Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Okiem siatkarza: Wszyscy mają mambę – mam i ja

Okiem siatkarza: Wszyscy mają mambę – mam i ja

fot. Katarzyna Antczak

Polscy piłkarze zakwalifikowali się do kolejnych mistrzostw Europy, wygrywając w ostatnim meczu siatkarskim wynikiem 3-2. Często słychać głosy porównujące obie dyscypliny, a ja wam powiem swoje. „Wszyscy mają mambę. Mam i ja”. Każdy ma prawo do swojego zdania. Mam i ja.

Te porównania, jak dla mnie, nie mają najmniejszego sensu. To tak jakbyś porównywał słonia i żyrafę. Cech wspólnych tak mało, że prawdopodobieństwo końcowego konfliktu jest dużo większe niż znalezienia kompromisu. Dlatego nie będę porównywał, tylko spróbuję wam pokazać kilka cech kopanej, których osobiście im zazdroszczę.



Patrzę na polską piłkarską ligę i widzę normalność. Zaraz ktoś powie: – Jaka normalność? Panie kochany, zlituj się pan w tych swoich głupotach. Poziom nędzny, kasa mało adekwatna do poziomu pracy. Europejskie salony zamknięte od kilku lat, jak drzwi do galerii w niehandlową niedzielę. Chłopie gdzie ta normalność?

Wszystko zgoda, tylko że ja o innej normalności. Normalności organizacyjnej. Planujesz być w grudniu w Warszawie, obejrzeć piłkarzy Legii, włączasz terminarz i wiesz, że tego dnia na pewno będzie mecz, choć to dopiero za miesiąc. Jeśli chcesz sprawdzić finanse klubowe, to są one publikowanie na stronie internetowej rocznych sprawozdań ekonomicznych ocenionych przez biegłego rewidenta. Ponadto sport ten ma, zarezerwowane pierwsze miejsce w sportowych mediach, a sposób prowadzenia spotkań przez komentatorów jest sztuką, gdzie większość z prowadzących zna różnicę między ilością a liczbą i wiedzą na czym polega czwarty przypadek deklinacji. Jak widzicie poziomu sportowego nie oceniam, organizacyjnie doceniam.

Teraz nasza siatkarska liga. Zespół z Suwałk ma rozegrane cztery spotkania, drużyna z Jastrzębia ma ich osiem, a Cuprum Lubin właśnie rozpoczyna rundę rewanżową, zresztą na oficjalnej stronie ligi do pewnego momentu gospodarskim miastem miedziowego klubu był Lublin. Mała literka, różnica spora. Rywalem dolnośląskiego klubu w opisanym wyżej meczu będzie zespół z Zawiercia. Przy tym klubie zatrzymam się na chwilę. Trzeci sezon modelowo prowadzonego przykładu na tworzenie. Pasja, radzenie sobie z trudnościami, chęć rozwoju i połączenie patrzenia holistycznego i szczegółowego na to jak można dojrzewać w racjonalny, a jednak trochę już wchodzący w strefę spełnienia tego, co wcześniej było marzeniem.

Pamiętam jak jeden z komentatorów kipiał, że Zawiercie nie poradzi sobie w barażach z zespołem z Częstochowy, później miało nie radzić sobie w najwyższej klasie rozgrywkowej, a teraz, że sukces z poprzedniego sezonu będzie trudny do powtórzenia, bo sportowych argumentów brak. Brzmi jak mało obiektywny komentarz. A ja wam powiem swoje. Marzy mi się by brać rzeczy, które są dobre i sprawdzone w innych dziedzinach sportu i wrzucać je do siatkówki, a Jurajskim Rycerzom życzę aby byli piłkarskim Piastem Gliwice z poprzedniego sezonu i zadziwili siatkarską Polskę malując, na chociaż jeden sezon, całą ligę na żółto i na zielono.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Felietony, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved