Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Okiem siatkarza: „Dom z papieru”

Okiem siatkarza: „Dom z papieru”

fot. Katarzyna Antczak

Profesor siadł w pustej jeszcze auli. Położył książkę „Tajemna historia” po swojej lewej stronie. Tytuł powieści nadawał pewną symbolikę tego co nadchodzi. Po prawej stronie miał dziennik obecności, przejechał palcem od góry do dołu sprawdzając dokładnie czy nigdzie nie zrobił literówki. Czternaście wyjątkowych nazwisk, a raczej nazw. „Dom z papieru” – lubił ten hiszpański serial, a i oni czuli się jak bohaterowie, kiedy to zwracał się do nich nazwami miast z których pochodzili.

Otworzył okno, żeby wpuścić trochę świeżego powietrza, od ostatniego razu kiedy tu był minęło prawie pół roku. Tęsknił już za nimi, może dlatego że nie mógł się już ich doczekać, a może dlatego, że ostatni sezon jaki wspólnie spędzili był wyjątkowy i jeden z najciekawszych jaki pamiętał. Emocjonalny i na wysokim poziomie kompilacja doskonała. Zastanawiał się kto w tym roku będzie najlepszy, a kto będzie musiał opuścić akademię. Zasmucił się bo od razu powiązał ostatnią część myśli z cudowną Bydgoszczą.



Wystraszony wiatr przemknął do okna kiedy to drzwi nagle się otworzyły. Najpierw weszli Kędzierzyn, Jastrzębie i Bełchatów. Pewność siebie, liderowanie i świadomość siły mieli wypisane w tych swoich błyszczących oczach, po prostu dobrze urodzeni. Zamożni rodzice, osadzeni w realiach spółek skarbu państwa pozwalają im na realizację marzeń. Choć niesprawiedliwością byłoby mówienie, że to jedyny argument którym dysponują. Kolejny wszedł Rzeszów, który w pewnym momencie był modelem do naśladowania, a teraz równie dobrze może siąść w pierwszym rzędzie jak i w środkowej części sali i nic tych wyborów nie będzie zaskoczeniem.

Następnie Zawiercie, lubił tego chłopaka, wniósł dużo świeżości, kiedy to pojawił się w akademii jakiś czas temu. Chęć rozwoju ale i nutka szaleństwa połączona z racjonalnym podejściem do finansów, te kilka cech powodowało że trzeba było się z nim liczyć .  Zmieniony od ostatniego razu Będzin. Chłopak autentyczny i ciekawy nie tylko samego sportu, ale relacji społecznych i zarządzania, chodząca reklama. Dumny Olsztyn, zawsze ma z tyłu głowy swoją bogatą historię, może to jest ten czas by zacząć myśleć o pisaniu nowej. Piękny Gdańsk, który wygląda jakby nie miał postawionego celu, a wszystko co osiągnie będzie traktował w kategoriach sukcesu.

Gdzieś tam kręcili się pozostali, próbując znaleźć dla siebie nowe role. Kogoś jednak ciągle brakowało. Profesor ogarnął wzrokiem i policzył w myślach wszystkich obecnych. Dał im jeszcze chwilę zanim zacznie wykład. Wstał i podszedł do okna, zamykając je spojrzał na ławkę pod akademią i wtedy ją zauważył. Siedziała z długopisem w ręku, pisząc coś na papierze, gdzie jej własne kolano robiło za biurko. Profesor zamknął okno, w w tym samym momencie Warszawa skończyła swój projekt, wstała z ławki i ruszyła w stronę akademii.

A wy którego z bohaterów widzicie z mistrzowską koroną, a który będzie musiał opuścić akademię? No i czy Warszawa dojdzie na pierwszy wykład?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Felietony, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2019-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved