Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Okiem siatkarza: Zapraszam do Kędzierzyna, panie profesorze

Okiem siatkarza: Zapraszam do Kędzierzyna, panie profesorze

fot. Katarzyna Antczak

Andre Richelieu, profesor marketingu sportowego, wygłosił pewnego dnia tego typu słowa: „W sporcie to, co sprzedajesz, to emocje, ale przede wszystkim nadzieja. Nadzieja na wygrywanie tytułów i mistrzostw.” Pomyślane, przetłoczone przez maszynkę doświadczenia, logiczne dla każdego.

Kibice marzą o takim klubie, zawodnicy chcą w nim grać, a prezesi daliby wszystko, żeby takim klubem rządzić. Podpisuję się pod słowami naukowca obiema rękami, a raczej podpisywałem się do momentu kiedy to nie popatrzyłem na frekwencję z tego sezonu w hali „Azoty” w Kędzierzynie Koźlu, bo jak ona się ma do wyżej cytowanego aksjomatu.



Klub i drużyna wpisani w wykład profesora niczym oczywistość, potwierdzenie faktu, idealny przykład żywego organizmu, który wytworzył się gdzieś w głowie mentora sportowego. Natomiast fani z Kędzierzyna wyglądają jak trzech muszkieterów, którzy to za wszelką cenę chcą rozbić w proch prawdziwość słów Richelieu. Gdzieś już widziałem podobną historię, chyba u Dumasa.

Prezes Świderski, przy pomocy sponsorów, wszystkie zadania wymienione przez uczonego wykonał z precyzją LHC – największego na świecie akceleratora cząstek. Zmienił teorię w fizykę. Dał kibicom wyjątkowy produkt. Walka o mistrzostwo i puchar Polski, zwycięstwo z mistrzem Rosji, strata jedynie dwóch setów w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów. W składzie ZAKSY mistrzowie świata. Ikona na ławce trenerskiej. Dołączmy do tego tradycje, medalową historię, ale również stawianie na młodzież i kultywowanie tożsamości. Dbanie o dobro społeczne w sąsiednich miejscowościach, gdzie na przykład w Strzelcach Opolskich występuje zespół rezerw. Z tej wyliczanki wychodzi obraz piękny niczym „Szczygieł” z powieści Donny Tartt o tym samym z tytule. Z tymże jedno i drugie ma w sobie coś z dramatu, bo przy całej swojej piękności i wyjątkowości nie każdy chce to oglądać, a bohaterowie wyglądają jak więźniowie trzymani w złotej klatce. Niby ktoś podziwia, ale ciężko nie odnieść wrażenia, że słowa profesora Richelieu prędzej odbiłyby się głośnym echem w meczowej sali, aniżeli nabrały mocy sprawczej.

Ostatnio w sposób celowy sprowokowałem was do przeczytania felietonu. Była to pewnego rodzaju kreacja, chęć sprowadzenia do czytania. Zmagnesowaniem, przyciągnięciem. Udało się sposobem. Taki był cel, którego byliście częścią. Pewnie mam trochę bardziej rozwinięta prawą półkulę mózgową i dlatego myślenie abstrakcyjne pcha mnie do momentu zadania pytania: Co zrobić, by ludzie tłumnie przychodzili na mecze siatkarskiego towaru premium i zapełniali halę przy ulicy Mostowej 1?

Zdaję sobie sprawę, że nie ma łatwych odpowiedzi na takie pytania, tak samo jak nie mam magnesu na Was, czytelników. Innowacyjność, media społecznościowe, kreatywność, a przede wszystkim inspiracja, to formy, które mogą być przydatne by znaleźć rozwiązanie. Dołączając do tego marzenia, ludzi z pasją i chęć tworzenia, czyli małe rzeczy których w opolskim klubie na pewno nie brakuje. Chciałbym, żeby sala w Kędzierzynie Koźlu była wizualizacją słów Andrea Richelieu, bo na tę chwilę nie ma w lidze drugiego takiego miejsca, gdzie między walorem sportowym, a liczbą widzów jest aż taka duża dysproporcja.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved