Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Olieg Achrem: Musimy iść dalej

Olieg Achrem: Musimy iść dalej

fot. Cezary Makarewicz

Mistrzowie Polski w sobotę niespodziewanie ulegli siatkarzom Jastrzębskiego Węgla 2:3. Chociaż jastrzębianie przegrywali w Rzeszowie 1:2, zdołali nie tylko po raz kolejny w tym sezonie doprowadzić od piątego seta, ale również wygrać. – Zwycięstwo to dla nas, dla moich młodych graczy wspaniałe osiągnięcie – powiedział po spotkaniu trener Mark Lebedew.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla byli sprawcami największej niespodzianki w czwartej kolejce PlusLigi. Po wyrównanym pięciosetowym spotkaniu pokonali Asseco Resovię Rzeszów, która do sobotniego spotkania straciła zaledwie dwa sety. Dla siatkarzy Marka Lebedewa był to już czwarty tie-break w tym sezonie. – Tak jak jest w naszym zwyczaju, zagraliśmy pięć setów. Myślę, że dzisiaj rozegraliśmy dobre spotkanie. W drugim secie Resovia dobrze zagrywała, popełniliśmy dużo błędów i mieliśmy problemy ze skończeniem ataków. Staraliśmy się nie zatrzymywać i grać to, co gramy od początku do końca. Bardzo się cieszymy z tych dwóch punktów, które tu ugraliśmy – powiedział podczas konferencji prasowej kapitan przyjezdnych, Michał Masny. Zupełnie inne nastroje panowały w rzeszowskiej drużynie. – Mieliśmy dzisiaj zły dzień, złe przyjęcie i nie mogliśmy skończyć pierwszego ataku. Jastrzębie bardzo dobrze zagrało zagrywką, odrzuciło nas od siatki i zasłużenie wygrali. Trudno, stało się, musimy iść dalej – stwierdził Olieg Achrem.

Jastrzębianie, którzy są po bardzo głębokich zmianach w stosunku do ostatniego sezonu, do tej pory ze zmiennym szczęściem radzą sobie w PlusLidze. W poprzedniej kolejce pomimo prowadzenia 2:0 ulegli przed własną publicznością BBTS-owi Bielsko-Biała. –  Za nami bardzo trudny tydzień, długi środowy mecz, który był zły w naszym wykonaniu. Ale przez te ostatnie dwa dni wykonaliśmy fantastyczną pracę, zapomnieliśmy o tamtym spotkaniu – zaczął Mark Lebedew. – Ktokolwiek przyjeżdża do Rzeszowa wie, że tutaj jest bardzo trudno wygrać. Zwycięstwo to dla nas, dla moich młodych graczy wspaniałe osiągnięcie. To nie jest jakaś wielka sensacja, że tutaj wygraliśmy. Wiadomo, że gospodarze byli faworytem, ale nie zawsze faworyt wygrywa – zaznaczył trener Jastrzębskiego Węgla.



Poza drugim setem, wyraźnie wygranym przez gospodarzy do 14, pozostałe partie były bardzo wyrównane, trener rzeszowian zwrócił uwagę na ilość błędów, jakie popełnili jego podopieczni. – Na wyniku zaważyły nasze własne błędy. Zaczęło się to od dużej ilości zepsutych zagrywek i dużej straty w przyjęciu. Nasze przyjęcie było dziś na słabszym poziomie i przez to bardzo często wyprowadzaliśmy piłkę na wysoki atak. Ogólnie zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, ale wszystko zaczęło się od tych podstawowych elementów. Po złym przyjęciu oddaliśmy 16 punktów, mówię tutaj o bezpośrednich asach i o piłkach przechodzących na drugą stronę siatki. To jest bardzo dużo. Zabrakło nam też w pewnych momentach trochę koncentracji. Zespół z Jastrzębia uwierzył w zwycięstwo i zagrał, szczególnie w tie-breaku, na pełnym luzie i zasłużenie wygrał. Na pewno teraz nie będziemy spuszczać głowy, za trzy dni mamy kolejny mecz, do którego przystąpimy zdeterminowani i z wiarą w zwycięstwo – zakończył Andrzej Kowal.

źródło: assecoresovia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved