Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > W Nysie wszyscy liczą na zwycięstwo, niektórzy na niespodziankę

W Nysie wszyscy liczą na zwycięstwo, niektórzy na niespodziankę

Już w najbliższą sobotę i niedzielę w Nysie rozegrane zostaną półfinały i finał Pucharu Polski siatkarek. Do Nysy drużyny przyjechały już w piątek, a kapitanowie i trenerzy wzięli udział w specjalnie zwołanej konferencji prasowej. – Nysa – to się krótko pisze, ale długo pamięta – stwierdził prezes PLPS-u, Artur Popko.

Na konferencji prasowej oprócz zawodniczek i trenerów byli również przedstawiciele władz miasta, prezes PLPS-u oraz prezes Opolskiego Związku Piłki Siatkowej, Waldemar Kobienia. – Nysa nie jest obcym miejscem na siatkarskiej mapie Polski. Przez wiele  lat była tu  mocna siatkówka, ale nie było hali. Teraz jest i to nas bardzo cieszy. Nysa jest przyzwyczajona do męskiej siatkówki, a teraz będzie również żeńska – mówił prezes PLPS-u, Artur Popko. – Wierzymy, że będzie komplet publiczności i wszyscy zapamiętają ten turniej jako piękne widowisko. A Nysa nie będzie kojarzona tylko z męską siatkówką, ale i żeńską – dodał prezes OZPS-u, Waldemar Kobienia.



Najwyżej sklasyfikowanym obecnie zespołem, który zagra w Nysie, jest wicelider tabeli Ligi Siatkówki Kobiet, ŁKS Commercecon Łódź. – Bardzo się cieszymy, że awansowaliśmy do tego turnieju i możemy tutaj być. Dopiero co dojechaliśmy, mamy trudny grafik, ale mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży – mówił trener Michal Masek, nawiązując do decyzji PLPS-u sprzed miesiąca o rozegraniu w środę kolejki ligowej. ŁKS zmierzył się w niej z Developresem Rzeszów i wygrał 3:2. W Nysie wszyscy czekają na świetnie dopingujących zespół kibiców ŁKS-u, którzy już pokazali się z dobrej strony w LSK i szczycą się najlepszą frekwencją w tym sezonie. – ŁKS jest jeden, ale wielosekcyjny. To są nie tylko kibice siatkarscy czy piłkarscy, to są fani wszystkich sekcji Łódzkiego Klubu Sportowego. Współpraca z kibicami układa się doskonale, a wynik ciągnie wszystko do góry. Im lepszy wynik, tym więcej kibiców, a mamy przecież najwyższą frekwencję w lidze – mówił kierownik łódzkiej drużyny, Marcin Sawoniuk.

Przeciwnikiem ŁKS-u w sobotnim półfinale będzie PTPS Piła, jedna z dwóch drużyn, której w tym sezonie udało się pokonać zespół prowadzony przez trenera Maska. – Zrobiliśmy sobie wielką frajdę, że tu jesteśmy. Przyjechaliśmy tutaj z wielką przyjemnością, bo to podsumowanie naszej ciężkiej pracy w całym sezonie. Chcemy grać jak najładniejszą siatkówkę, by kibice wychodzili z naszych meczów zadowoleni. Dla nas nie wynik jest najważniejszy, a gra i zadowolenie ludzi, którzy przychodzą na nasze mecze. Będziemy grać jak najlepiej. A czy to wystarczy? Czas pokaże i boisko zweryfikuje – przyznał trener Jacek Pasiński. – W pierwszej rundzie to ŁKS pokazał wyższość nad nami, a odwrotnie było podczas drugiego meczu. Na pewno będzie walka, a naszym celem jest zostawienie serducha na boisku i dobra zabawa – mówiła kapitan PTPS-u, Anita Kwiatkowska.

W drugim półfinale zagra rewelacja tegorocznych rozgrywek Pucharu Polski, pierwszoligowa Radomka Radom. Podopieczne trenera Jacka Skroka w ćwierćfinale pokonały mistrza Polski i lidera ekstraklasy, Chemika Police i w nagrodę zagrają w turnieju finałowym. – Jesteśmy Kopciuszkiem na salonach i znaleźliśmy się w godnym gronie bardzo dobrych drużyn. Dla nas to wielka premia za pracę, którą wykonaliśmy. Kiedyś był to zespół bezimienny, a dziś wszyscy mówią o Radomce. Przyjechaliśmy pokazać się z jak najlepszej strony i obiecuję, że będziemy walczyć od pierwszej do ostatniej piłki – zapowiedział trener Skrok. – Nie spodziewałyśmy się takiego wyniku z Chemikiem Police. Ogromnie się cieszymy, że tu jesteśmy, bo dla nas to ogromny zaszczyt móc rywalizować z najlepszymi drużynami w Polsce – przyznała kapitan radomskiej drużyny, Aleksandra Przepiórka.

Sobotnim rywalem Radomki będzie wicemistrz Polski, obecnie czwarty zespół tabeli Ligi Siatkówki Kobiet, Budowlani Łódź. – Oczekuję, podobnie jak wszyscy dobrej gry, ale też zwycięstw. Mam nadzieję, że nasza gra pozwoli na wygrane. To jest nasz czwarty z rzędu Final Four Pucharu Polski i do tej pory nie udało nam się go wygrać, więc chcemy zajść jak najdalej i mam nadzieję wygrać. Ale to sprawa otwarta, bo każdy będzie się bił i walczył o każdą piłkę – mówił dzień przed meczem trener Błażej Krzyształowicz. – Być może wiele osób liczy, że w finale będzie łódzkie starcie, a kibice w Łodzi na pewno też by tego chcieli. My zrobimy wszystko, żeby być w finale. A jak się to rozwiąże w drugiej parze, to zobaczymy – stwierdziła, uśmiechając się kapitan Budowlanych, Gabriela Polańska.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved