Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Olivia Różański: Każda dąży do realizacji swoich marzeń

Olivia Różański: Każda dąży do realizacji swoich marzeń

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki BKS-u Profi Credit Bielsko-Biała przegrały swój ostatni mecz rundy zasadniczej LSK, ale i tak drugą jej część na pewno mogą zaliczyć do udanych, bo z ostatnich 12 spotkań wygrały aż 10. W fazie play-off o półfinał powalczą z zespołem ŁKS-u i nie są w tej rywalizacji bez szans. – Czeka nas wymagające spotkanie i to, że ostatnio okazałyśmy się lepsze nie oznacza, że stanie się to regułą, chociaż na pewno byśmy sobie tego życzyły. Te ostatnie mecze rzeczywiście nastrajają nas pozytywnie i myślę, że mamy o co walczyć – mówiła po porażce w Legionowie Olivia Różański, przyjmująca bielszczanek.

W Arenie Legionowo oglądaliśmy walczącą o ligowy byt Legionovię i niewiele zabrakło, byście pokrzyżowały plany gospodyniom. Walki nie można wam odmówić, sama po jednej z akcji zostawiłaś na boisku nawet element biżuterii (uśmiech). Czego zabrakło, by podtrzymać zwycięską passę?



Olivia Różański: Myślę, że przede wszystkim Legionovia rozegrała bardzo dobre spotkanie. Dziewczyny po drugiej stronie siatki dobrze przyjmowały i blokowały. Za każdym razem przy naszych atakach ustawiały się w dobrym miejscu w obronie i podbijały wiele piłek. Nam gra nie układała się tak, jakbyśmy tego chciały. Walczyłyśmy do końca, to nie było tak, że przyjechałyśmy na mecz, żeby się poddać tylko do samego końca chciałyśmy tutaj pokrzyżować plany legionowiankom. Cieszę się, że choć gra nam się nie kleiła, to nie odpuściłyśmy, próbowałyśmy iść do przodu i do tie-breaka nie zabrakło wiele.

Ten mecz nie miał już z waszego punktu widzenia żadnego znaczenia, bo 6. pozycję przed końcem rundy zasadniczej zagwarantowałyście sobie wcześniej. Z jakim nastawieniem podeszłyście do tego spotkania?

Nasze podejście było takie samo, jak przed każdym spotkaniem. Wiemy, że każdy rywal potrafi w tej lidze namieszać, żaden mecz sam się nie wygra. Spodziewałyśmy się tutaj w Arenie Legionowo trudnej przeprawy. To nie jest też tak, że nie miałyśmy się tutaj o co bić, bo czeka nas play-off i każdy mecz jest dla nas nie tylko doświadczeniem, ale też dobry wynik buduje nasz zespół.

Spodziewałyście się, że w drużynie przeciwnej Małgorzata Jasek wyrośnie na postać pierwszoplanową, po raz pierwszy w sezonie grając nie na środku siatki, a na prawym skrzydle?

Skłamałabym mówiąc, jakby nie zaskoczyły nas wychodząc na ten mecz akurat taką szóstką. Rozważałyśmy różne warianty, ale ten był raczej mało prawdopodobny. Próbowałyśmy szukać odpowiedniej taktyki na „nową” Legionovię, ale trzeba przyznać, że w tym meczu rywalki zagrały świetnie i za to należą im się brawa.

W play-off znów zobaczymy BKS, który potrafi utrzeć nosa faworytom, grający bezkompromisowo i odważnie?

– Nie wiem, trudne pytanie (uśmiech). Pojedziemy do Łodzi z pełną świadomością, że musimy dać z siebie wszystko, jeżeli chcemy powalczyć tam o korzystny rezultat. Czeka nas wymagające spotkanie i to, że ostatnio okazałyśmy się lepsze nie oznacza, że stanie się to regułą, chociaż na pewno byśmy sobie tego życzyły. Te ostatnie mecze rzeczywiście nastrajają nas pozytywnie i myślę, że mamy o co walczyć.

Ostatnio dość regularnie pokonywałyście zespoły z czołówki tabeli, zarówno ŁKS, jak i Developres, które ewentualnie mogą stanąć na waszej drodze w dalszej części sezonu macie już na rozkładzie. Mimo wszystko wśród tej najlepszej szóstki drużyn  na was ciąży chyba najmniejsza presja wyniku…

– To prawda, że wygrałyśmy z rzeszowiankami i łodziankami. Czy tej presji tak do końca nie ma? Wiadomo, że każda z nas ma swoje cele i ambicje. Każda dąży do realizacji swoich marzeń, a ćwierćfinał play-off dla wielu z nas jest czymś nowym i ekscytującym, co dodaje nam energii. Chciałybyśmy właśnie w tych meczach wypaść najlepiej. Nie wiem czy można mówić tutaj o presji, ale te ambicje muszą nas zmotywować i mam nadzieję, że pomogą nam one w tym, by w tym sezonie osiągnąć coś fajnego.

Na początku marca w Rzeszowie poprowadziłaś swoją drużynę do zwycięstwa nad wiceliderem i jednym z najlepszych zespołów w LSK. W swoim drugim sezonie w ekstraklasie czujesz się już gotowa do tego, by pełnić rolę liderki?

Trudno jest mi to oceniać i chyba nie jestem odpowiednią osobą do tego. Pracuję nad sobą i czuję, że rozwijam się w dobrym kierunku. Jestem wdzięczna trenerom i wszystkim, którzy mi w tym pomogli, że mogę być w tym miejscu, w którym jestem obecnie. Wierzę, że praca wykonywana z zespołem, sztabem i całą drużyną, przyniesie kolejne efekty. Staram się bardzo spokojnie podchodzić do swoich zadań, a co przyniesie przyszłość to zobaczymy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved