Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nikołaj Penczew: Chciałbym powtórzyć sukces z ubiegłego roku

Nikołaj Penczew: Chciałbym powtórzyć sukces z ubiegłego roku

fot. Onico Warszawa

Siatkarze ONICO Warszawa nie pozwolili zbyt długo kibicom nacieszyć się oglądaniem hitu 15. kolejki PlusLigi. Rzeszowianie w wypełnionym po brzegi Torwarze byli jedynie tłem dla stołecznej drużyny. Statuetkę MVP odebrał w sobotę Nikołaj Penczew, który pod nieobecność kontuzjowanego Bartosza Kwolka zaprezentował się bardzo dobrze, atakując z 70-procentową skutecznością. – Miałem takie przeczucie, że może tutaj paść taki wynik, bo bardzo wierzyłem w swój zespół. Wiem, że możemy grać jeszcze lepiej niż w poprzednich meczach i mam nadzieję, że uda nam się utrzymać taki poziom gry jak w starciu z Resovią – mówił po spotkaniu bułgarski przyjmujący.

Niespodziewanie szybko zakończył się pojedynek pomiędzy wiceliderami PlusLigi, a starającą się wrócić do walki o miejsce w najlepszej szóstce Asseco Resovią Rzeszów. Gospodarze tylko w jednym z setów pozwolili podopiecznym Gheorghe Cretu wyjść z 18 punktów, a w ostatniej partii dominowali niepodzielnie i zakończyli cały mecz po jednostronnym secie (25:14).  – Miałem takie przeczucie, że może tutaj paść taki wynik, bo bardzo wierzyłem w swój zespół. Wiem, że możemy grać jeszcze lepiej niż w poprzednich meczach i mam nadzieję, że uda nam się utrzymać taki poziom gry jak w starciu z Resovią – mówił po meczu reprezentant Bułgarii, Nikołaj Penczew, który w sobotę zastępował na parkiecie kontuzjowanego Bartosza Kwolka.



Mecz w hali Torwar po raz kolejny oglądał komplet publiczności, tym razem organizatorzy postarali się nawet o dodatkowe trybuny tuż przy boisku. – Wszyscy się z tego cieszą, zawsze fajnie jest grać przed halą wypełnioną publicznością. Oby tak było do samego końca sezonu i myślę, że cała Warszawa będzie nam kibicowała. Oczywiście, że jest to zasługa Bartka Kurka, bo jest to najlepszy sportowiec w Polsce. Wielu ludzi go kocha i jako siatkarza i jest też lubiany jako człowiek. Nic też dziwnego, że każdy chce zobaczyć go na żywo. To jest właśnie bardzo charakterystyczne dla Polski, że ludzie pokazują, że kochają siatkówkę – mówił, nie kryjąc zadowolenia z tego faktu nowy przyjmujący ONICO Warszawa i były zawodnik rzeszowskiej drużyny.

Choć oczywiście wszystkie oczy w trakcie meczu skierowane były na Bartosza Kurka, to Bułgar znakomicie wykonał swoją pracę na boisku i zostało to dostrzeżone przez komisarza zawodów. – Tak to już jest, że w każdym meczu trzeba przyznać tytuł MVP jednemu zawodnikowi, ale wygrywa cały zespół. Ja bez Bartka i Antoina (Brizarda – przyp. red.) nie otrzymałbym tej statuetki po spotkaniu. To dobra praca całej drużyny, która przyniosła taki efekt – przyznał Penczew. Nowy zawodnik ONICO Warszawa dotychczas miał okazję obywać się z nowymi realiami, jedynie wchodząc na epizodyczne zmiany, ale absencja Bartosza Kwolka sprawiła, że to on musiał wziąć na siebie ciężar utrzymania przyjęcia. –  Ja dzisiaj  grałem bez presji. Tak się złożyło, że Bartek Kwolek ma jakiś problem z kolanem i dlatego to ja wyszedłem w szóstce. Powoli będzie wracał do treningów i meczów, ale po to w zespole jest 14 zawodników, aby sobie w takich sytuacjach radzić. Od tego są pozostali zawodnicy, by nie stanowiło to problemu. Ja starałem się w meczu z rzeszowianami dać z siebie 100% i spróbować sprawić, by brak Bartka nie był tak odczuwalny i wydaje mi się, że to się udało – zauważył Bułgar.

Choć w swoich wypowiedziach zawodnicy i trenerzy bardzo ostrożnie wypowiadają się na temat aspiracji medalowych, to trudno sądzić, aby po pozyskaniu Bartosza Kurka i Nikołaja Penczewa w klubie ze stolicy nie myślano o tym bardzo poważnie. – Do tego potrzebne jest, abyśmy wszyscy byli zdrowi, to jest podstawowy warunek konieczny dla każdego sportowca. Ja wierzę w swój zespół i wiem, że mamy wielką szansę, aby powalczyć o ten medal – ocenił MVP meczu z Resovią. Dla obu zespołów był to pierwszy mecz o ligowe punkty w tym roku, ale warszawianie, podobnie jak ich rywale, nie próżnowali w okresie poświątecznym. – Kilka dni temu rozegraliśmy sparing z PGE Skrą Bełchatów. Na pewno nam to pomogło, bo przerwa była dość długa. Prawdą jest, że bełchatowianie jeszcze nie byli w swoim najmocniejszym składzie, ale to nie ma znaczenia, jeśli nasza gra jest dla nas zadowalająca. W pierwszy meczu ligowym po nowym roku udało nam się powtórzyć taki sam występ już w meczu o stawkę i świadczy to o tym, że ten sparing był bardzo ważny. Wracając do Bełchatowa, spotkałem mnóstwo znajomych. Cieszę się zawsze, kiedy mam taką sposobność, bo dobrze wspominam te dwa lata spędzone w Skrze, w tym zdobycie złotego medalu mistrzostw Polski. Pewnie, że chciałbym to powtórzyć i trzymam kciuki, żeby tak się stało – zakończył Penczew.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved