Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > ONICO z Brizardem powtórzy sukces Spacer’s Toulouse?

ONICO z Brizardem powtórzy sukces Spacer’s Toulouse?

fot. Onico Warszawa

– W Ligue A każdy może wygrać z każdym, a nam udało się wygrać z Tours w ćwierćfinałach. Nawet oni, pomimo najwyższego budżetu we Francji, nie byli w stanie zakontraktować siatkarzy ze światowego topu – opowiada o swoim poprzednim, bardzo udanym sezonie nowy rozgrywający ONICO Warszawa, Antoine Brizard, który zdradza jednocześnie, dlaczego zależało mu na przenosinach do PlusLigi i  jakie są jego wrażenia po ośmiu kolejkach.

Antoine Brizard urodził się w 1994 roku w Poitiers. Od początku swojej przygody z siatkówką był uważany za talent, stąd liczne powołania do młodzieżowych reprezentacji kraju. W 2011 roku wraz z kadrą Les Bleus wywalczył srebrny medal mistrzostw świata kadetów. Po pięciu latach spędzonych w Ligue A przyszedł czas na nowe wyzwanie. Antoine Brizard postanowił spróbować swoich sił w PlusLidze.



Magiczny Paryż

23-letni rozgrywający ONICO Warszawa do wielkiej siatkówki trafił w 2012 roku jako obiecujący talent francuskiej siatkówki. Rok wcześniej młody gracz uznany został za najlepszego rozgrywającego mistrzostw świata kadetów. Jego pierwszą profesjonalną ekipą w Ligue A było Paris Volley, znana firma na europejskim rynku. Przez trzy sezony spędzone w barwach ekipy ze stolicy Brizard wywalczył trzy srebrne krążki, w każdym z sezonów będąc jednak zmiennikiem Guillermo Hernana (byłego gracza AZS-u Olsztyn) i Joshuy Howatsona (Kanada). Młody rozgrywający potrzebował jednak gry, by dalej się rozwijać, a z pomocą przyszła mu drużyna z Tuluzy.

Brizard wyłowiony przez francuskiego Bednaruka

Spacersi, dowodzeni wówczas przez Cedrica Enarda, obecnego drugiego szkoleniowca Trójkolorowych, w każdym roku swój skład opierali na młodych zawodnikach, uzupełniając go kilkoma doświadczonymi graczami. To właśnie ten klub był odskocznią dla Thibaulta Rossarda czy Trevora Celvenot. Przekładając to na polskie warunki, pełnił funkcję Politechniki Warszawskiej prowadzonej przez Jakuba Bednaruka, który wyławiał talenty ze słabszych ekip, dając im szansę pokazania się w PlusLidze. Tak oto w 2015 roku Antoine Brizard podpisał kontrakt z ekipą znad Garonny, w której z marszu stał się podstawowym rozgrywającym. – Dla mnie był to pierwszy klub, w którym zaczynałem w wyjściowym składzie. Trenerowi udało się stworzyć drużynę z młodych Francuzów, w której trzeba było walczyć o podstawową szóstkę – zdradza Brizard.

W pierwszym roku Spacersom udało się spokojnie utrzymać w lidze, a młody rozgrywający zbierał wiele pochlebnych opinii na swój temat. Drugi sezon okazał się jednak przełomowy. Ekipa z budżetem oscylującym w granicach 5 milionów złotych, złożona w większości z mało znanych przeciętnemu kibicowi graczy, dotarła aż do finału Ligue A, zdobywając pierwszy w historii klubu krążek mistrzostw Francji, mimo że nikt na nich nie stawił. – Mieliśmy świetnego atakującego van den Driesa, który zagrał fantastyczny sezon – komplementuje byłego gracza AZS-u Olsztyn rozgrywający, dodając: – W Ligue A każdy może wygrać z każdym, a nam udało się wygrać z Tours w ćwierćfinałach. Nawet oni, pomimo najwyższego budżetu we Francji, nie byli w stanie zakontraktować siatkarzy ze światowego topu. Udało im się zebrać dobrych zawodników, ale nie na tyle dobrych, żeby zrobili różnicę w starciu z Tuluzą. Dodatkowo w play-off gra osiem zespołów, dlatego ważna jest dyspozycja dnia, ponieważ rozgrywa się tylko dwa mecze i wszystko może się zdarzyć. Tak właśnie pokonaliśmy Tours i doszliśmy do finału – zdradza gracz. Co prawda w finale Spacersi ulegli dość wyraźnie 0:3 Chaumont Volley, ale i tak zostali największą niespodzianką sezonu 2016/2017.

Szybka decyzja o przenosinach

Dobra forma Brizarda nie umknęła uwadze Stephane’a Antigi, który bardzo szybko zaczął starania o młodego rozgrywającego w swoim nowo budowanym zespole z Warszawy. – Wydaje mi się, że wszystko zaczęło się w okolicach lutego. Stephane zadzwonił pierwszy. Następnie mój agent rozmawiał z władzami klubu o kontrakcie – przyznał siatkarz.

Ligue A: Szokujące rozstrzygnięcia we Francji

Trener Antiga obdarzył go zaufaniem i powierzył funkcję pierwszego rozgrywającego zespołu, a jego rodak bardzo szybko wkomponował się w nową drużynę. ONICO Warszawa zajmuje obecnie bardzo dobrą czwartą lokatę w tabeli z 4 zwycięstwami i 4 porażkami. Antoine Brizard do tej pory wystąpił we wszystkich spotkaniach, zdobywając łącznie 35 punktów. Francuz dał poznać się z niekonwencjonalnych, odważnych rozegrań i silnej zagrywki (11 asów serwisowych). Jak sam jednak przyznaje, jest jeszcze parę elementów do poprawy. – Myślę, że możemy grać dużo lepiej. Jest jeszcze kilka rzeczy do dogrania pomiędzy mną a atakującymi. Musimy popracować nad naszą grą po przyjęciu. Potrafimy dobrze serwować i blokować i całkiem nieźle gramy w formacji blok-obrona. Te wszystkie elementy muszą funkcjonować, żeby bić się z najlepszymi i piąć się w górę tabeli – przyznaje gracz.

Oprócz poziomu sportowego Francuzowi przypadła do gustu stolica Polski. – Bardzo dobrze czuję się w Warszawie. Na chwilę obecną pogoda nie jest sprzyjająca, ale nie można mieć wszystkiego – śmieje się rozgrywający. Brizardowi w naszym kraju towarzyszy partnerka, dzięki czemu łatwiej jest znieść mu pobyt za granicą. – Mieszkam z moją dziewczyną, jej też podoba się stolica. Co prawda nie mamy zbyt wiele czasu wolnego, ale lubimy trochę pospacerować i pozwiedzać miasto – opowiada.

Polski profesjonalizm

Rozgrywający, który do tej pory występował jedynie w lidze francuskiej, nie ukrywa, że w Polsce największe wrażenie zrobił na nim profesjonalizm klubów oraz całe zaplecze, jakim dysponują. – We Francji nie ma tak dobrych drużyn jak ZAKSA czy Bełchatów. One są naprawdę dużo lepsze od naszych. Ponadto we Francji kluby nie traktują priorytetowo tego wszystkiego, co dzieje się dookoła siatkówki. Kluby często nie mają statystyków i fizjoterapeutów, a nakłady finansowe idą w całości na graczy. Zazwyczaj jest 8-9 graczy, którzy prezentują wysoki poziom w drużynie. Nawet jeśli gramy z Bielskiem czy Kielcami, drużyna ma swojego fizjoterapeutę, statystyka, a to wszystko dzięki sponsorom prywatnym, których nie ma we Francji – kończy Brizard.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved