Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nikodem Wolański: Zrealizowaliśmy cel

Nikodem Wolański: Zrealizowaliśmy cel

fot. Effector Kielce

Wynik 17. kolejki PlusLigi przyniósł wiele radości siatkarzom Łuczniczki Bydgoszcz, która wygrała u siebie z BBTS-em Bielsko-Biała. Gospodarze oddali bielszczanom tylko jednego seta. – Zrealizowaliśmy cel, który sobie wraz z trenerem założyliśmy przed meczem. Mieliśmy wyjść na boisko, walczyć o każdą piłkę, a co za tym idzie, zrobić wszystko, żeby zgarnąć pełną pulę – przyznał po spotkaniu Nikodem Wolański, rozgrywający ekipy z Bydgoszczy.

W piątkowy wieczór Łuczniczka Bydgoszcz podejmowała na własnym boisku zespół BBTS-u Bielsko-Biała w ramach 17. kolejki PlusLigi. Pomimo zamieszania, którego kibice byli świadkami w trzecim secie, siatkarzom z Bydgoszczy udało się zwyciężyć 3:1 i zainkasować cenne trzy punkty. – Zrealizowaliśmy cel, który sobie wraz z trenerem założyliśmy przed meczem. Mieliśmy wyjść na boisko, walczyć o każdą piłkę, a co za tym idzie, zrobić wszystko, żeby zgarnąć pełną pulę. I tak zrobiliśmy. Teraz mamy serię naprawdę trudnych meczów i potrzebne nam były te trzy punkty, żeby troszeczkę złapać oddech i uciec drużynom, które są za nami. Myślę, że był to fajny mecz. Przez przypadek wszyscy zawodnicy zagrali. Każdy z nas na tym skorzystał. Ja najbardziej, bo zagrałem najwięcej, ale naprawdę cieszę się, bo jest to jakieś nowe doświadczenie – powiedział po meczu rozgrywający Łuczniczki Bydgoszcz, Nikodem Wolański.



W trzecim secie tego spotkania ekipa gospodarzy wyszła na boisko w dość innowacyjnym ustawieniu. Na boisku znalazło się dwóch rozgrywających zespołu gospodarzy. Jak zawodnicy poradzili sobie z tą niecodzienną sytuacją? – To nie była gra na dwóch rozgrywających, bo Murilo Radke po prostu grał jako przyjmujący. Było to na tyle dziwne, że byłem po przekątnej nie z atakującym, a przyjmującym i tutaj był problem, bo naprawdę nie ćwiczymy takich rzeczy. Mieliśmy bodajże gwizdnięte trzy błędy ustawienia, do tego dorzuciliśmy trzy błędy w ataku i dwie moje pomyłki taktyczne w rozegraniu, więc straciliśmy tak na dobrą sprawę osiem punktów, a przegraliśmy tego seta do 20… – skomentował Wolański. Jak na tak trudną i niespodziewaną sytuację bydgoszczanie jednak spisywali się naprawdę dobrze. Szczególnie nominalny rozgrywający bydgoszczan – Murilo Radke, który w tej partii pokazał się jako znakomity przyjmujący i atakujący. – Ten przegrany set to nie jest wina tego, że mieliśmy błędne ustawienie – wyjaśnił Wolański. – Wiadomo, że to nie pomogło, ale gdybyśmy te trzy piłki w ataku plus te dwa moje rozegrania wygrali, to wynik byłby zupełnie inny. Wtedy gralibyśmy na przewagi i być może byśmy wygrali. Utrudniło nam to grę, ale nie było powodem przegranej – przyznał młody rozgrywający.

Już w sobotę drużynę z Bydgoszczy czeka mecz z Asseco Resovią Rzeszów. Czy siatkarzom trenera Piotra Makowskiego uda się urwać punkty aktualnym mistrzom Polski? – Resovia ma jakieś swoje problemy, przegrywa u siebie z drużynami niżej notowanymi… Przegrała z AZS-em Politechniką Warszawską, z Cuprum Lubin. Można byłoby przypuszczać, że będzie to działało na naszą korzyść, ale ja uważam, że niestety odwrotnie, ponieważ teraz będą skupieni na tym, żeby tym razem nie popełnić błędu i udowodnić drużynie niżej notowanej, że oni jednak będą bili się o najwyższe cele w tym sezonie. Nie będzie to łatwy mecz z racji tego, że to jest śmietanka światowej siatkówki i są podrażnieni, ale jeżeli będziemy walczyć to myślę, że możemy sprawić niespodziankę – zakończył Wolański.

źródło: luczniczkabydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved