Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nikola Grbić: W trzeciej i czwartej partii graliśmy tak, jak powinniśmy

Nikola Grbić: W trzeciej i czwartej partii graliśmy tak, jak powinniśmy

Przez dwa sety pojedynku Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z GKS-em Katowice na boisku trwała wyrównana walka. W dwóch kolejnych to jednak mistrzowie Polski przejęli inicjatywę i zapisali na swoim koncie komplet punktów do ligowej tabeli. – Mieliśmy problemy w drugim secie, ale nie dlatego, że to my zagraliśmy gorzej, tylko dlatego, że to GKS Katowice zaprezentował się świetnie. Potem w trzeciej i czwartej partii graliśmy tak, jak powinniśmy: skoncentrowani i agresywni – mówił po meczu trener kędzierzynian, Nikola Grbić.

Kibice w hali Azoty byli świadkami dwóch wyrównanych setów, w pierwszym z nim górą byli gospodarze, w drugim gracze GKS-u Katowice. – Mieliśmy problemy w drugim secie, ale nie dlatego, że to my zagraliśmy gorzej, tylko dlatego, że to GKS Katowice zaprezentował się świetnie. Potem w trzeciej i czwartej partii graliśmy tak, jak powinniśmy: skoncentrowani i agresywni. Wtedy nie ma znaczenia, kto jest po drugiej stronie siatki i mam nadzieję, że tak samo będzie za kilka dni w starciu z Vojvodiną – ocenił trener ZAKSY, Nikola Grbić. Serbski szkoleniowiec nie mógł skorzystać z Łukasza Kaczmarka, a pod jego nieobecność z dobrej strony pokazał się Arpad Baroti, a pierwsze skrzypce grał Kamil Semeniuk. – To było ważne zwycięstwo z zespołem, który mógłby być o wiele bardziej groźny niż był. Jesteśmy aktualnie bez Łukasza Kaczmarka, co sprawia, że mamy mały problem z limitem obcokrajowców, ale moi gracze zdawali sobie z tego sprawę i spisali się bardzo dobrze. Każdy dawał z siebie wszystko, żeby wygrać t spotkanie za trzy punkty – podkreślał Grbić.



Mimo dystansu dzielącego Grupę Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i zespół z Katowic w ligowej tabeli sobotnie starcie nie należało do jednostronnych widowisk. Już od początku meczu rywale przystąpili do ataku, dotrzymując kroku siatkarzom mistrza Polski. Przy kolejnych zwrotach akcji po wygranej odsłonie premierowej w drugim secie więcej szczęścia mieli przyjezdni i to oni triumfowali na przewagi. –Na pewno nie było łatwo, szczególnie w dwóch pierwszych setach. Nie mogliśmy za bardzo odrzucić przeciwnika od siatki, stąd ta wyrównana gra. Katowiczanie grali na bardzo wysokim procencie skuteczności w pierwszej piłce – o wyrównanym początku zmagań mówił Łukasz Wiśniewski.

Podopieczni Nikoli Grbicia nie pozwolili rywalom „rozwinąć skrzydeł”, w ataku znakomicie radził sobie wybrany MVP spotkania Kamil Semeniuk, po raz kolejny siłą ZAKSY była zespołowość. Nie bez znaczenia była regularność naszych zawodników w polu serwisowym, na co uwagę zwrócił środkowy. – Od trzeciej partii kiedy udało nam się zrobić trochę popłochu zagrywka to później do końca spotkania udało nam się kontrolować ten mecz i cieszymy się z trzech punktów – dodał Łukasz Wiśniewski.

Przed ZAKSĄ jeszcze sporo grania.  Już 3.12 meczem z Vojvodiną Nowy Sad mistrzowie Polski rozpoczną udział w Lidze Mistrzów. Na pewno zatem chcieli uniknąć długiego meczu ze słynącym w tym sezonie z tie-breaków GKS Katowice. – Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu, podobnie jak pozostałe drużyny. Granie co trzy dni nie jest dla nas żadną nowością. Co do tie-breaków, to chcieliśmy go w sobotę uniknąć i to się udało  – przyznał Łukasz Wiśniewski.

 

źródło: opr. własne, zaksa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved