Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Nicolas Szerszeń: Czasem ciężko jest wchodzić w trudnych momentach

Nicolas Szerszeń: Czasem ciężko jest wchodzić w trudnych momentach

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Asseco Resovii nowy sezon PlusLigi rozpoczęli od porażki w Zawierciu, choć zwycięstwo w tie-breaku mieli już na wyciągnięcie ręki. Świetna seria zagrywek rywali sprawiła jednak, że rzeszowianie wrócili do domu z zaledwie jednym punktem w ligowej tabeli. – Kamil Semeniuk w końcówce zagrał bardzo dobrze. Tak to już czasem bywa w sporcie, że zawodnikowi idzie świetnie. Mocno zagrywał chyba osiem razy z rzędu i dla nas ta końcówka była naprawdę bardzo trudna – powiedział Strefie Siatkówki jeden z przyjmujących zespołu ze stolicy Podkarpacia, Nicolas Szerszeń.

Dla młodego przyjmującego debiut na parkietach PlusLigi nie był zbyt udany. Jego zespół w pierwszej kolejce spotkań musiał uznać wyższość Aluronu Virtu Warty Zawiercie i na terenie rywala zdobył zaledwie jeden punkt. Podopieczni Andrzeja Kowala byli bardzo blisko zwycięstwa w tie-breaku, bowiem prowadzili już nawet 12:6. Wtedy jednak świetną serią potężnych serwisów zaimponował Kamil Semeniuk, odwracając tym samym losy decydującej partii. – Kamil Semeniuk w końcówce zagrał bardzo dobrze. Tak to już czasem bywa w sporcie, że zawodnikowi idzie świetnie. Mocno zagrywał chyba osiem razy z rzędu i dla nas ta końcówka była naprawdę bardzo trudna i mecz skończył się takim wynikiem, jakim się skończył – tłumaczył Nicolas Szerszeń.



Zawodnika Asseco Resovii koledzy ostrzegli, jaka atmosfera panuje w hali w Zawierciu, a doping kibiców z pewnością pomógł ekipie Jurajskich Rycerzy. – To był ciężki mecz jak na pierwsze spotkanie w PlusLidze, zwłaszcza że rozgrywany był w hali w Zawierciu. Kibice na pewno pomogli gospodarzom – mówił przyjmujący rzeszowskiego zespołu i dodał: – Koledzy z drużyny, którzy mieli okazję już grać w Zawierciu, uprzedzali mnie, że taka będzie atmosfera, ale trzeba grać i starać się nie myśleć o tym, co dzieje się na trybunach.

Asseco Resovia przegrała pierwszego seta z zespołem z Zawiercia, by wygrać kolejnego, a następnie znów na prowadzenie wysunęli się gospodarze spotkania. O wyniku tego meczu ostatecznie decydował tie-break, a ze względu na różne momenty w grze swojego zespołu trener Andrzej Kowal mocno rotował składem. W podstawowej szóstce zabrakło co prawda Nicolasa Szerszenia, ale francuski gracz pojawiał się na parkiecie w każdej z pięciu odsłon. – Czasem ciężko jest wchodzić w trudnych momentach spotkaniach i zagrać dobrze. Ja nie jestem zadowolony, w ataku skończyłem tylko jedną z trzech piłek, z pewnością nie jest to zbyt dobry wynik. To, co mogłem, dałem z siebie w polu zagrywki i chyba pomogłem trochę drużynie – ocenił swój występ nowy siatkarz Asseco Resovii. Trener Kowal korzystał między innymi z jego mocnej zagrywki. Szerszeń serwował osiem razy, popełniając przy tym tylko jeden błąd.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved