Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Natalia Gajewska: Młodość nie jest dla nas żadną bolączką

Natalia Gajewska: Młodość nie jest dla nas żadną bolączką

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki SK banku Legionovii Legionowo zakończyły pierwszą część sezonu porażką z zespołem Budowlanych Łódź i zajmują 10. miejsce w Orlen Lidze, choć ich ambicje sięgają na pewno znacznie wyżej. – To nie jest tak, że jesteśmy młode i nam się więcej wybacza. Każda z nas tworzy ten zespół i bierze za niego odpowiedzialność. Każda z nas musi pracować za pięciu, żeby ten zespół dobrze funkcjonował – mówi Natalia Gajewska, rozgrywająca legionowianek.

To był mecz z gatunku tych, w których nie macie nic do stracenia. Do połowy każdego z setów udawało wam się podjąć wyrównaną walkę, ale później to przeciwniczki zdobywały punkty seriami…



Natalia Gajewska:Według mnie zabrakło trochę wiary w zwycięstwo. Mogłyśmy lepiej wykorzystywać okazje, które miałyśmy w tym meczu, bo były takie momenty, że miałyśmy szansę nieco mocniej „przycisnąć” łodzianki. Nie zrobiłyśmy tego i niestety mecz skończył się tak, jak widzieliśmy.

Momentami można było odnieść wrażenie, że przewaga wzrostu na siatce rywalek była tak duża, że trudno było wam się im przeciwstawić…

Przewaga wzrostu na pewno była widoczna. Oczywiście rywalki mają świetne środkowe, choćby Gabrysię Polańską, atakującą z piątego piętra. (uśmiech) Nie zmienia to jednak faktu, że my też powinnyśmy wykorzystać swoje atuty. W przypadku niższego zespołu, takiego jak nasz, siłą powinna być gra obronna. Mam wrażenie, że to łodzianki dzisiaj więcej „szarpały” w obronie. Może też zabrakło takiego ryzyka, postawienia wszystkiego na jedną kartę. Przy ataku w „trybuny” szansa na zahaczenie tego bloku to mniej więcej 50/50, ale nie podejmując tego ryzyka, oddając piłkę za darmo na drugą stronę tak silnemu przeciwnikowi jak Budowlane, nie mamy szans na zwycięstwo.

Wydawało się, że wasze szanse na wywiezienie punktów z Łodzi wzrosły, kiedy okazało się, że w meczu nie będzie mogła zagrać Daiana Muresan. Tymczasem Julia Twardowska również napsuła wam masę krwi…

Tak, Julia zagrała dobry mecz. Nasze podejście jednak się nie zmieniło przez to, że jedna zawodniczka jest kontuzjowana. Ja bym przede wszystkim zaczęła od naszego zespołu. My musimy bardziej uporządkować naszą grę i dopiero wtedy można mówić o walce z przeciwnikiem.

Czy te zawirowania wokół klubu czy trenera mają wpływ na waszą grę? Nawet jeśli nie bezpośredni, to takie rzeczy często zostają gdzieś w głowach zawodniczek…

Wiadomo, że sytuacja, w której teraz znajduje się klub, nie jest kolorowa. Jednak my mimo wszystko ciągle skupiamy się tylko i wyłącznie na grze. Wszystkie sobie to powtarzamy, że walczymy o swój rozwój, żebyśmy wszystkie szły do przodu. To, co dzieje się wokół nas, staramy się gdzieś zepchnąć na drugi plan. Ja mogę zapewnić, że skupiam się na każdym pojedynczym treningu, staram się wyciągnąć z nich tyle, ile tylko mogę. Nie myślę o przyszłości, o tym, co będzie za miesiąc, dwa, tylko koncentruję się na tym, co bezpośrednio przede mną.

Wam chyba szczególnie przyda się ta przerwa, żeby trochę odpocząć po tej pełnej emocji i nerwów pierwszej części sezonu…

Dokładnie tak, myślę, że każda z nas tęskni za domem. Ja bardzo tęsknię za Trójmiastem, będzie okazja, żeby trochę czasu spędzić z rodziną. Święta to bardzo wyjątkowy czas, dobrze, że teraz jest taka przerwa. Myślę, że trochę odsapniemy, wrócimy z nowymi siłami, gotowe do dalszej walki w kolejnych kolejkach. Mam nadzieję, że tam pokażemy kawałek fajnej siatkówki. Tak naprawdę dla mnie każde pojedyncze spotkanie to niesamowita lekcja. Później wszystko analizujemy na wideo, wcześniej z trenerem Ettore, teraz z trenerem Robertem Strzałkowskim. Ja wyciągam wnioski z takich spotkań, uczę się i każdy mecz to jest dla mnie 10 treningów, jak nie więcej.

Może to nie zwycięstwa były dla was najważniejsze, a postęp i rozwój? Nie jest tak, że przed takimi meczami, jak ten ostatni z bydgoszczankami, „zjadają” was nerwy?

Czasami mam takie wrażenie, że grając z tymi teoretycznie słabszymi od nas zespołami, jest takie poczucie, że my musimy wygrać i zagrać zdecydowanie lepiej od rywalek. Mierząc się z drużynami z czołówki, gramy na luzie, wszystko nam się układa. Jednak gdy przychodzi presja, kiedy to my mamy być stawiane w roli faworyta, to zaczynamy się gubić. Być może dzieje się tak, bo cały czas pamiętamy poprzedni sezon, gdzie zajęłyśmy 6. miejsce. W tamtym sezonie miałyśmy trochę sportowego szczęścia, po pierwszej czy drugiej kolejce nikt na nas nie stawiał, że uda nam się osiągnąć tak dobry rezultat. Wygrałyśmy chyba najważniejszy mecz z bielszczankami 3:2 i wskoczyłyśmy na to 6. miejsce. Oczywiście była to też zasługa naszej ciężkiej pracy, my trafiłyśmy z dobrą formą, z kolei rywalki odwrotnie. Teraz każdy patrzy na nas przez pryzmat tego poprzedniego sezonu. Ten obecny jest już zupełnie inny, według mnie teraz Orlen Liga jest dużo silniejsza, zespoły bardzo się wzmocniły. Nawet drużyny z końca tabeli, takie jak Developres czy Pałac są zespołami dużo lepszymi niż rok temu. My się jeszcze odmłodziłyśmy. Ta młodość jednak nie jest dla nas żadną bolączką, my się tym absolutnie nie chcemy tłumaczyć. To nie jest tak, że jesteśmy młode i nam się więcej wybacza. Każda z nas tworzy ten zespół i bierze za niego odpowiedzialność. Każda z nas musi pracować za pięciu, żeby ten zespół dobrze funkcjonował.

Widzisz postęp od tego pierwszego meczu w tym sezonie, jeśli chodzi o waszą dyspozycję na treningach? Chyba to należy traktować jako wyznacznik tego, czy idziecie w dobrym kierunku…

Wydaje mi się, że gdybyśmy przełożyły to, co pokazujemy na treningach na mecze, to byłybyśmy o kilka miejsc w tabeli wyżej. Treningi wyglądają bardzo dobrze, a kiedy przychodzi do meczu, to jednak wstrzymujemy rękę, nie zaryzykujemy włożenia maksymalnej siły. Na pewno czasami doświadczenia też brakuje. Dla nas najważniejsze jest to, że mamy okazję grać te mecze, przystosowywać się do warunków meczowych, bo to zupełnie coś innego niż treningi.

Czego można ci życzyć na zbliżające się święta?

Trochę odpoczynku, spędzenia czasu z rodziną i nazbierania dużo pozytywnej energii do dalszej pracy.

W takim razie tego właśnie chciałbym ci życzyć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved