Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Natalia Gruszczyńska: To jest wspaniałe przeżycie

Natalia Gruszczyńska: To jest wspaniałe przeżycie

fot. FIVB

Natalia Gruszczyńska w Olsztynie po raz pierwszy miała okazję wystąpić w turnieju tak wysokiej rangi. Grając w parze z Agnieszką Adamek, w I rundzie nasze reprezentantki zdeklasowały parę z RPA, później otrzymując solidną lekcję od Marii Antonelli i Lili. – To jest wspaniałe przeżycie, kiedy wychodzi się na boisko, mając przed sobą tylu kibiców, którzy cię dopingują. Nawet w przerwach, muzyka, zaangażowanie publiczności, coś niesamowitego. Na dodatek w drugiej rundzie po drugiej stronie znalazły się bardzo utytułowane Brazylijki… – mówi o swoich wrażeniach po turnieju Grand Slam. W rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiedziała także, skąd wzięła się jej pasja do siatkówki plażowej i jakie ma plany na najbliższą przyszłość.

Wraz z występem w Olsztynie zadebiutowałaś na turnieju rangi Grand Slam. To było dla ciebie duże wyzwanie, zmierzyć się z najlepszymi siatkarkami plażowymi na świecie?

Natalia Gruszczyńska: – Tak, na pewno to dla mnie coś nowego, wspaniałe przeżycie. Akurat w pierwszej rundzie kwalifikacji trafiłyśmy na parę z RPA. Patrząc po poprzednich ich wynikach na World Tourach, okazało się, że pojawiła się realna szansa, by wygrać ten nasz debiutancki mecz. Aczkolwiek właśnie przez to obawiałyśmy się trochę, że spanikujemy, będziemy sparaliżowane, zdenerwowane samą rangą meczu. Jednak tak się nie stało, wszystko poszło tak, jak zakładałyśmy i wygrałyśmy ten mecz. Kolejne spotkanie z Brazylijkami nie było już tak udane. Spodziewałyśmy się takiego wyniku, grając z tak utytułowaną parą, ale na pewno chciałyśmy trochę bardziej powalczyć. Duże wrażenie zrobiła na mnie świetna oprawa naszych meczów. To jest wspaniałe przeżycie, kiedy wychodzi się na boisko, mając przed sobą tylu kibiców, którzy cię dopingują. Nawet w przerwach, muzyka, zaangażowanie publiczności, coś niesamowitego. Na dodatek w drugiej rundzie po drugiej stronie znalazły się bardzo utytułowane Brazylijki…



Olsztyn był miejscem, gdzie mogłaś po raz pierwszy „na własnej skórze” odczuć, jak wygląda siatkówka plażowa w wykonaniu jednej z najbardziej utytułowanych par, Brazylijek, Marii Antonelli i Liliany Maestrini.

– No tak, to był pierwszy turniej, na którym mogłam zmierzyć się z tak dobrą parą, która w przeszłości osiągała tak wiele sukcesów. Zaskoczyło mnie to może o tyle, że na rozgrzewce dziewczyny wydawały się dość niepozorne. Kiedy jednak przychodzi do meczu, to przede wszystkim pierwsze, co od razu rzuca się w oczy, to dokładność, trudna zagrywka i zgranie. To, że praktycznie każda piłka, którą posyłały na naszą stronę boiska, trafiała idealnie w linię. Pokazało nam to, że przed nami jeszcze bardzo dużo pracy na treningach, aby taką precyzję osiągnąć.

W pewnym sensie historia zatoczyła koło, bo to właśnie na tej imprezie zaczęła się twoja przygoda z siatkówką. Wtedy jednak byłaś na turnieju w nieco innej roli…

– Moja przygoda z siatkówką zaczęła się tak naprawdę w Starych Jabłonkach. Byłam tam na wakacjach z rodzicami, gdzieś tam kręciłam się wśród zawodników, wtedy zauważyła mnie trenerka kadry, wtedy była to Madzia Szczytowicz. Zapytała się ile mam lat, ile mam wzrostu i czy nie chciałabym przyjść do SMS-u. Ja wtedy nie miałam z siatkówką nic wspólnego, ale bardzo mi się spodobało to, co zobaczyłam w Starych Jabłonkach, zachwyciła mnie plażówka i zdecydowałam, że zacznę trenować, także teraz jest to dla mnie trochę taki „powrót do korzeni”. (uśmiech)

Jako zawodniczka o predyspozycjach do gry na środku siatki często stajesz się celem zagrywek rywalek. Przyjęcie to coś, czego się obawiałaś, grając na plaży?

– Na początku może tak, ale fajne jest to, że kiedy większość zagrywek jest kierowana na mnie, to mogę się ogrywać. To też zależy od tego, kto przeciwko nam gra. Jeżeli są to dwie zawodniczki defensywne, to dużo więcej zagrywek jest posyłana w kierunku mojej partnerki, która jest dużo niższa i z kolei ma niższy pułap w ataku. Jeżeli natomiast jest to gra „z blokiem”, to wtedy zwykle ja jestem „obstrzeliwana”, właśnie ze względu na słabsze przyjęcie, chociaż teraz już znacznie się ono poprawiło. (uśmiech) Wydaje mi się, że bardzo dużo się nauczyłam od tego czasu, kiedy zaczynałam grać w plażówkę. Tym bardziej, że nigdy wcześniej nie trenowałam siatkówki, nawet tej halowej, więc od razu zaczęłam swoją przygodę od gry na plaży.

W sezonie halowym występowałaś w II lidze, w zespole ŁKS-u. Która z odmian siatkówki jest tą twoją największą pasją?

– Plażówka jest dyscypliną bliższą mojemu sercu. Nie zawsze odnajduję się do końca w hali, a na plaży czuję, że to jest moja pasja. Być może też dlatego, że tutaj ma się troszkę większy wpływ na wynik, dodatkowo ja jako jedna z nielicznych siatkarek w Polsce zaczynałam właśnie od plażówki, dopiero później zdecydowałam się także grać w hali. Tak naprawdę jestem dopiero po pierwszym sezonie w siatkówce halowej w swoim życiu. Więc nie ukrywam, że miałam duży problem z przestawieniem się na tę odmianę siatkówki i nadal mam. Zdecydowanie łatwiej jest mi przejść z hali na piasek niż odwrotnie.

Sezon plażowy trwa w najlepsze, jakie są twoje plany na kolejne turnieje?

– Obecnie przebywam w Gdyni na finale Akademickich Mistrzostw Polski, gdzie gram w parze razem z Kasią Kociołek (Natalia i Kasia zajęły w nich 4. miejsce – przyp. red.). W czwartek jedziemy na turniej Plaża Open do Gdańska. Później od razu jedziemy do Wrześni na zgrupowanie kadry, stamtąd dalej do Rybnika na kolejne zawody Plaży Open. W poniedziałek wylatujemy do Estonii na Akademickie Mistrzostwa Świata.

W perspektywie czasu chciałabyś całkowicie poświęcić się plażówce, czy może znajdziesz czas na grę w hali?

– Szczerze mówiąc, jeszcze się nad tym zastanawiam. Chciałabym też w końcu mieć troszeczkę odpoczynku, z tego względu, że zeszłam od razu z hali na piasek, wcześniej z piasku na halę i chociaż dwa tygodnie wolnego na pewno by mi się przydały. (uśmiech) Będę jeszcze wszystko rozważać i zobaczę, na co się zdecyduję. Jeszcze nie wiem, czy w tym sezonie też będę grała w hali.

Podczas olsztyńskiego turnieju twoją partnerką była Agnieszka Adamek, we wcześniejszych latach była to m.in. Maria Włoch. Obie są niskimi siatkarkami, taka różnica wzrostu pomiędzy zawodniczkami działa na waszą korzyść?

– Mi na pewno gra się dużo lepiej właśnie z niższą zawodniczką, która jest w stanie obronić dużo więcej piłek ode mnie, jest dokładniejsza. Aczkolwiek dwie zawodniczki o charakterystyce defensywnej też mają w plażówce dużą szansę powodzenia. Wydaje mi się jednak, że jeżeli miałaby to być gra na poziomie światowym, to chyba właśnie powinno wyglądać tak, że jest wyższa zawodniczka blokująca i niższa broniąca. Na tym najwyższym poziomie ktoś musi zablokować te piłki, to są mocne ataki uderzane z 1-2 metra, więc te ręce na siatce są potrzebne.

Często bagatelizuje się to, jak odmienną dyscypliną jest plażówka i siatkówka halowa. Ta różnica jest rzeczywiście aż tak odczuwalna?

– Jest ogromna. To się tak mówi, że jest nią tylko piasek i dwie osoby na boisku. To jest jednak tak naprawdę zupełnie inna gra. Grając w plażówkę, niekoniecznie trzeba zawsze zakończyć akcję atakiem, trzeba się wykazać sprytem. Najważniejsze jest zdobywanie punktów, czasami nawet w mało efektowny sposób, ważne, że skutecznie. Uważam, że ta różnica jest bardzo duża, nie można porównywać obu sportów. Całkowicie inaczej wyglądają treningi, przygotowania, inaczej wyglądają też same mecze, jest to zupełnie inny rodzaj stresu boiskowego, odpowiedzialności.

Powołanie do reprezentacji miało duży wpływ na to, w jakim miejscu znajdujesz się obecnie?

– Tak, zdecydowanie. Rok temu też występowałam na plaży, ale była to tylko inicjatywa moja i Agnieszki Wołoszyn, jeździłyśmy same. W tym roku ogromnie dużo mi dało to, że trenuję z kadrą już od lutego, miałyśmy obóz na Fuerteventurze. Samo to, że dzięki PZPS-owi nie musimy się martwić za co jeździć na turnieje. Tak samo pan Jurek Tatarek, którego chciałabym serdecznie z tego miejsca pozdrowić, też nam bardzo pomaga i nas wspiera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved