Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nicolas Uriarte: Do Kazania jedziemy po zwycięstwo

Nicolas Uriarte: Do Kazania jedziemy po zwycięstwo

fot. Joanna Skólimowska

Siatkarze PGE Skry w poniedziałek rano wyruszyli w daleką podróż do Kazania, gdzie rozegrają pierwszy mecz z obrońcami tytułu – Zenitem. Bełchatowianie zagrają z rosyjską drużyną jako wicelider PlusLigi – w weekend bowiem pokonali Cuprum Lubin. – Musimy wygrywać, by zakończyć rundę na drugiej pozycji, co jednak będzie bardzo trudne w tych czterech meczach – mówi o krajowych rozgrywkach Nicolas Uriarte, rozgrywający bełchatowskiej ekipy.

Cuprum do Bełchatowa przyjechało mocno podbudowane ostatnimi wygranymi z mistrzem i wicemistrzem kraju. Podopieczni Miguela Falaski nie pozwolili im jednak na sprawienie kolejnej niespodzianki i wygrali pojedynek w czterech setach, dopisując do swojego konta komplet punktów. – Oczekiwaliśmy bardzo ciężkiego meczu. Rywale przyjechali po serii wielu zwycięstw w meczach z trudnymi rywalami. Wiedzieliśmy więc, że łatwo nie będzie, ale myślę, że zagraliśmy naprawdę dobrze. Trochę jesteśmy zawiedzeni drugim setem, w którym prowadziliśmy i nie potrafiliśmy zamknąć go wygraną. Później jednak wróciliśmy do dobrej postawy i wygraliśmy cały mecz – powiedział po spotkaniu Nicolas Uriarte. Zwycięstwo jego drużynie nie przyszło jednak łatwo. Lubinianie sprawiali gospodarzom duże problemy zagrywką, urwali seta, ale następnie zaczęli grać nieskutecznie w ataku, co pozwoliło rozwinąć skrzydła PGE Skrze. – Rywale zaczęli od bardzo dobrej zagrywki, więc było trochę ciężej na początku. To my jednak byliśmy bardziej cierpliwi, przeczekaliśmy to i dobrze spisywaliśmy się w tych trudnych momentach. Później zaczęliśmy grać lepiej i poczuliśmy się pewniej, ale na samym początku ta nasza cierpliwość była bardzo ważna – wytłumaczył Argentyńczyk.



W tym spotkaniu Uriarte punktował 6 razy, co jak na rozgrywającego jest bardzo dobrym wynikiem. Zawodnik PGE Skry uderzał w ataku, głównie z drugiej piłki, 7 razy – punktując przy tym czterokrotnie. Do tego reprezentant Argentyny dołożył dwa bloki. – To są typowe sytuacje boiskowe. Staram się, jak tylko mogę, pomóc czy to w bloku, czy w zagrywce. Nie mam wielu okazji do ataku, w końcu to nie moje zadanie, ale jestem zadowolony, jeśli mogę pomóc drużynie także tym elementem – powiedział po wygranym spotkaniu.

Dzięki tej wygranej bełchatowianie pozostali na pozycji wicelidera, ale cały czas czują na plecach oddech graczy z Rzeszowa. Ci mają jedynie gorszy stosunek setów. – Mamy taką samą liczbę punktów i cztery mecze przed sobą. Każdy z nich będzie niczym finał. Musimy wygrywać, by zakończyć rundę na drugiej pozycji, co jednak będzie bardzo trudne w tych czterech meczach – stwierdził Uriarte.

Teraz bełchatowską drużynę czeka nie lada wyzwanie. W drugiej rundzie play-off Ligi Mistrzów, w której stawką jest awans do turnieju finałowego, drużyna Miguela Falaski zmierzy się z silnym Zenitem Kazań. Mimo że rywal jest z najwyższej półki, w Bełchatowie przed tym starciem nastroje są bojowe. – To oni są ostatnimi triumfatorami i jedną z najlepszych drużyn w Europie, więc będzie bardzo trudno. Dla nas będzie to jednak fajne wyzwanie, by zagrać z nimi dobrą siatkówkę. I to chcemy zrobić – zagrać dobrą siatkówkę. Wierzę w mój zespół, wierzę w to, że będziemy walczyć. Do Kazania jedziemy po zwycięstwo – zakończył rozgrywający bełchatowskiej ekipy.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved