sezonie porażka. Ekipa z północy kraju, która jeszcze nie tak dawno była przecież w ligowej czołówce, obecnie osuwa się coraz niżej w tabeli Orlen Ligi i jeżeli szybko nie wróci na właściwe tory, wówczas może skończyć w dolnych rejonach rozgrywek. Nadziei na poprawę gry nie było widać w poniedziałkowe popołudnie, ponieważ ŁKS kompletnie stłamsił swoje rywalki. Gospodynie przegrały pierwszego oraz trzeciego seta do 17, a w drugiej partii zdobyły jeszcze mniej punktów, bo uległy do 13. – Taki miałyśmy plan, żeby wygrać w Bydgoszczy i to najlepiej za trzy punkty i bardzo cieszymy się, że udało nam się to zrealizować. Nie spodziewałyśmy się aż tak łatwego zwycięstwa. Liczyłyśmy na to, że wygramy to spotkanie za trzy punkty, bo od jakiegoś czasu naprawdę całkiem nieźle gramy, więc bardzo chciałyśmy tutaj wygrać – zaznaczyła Izabela Kowalińska. O ile Pałac jest w kryzysie, tak łodzianki coraz śmielej pukają do czołówki, bowiem tracą sześć punktów do piątego MKS-u Dąbrowa Górnicza.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Orlen Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved