Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Norbert Huber: To nas mają się bać

Norbert Huber: To nas mają się bać

fot. Klaudia Piwowarczyk

W kolejnym spotkaniu w ramach mistrzostw świata juniorów reprezentacja Polski odniosła zwycięstwo nad drużyną z Chin. Podopieczni Sebastiana Pawlika potrzebowali pięciu setów, aby rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. – Pierwszego seta wygraliśmy gładko i myśleliśmy, że tak będzie do końca. Rywal jednak postawił nam ciężkie warunki. Trochę nas to zamknęło, odpuściliśmy i zwolniliśmy – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Norbert Huber, środkowy reprezentacji Polski.

Dzień przerwy nie wybił was przypadkiem trochę z rytmu?



Norbert Huber: – Nie sądzę, żeby ta przerwa jakoś wybiła nas z rytmu. Zagraliśmy całkiem dobre spotkanie. Chińczycy grają bardzo specyficzną, nieco dziwną siatkówkę. My jednak dobrze się przygotowaliśmy do tego pojedynku. W pierwszym secie kontrolowaliśmy przebieg tego meczu. W drugim szliśmy łeb w łeb, ale w końcówce rywale zdołali odskoczyć nam na kilka punktów. W trzeciej odsłonie nakręcili się, co zdecydowało o ich wygranej. W czwartej to my się przebudziliśmy i wróciliśmy do swojej siatkówki. Ostatni set był już tylko i wyłącznie kropką nad i. Sam dzień przerwy był nam na pewno potrzebny. Zdołaliśmy odpocząć i jesteśmy pełni sił na kolejne spotkania, mimo iż był to pięciosetowy bój. Jeśli kolejny pojedynek również miałby się zakończyć w tie-breaku, jestem przekonany, że starczyłoby nam sił. Mam jednak nadzieję, że nie będziemy zmuszeni grać kolejnego takiego meczu.

Co wiedzieliście o tej ekipie, czego się obawialiście?

– W zasadzie nie obawialiśmy się tej drużyny. Grając o mistrzostwo świata, nie możemy się obawiać takich rywali, jakimi są Chiny. Nic nas nie zaskoczyło po ich stronie, bo analizowaliśmy grę przeciwnika przed tym spotkaniem. Wiedzieliśmy, że prezentują dosyć kombinacyjną siatkówkę.

MŚJ: Polska – Chiny (galeria)

Wygraliście to spotkanie 3:2. Co według ciebie zadecydowało o tym, że to dopiero tie-break wyłonił zwycięzcę?

– Myślę, że odpowiedzialny był za to nasz charakter. Pierwszego seta wygraliśmy gładko i myśleliśmy, że tak będzie do końca. Rywal jednak postawił nam ciężkie warunki. Trochę nas to zamknęło, odpuściliśmy i zwolniliśmy. Pod koniec meczu pokazaliśmy charakter, bo to my rozdajemy karty i to nas mają się bać, a nie my mamy się bać, co udowodniliśmy w tym meczu.

Każdego z was cechuje ogromna ambicja i pewność siebie. Wiele też od siebie wymagacie.

– To dobrze, że wiele od siebie wymagamy. Stawiamy sobie cel, na drodze którego jeśli coś nie wychodzi, to musimy nadal mieć przed oczami, po co tu przyjechaliśmy. Nie możemy się poddać. Myślę, że jesteśmy zawodnikami, którzy nie potrafią nisko stawiać sobie poprzeczki. Dużo od siebie wymagamy, bo wiele chcemy osiągnąć na tych mistrzostwach i na przestrzeni naszej kariery.

Mając na uwadze, że z kilkoma kolegami z kadry spędzisz kolejny sezon, powiedz, na ile przydatna będzie ta wasza boiskowa znajomość?

– Myślę, że ta znajomość może mi wiele pomóc. Zawsze jest tak, że to sezon przygotowawczy jest najważniejszy pod tym względem. Tam na pewno lepiej się poznamy i to później boisko zweryfikuje. Jestem ciekaw nadchodzącego sezonu, niemniej jednak jesteśmy jeszcze teraz w Brnie i ciężko myśleć na tym etapie o sezonie ligowym. Inne rzeczy schodzą na drugi plan.

Obserwowaliście grą Kubańczyków. Jak nastawiacie się na ten pojedynek?

– Zgadza się. Kubańczycy są bardzo silni fizycznie i wysoko skaczą, ale w mojej opinii są mentalnie bardzo słabym zespołem. Wystarczy wywrzeć na nich presję. Jeśli od początku spotkania się postawimy, to możemy ich dzięki temu wystraszyć. Mam nadzieję, że zagramy z nimi lepiej, niż miało to miejsce w starciu z Chinami. Choć uważam, że w tym spotkaniu również pokazaliśmy dobrą siatkówkę i nie ma się do czego przyczepić. Sam pojedynek to na pewno będzie walka i bicie się o każdy punkt. Dla nas najważniejsze jest, żeby wyjść z tego spotkania zwycięsko.

Czy możesz na tym etapie przyznać, że gracie już siatkówkę w swoim stylu i ten poziom, który prezentujecie w tym momencie, jest już ustabilizowany?

Z meczu na mecz coraz lepiej gramy. Na początku turnieju było widać nerwowość w naszej grze. Jednak teraz idzie nam już coraz lepiej. Na pewno potrafimy prezentować lepszy poziom i jestem dobrej myśli przed nadchodzącymi spotkaniami. Celem jest przede wszystkim ograniczenie ilości popełnianych przez nas błędów do minimum, co jest naszą ogromną bolączką.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved