Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nowy sezon PlusLigi czas zacząć

Nowy sezon PlusLigi czas zacząć

Już w najbliższy weekend rusza PlusLiga. W tym sezonie rozgrywki klubowe będą podporządkowane reprezentacyjnym, bowiem najważniejszą kwestią wydaje się wywalczenie przez kadrę Stephane’a Antigi przepustki na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. PlusLiga pozbawiona fazy play-off może dostarczyć jeszcze więcej niespodzianek i emocji.

Asseco Resovia Rzeszów będzie bronić tytułu mistrzowskiego. Zespół z Podkarpacia ma również chrapkę na zawojowanie Ligi Mistrzów, przez co poczynił duże wzmocnienia, jeśli chodzi o skład personalny. Stabilny trzon zespołu, na który składają się reprezentanci Polski, został uzupełniony przez: pozostającego na pozycji atakującego Bartosza Kurka, brylującego na środku siatki w zeszłym sezonie Dmytro Paszyckiego, reprezentanta Francji Julien Lyneela, nadzieję polskiej siatkówki Aleksandra Śliwkę czy równie młodego i perspektywicznego amerykańskiego przyjmującego Thomasa Jaeschke. Na pozycji libero Krzysztofa Ignaczaka będzie zmieniał Damian Wojtaszek. Na papierze skład, jakim dysponuje trener Andrzej Kowal, prezentuje się naprawdę imponująco, a rzeszowianie mają wszelkie papiery na to, aby zawojować nie tylko rodzime, ale także europejskie podwórko. Jednak przed szkoleniowcem stoi trudne zadanie zrównania w formie wszystkich kadrowiczów, których dyspozycja nieco waha się po wyczerpującym sezonie reprezentacyjnym. Najlepiej odzwierciedlił to mecz o Superpuchar Polski, którego to Resovia przegrała po zaciętej walce z Treflem Gdańsk 2:3.

Równie ciekawych transferów dokonała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Opolski klub w poprzednim sezonie uplasował się na 6. pozycji i z pewnością nie uznaje tego rezultatu za satysfakcjonujący, przez co drużyna przeszła gruntowną przemianę. Na stanowisku trenera został zatrudniony uznany włoski szkoleniowiec Ferdinando De Giorgi. Ponadto szeregi kędzierzyńskiej ekipy zasiliła dwójka Francuzów – rozgrywający Benjamin Toniutti i przyjmujący Kevin Tille, a także lider belgijskiej kadry Sam Deroo. Barwy klubowe zmienili także Rafał Buszek i Dawid Konarski, którzy opuścili rzeszowskie „pasy” z nadzieją, że w nowym klubie będą mogli w nieco szerszym wymiarze pokazać się na boisku. Znakomitą wiadomością dla wszystkich fanów siatkówki w naszym kraju jest powrót do gry po chorobie Grzegorza Boćka.



Z pewnością jednym z faworytów do mistrzowskiego tytułu niezmiennie od kilku lat jest PGE Skra Bełchatów. Ubiegłoroczne brązowe medale na pewno nie zaspokoiły apetytów bełchatowian, którzy mierzą w najwyższe cele.  – Chcemy wygrać wszystko, co będzie możliwe zarówno w PlusLidze, jak i Lidze Mistrzów. Mamy na pewno potencjał, aby tego dokonać. Oby tylko obyło się bez kontuzji – powiedział  młody rozgrywający Skry, Marcin Janusz. Zespół z województwa łódzkiego nie przeprowadził rewolucji kadrowej. Pierwsza szóstka pozostaje bez zmian, klub jedynie zakontraktował zmienników swoich kluczowych graczy, jak chociażby Marcela Gromadowskiego na pozycji atakującego. Lecz w obliczu informacji o urazie Michała Winiarskiego, który może wykluczyć go z gry nawet na cały sezon, sytuacja bełchatowskiej ekipy mocno się komplikuje. Włodarze klubu przymierzali się do zakontraktowania  Andresa Felipe Piz Hernandeza, ale do podpisania umowy nie doszło. Co wydaje się być najsłabszym ogniwem w Skrze? Można sądzić, że pozycja libero, która już w zeszłym sezonie była wrażliwym punktem w zespole Miguela Falaski. Kacper Piechocki ma niewątpliwie duży talent, ale brakuje mu doświadczenia. Reprezentant Polski juniorów mógłby nauczyć się co nieco od utytułowanego kolegi, ale można śmiało powiedzieć, że Robert Milczarek prezentuje poziom ligowych średniaków. Żółto-czarnym może być bardzo trudno, aby powrócić na pierwszy stopień podium.

Interesujący sezon czeka LOTOS Trefl Gdańsk, aktualnego wicemistrza Polski. Przed drużyną z Trójmiasta wymagające zadanie, bowiem zawsze trudniej jest bronić wyniku niż go zdobywać, na co zwraca uwagę trener Andrea Anastasi. – Klub znakomicie się rozwija i bardzo się cieszę, że mogę tu pracować. Przed nami trudny sezon, bo ludzie będą wymagali od nas zwycięstw. Musimy być jednak cierpliwi i realizować długofalową wizję, nie na rok, a na pięć lat. Mamy potencjał, by stać się najlepszym klubem w Polsce, choć oczywiście potrzebujemy do tego większych środków finansowych – stwierdził szkoleniowiec. Skład personalny gdańskiej ekipy pozostał niezmienny, jedynym wzmocnieniem jest dołączenie do drużyny Miłosza Hebdy. Zespół będzie bazował na tym, co wypracował w poprzednim sezonie, a co tak dobrze zdało egzamin. Wygląda na to, że sprawdza się także w sezonie 2015/2016, bo gdańszczanie już zgarnęli pierwsze tegoroczne trofeum, jakim jest Superpuchar Polski.

Wydaje się, że to właśnie Resovia Rzeszów, Skra Bełchatów, Trefl Gdańsk i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle urastają do miana faworytów i głównych pretendentów do zgarnięcia złotych krążków. Kto może zatem pokusić się o niespodziankę i pokrzyżować plany tym ekipom? Minione rozgrywki pokazują, że każdy może wygrać z każdym, a boisko weryfikuje wszelkie prognozy. Jednak na plus może zaskoczyć Cuprum Lubin. Zeszłoroczny beniaminek pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, a dodatkowo dokonał kilku zgrabnych transferów. Do „miedziowych” dołączyli chociażby Marcin Możdżonek, Wojciech Włodarczyk czy Marcus Böhme, co czyni z nich drużynę mogącą powalczyć z najlepszymi. Prawdziwe wyzwanie stoi natomiast przed Jastrzębskim Węglem. Z powodu kłopotów finansowych zespół opuścili najbardziej znani gracze, a klub oparł swój skład na młodych i zdolnych polskich zawodnikach. Godna uwagi jest na pewno osoba nowego trenera „pomarańczowych”. Mark Lebedew doprowadził Berlin Recycling Volleys do brązowego medalu Ligi Mistrzów, więc na pewno będzie próbował poukładać i dobrze przygotować także jastrzębski zespół. Zawsze groźny będzie też AZS Politechnika Warszawska. Młodzi, ambitni i waleczni akademicy zawsze potrafili grać do upadłego i urywać punkty bardziej utytułowanym rywalom. W tym sezonie skład warszawiaków stanowi prawdziwą mieszankę wybuchową, bowiem do tego grona dołączyli szalenie doświadczeni Paweł Zagumny i Guillaume Samica. Jeśli chodzi o Cerrard Czarnych Radom, to dużym wydarzeniem dla tego zespołu było z pewnością objęcie funkcji trenera przez Raula Lozano. Argentyńczyk jest znakomitym fachowcem, dlatego może bardzo ciekawie przygotować radomską drużynę, którą wzmocnił świeżo upieczony reprezentant Polski seniorów, Artur Szalpuk. Solidnie prezentuje się także zespół Łuczniczki Bydgoszcz. Mając w składzie takich siatkarzy, jak Jakub Jarosz, Michał Ruciak czy Grzegorz Kosok, bydgoski klub może spokojnie mierzyć w zaplecze tzw. „wielkiej czwórki”.

Z pewnością swoje ubiegłoroczne lokaty będą chciały w tym sezonie poprawić AZS Olsztyn, MKS Banimex Będzin, BBTS Bielsko-Biała, Effector Kielce i AZS Częstochowa. Wszystkie te drużyny dysponują składami o podobnym potencjale, zatem między nimi zapewne będzie toczyła się walka o miejsca w drugiej części ligowej tabeli. W poprzednim sezonie ostatnią, 14. pozycję zajęła ekipa spod Jasnej Góry, która poczyniła wyraźne kroki, aby odbudować drużynę i w tym sezonie poprawić ten rezultat. – Atmosfera w grupie jest fajna, wszyscy dobrze trenują, nie mamy problemów zdrowotnych, a więc wszystko idzie w dobrym kierunku. Oczywiście sporo jest jeszcze do poprawienia, ale trzeba pamiętać, że to jest nowy zespół, który potrzebuje czasu, żeby się poznać. Sparingi wyglądają nieźle. Zobaczymy jednak, jak będzie w lidze, która rządzi się swoimi prawami. Wiadomo, że jest w niej grupa kilku mocniejszych drużyn – finansowych bossów, ale pozostałe prezentują zbliżony poziom – stwierdził dyrektor sportowy AZS-u, Ryszard Bosek. Czy jego słowa znajdą swoje potwierdzenie w rzeczywistości, dowiemy się niebawem. Spotkania I kolejki PlusLigi już w piątek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved