Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Natalia Bamber-Laskowska: Najwyraźniej nie mieliśmy pojęcia co się dzieje w środku

Natalia Bamber-Laskowska: Najwyraźniej nie mieliśmy pojęcia co się dzieje w środku

fot. Michał Szymański

– Nie wiem, co można zrobić. Wszystko wypłynęło, związek musi zareagować, ale jak? PZPS nie da się szantażować i naprawdę zagramy o igrzyska juniorkami? Czyli na złość babci nie założę czapki i odmrożę sobie uszy? – Natalia Bamber-Laskowska, mistrzyni Europy z 2005 roku, a obecnie ekspertka TVP, komentuje dla Sport.pl aferę, która wybuchła w reprezentacji Polski siatkarek.

Od 7 do 12 stycznia polskie siatkarki zagrają w holenderskim Apeldoorn w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Nie wiadomo w jakim składzie, bo – jak podaje „Gazeta Wyborcza” – liderki kadry zbuntowały się przeciw trenerowi Jackowi Nawrockiemu. We wrześniu Polska zajęła czwarte miejsce w mistrzostwach Europy. To był najlepszy wynik naszej reprezentacji od lat. Mimo to zaraz po turnieju większość reprezentacji miała wystosować do Polskiego Związku Piłki Siatkowej pismo z wnioskiem o zmianę sztabu szkoleniowego.



– Jestem bardzo zaskoczona. Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Dziwię się, że dopiero teraz to wyszło, skoro zawodniczki poszły do PZPS-u zaraz po mistrzostwach Europy, czyli dwa miesiące temu. Nie wchodząc w to wszystko emocjonalnie, powiem tak: zmiana na stanowisku trenera na dwa miesiące przed kwalifikacjami do igrzysk byłaby bardzo trudna – mówi Natalia Bamber-Laskowska. – Siatkarki pięć lat przepracowały z jednym trenerem. Czy się zgadzały z nim, czy nie, to jednak długo z nim pracowały. Może były takie sytuacje, które nie pozostawiły zawodniczkom wyboru, ale my o tym nie wiemy. Nikogo nie bronię, nie staję po żadnej stronie – żeby było jasne. Patrzę na to, co w tym momencie jest dla nas najważniejsze – zróbmy wszystko, żeby za dwa miesiące dostać się na igrzyska. Może pewne granice zostały przekroczone, a może nie. Może zawodniczki oczekują czegoś więcej. Widzimy, że coraz więcej z nich wyjeżdża z kraju, że mają ambicje, chcą się uczyć od najlepszych. Ale teraz najważniejsze jest uniknięcie afery – dodaje była reprezentantka kraju.

Na pewno trudno będzie nie zacząć wszystkiego roztrząsać. Pewnie zacznie się ocenianie, dziwne spoglądanie na zawodniczki, czy ta mogła się podpisać pod pismem przeciw trenerowi, czy nie. Ludzie, zostawmy to. Może jestem staroświecka, ale uważam, że da się tak postąpić w imię wielkiego celu. Na tyle, na ile da radę, poprowadźmy ten projekt do końca. Przecież dobrą pracę dziewczyny wykonały – zauważa Bamber Laskowska. – Skoro decydujemy się, że będziemy pracować dla trenera Nawrockiego, to się decydujemy. Czyli zgadzamy się na jego warunki i przyjmujemy jego pomysł. Gdy przyjeżdżamy na kadrę, musimy szanować filozofię trenera. On miał prawo chcieć ogrywać Magdę i z niczego nie musi się tłumaczyć. On musi to robić tylko przed zarządem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Choć oczywiście dobrze by było, żeby trener szanował wszystkie zawodniczki i żeby do nich jednakowo podchodził, bo wtedy cały zespół dobrze się czuje. Czy tutaj tak było? Prawie na wszystkich meczach byłam, ale nie byłam na żadnym treningu, więc nie wiem – przyznaje na łamach serwisu sport.pl

Natalia Bamber Laskowska dodaje, że inaczej by było, gdyby z tym konfliktem wszyscy zmierzyli się już we wrześniu. – Może miał nadzieję, że to nie wyjdzie. Strasznie szkoda. Wszystko świetnie wyglądało, wokół kadry była dobra atmosfera, ale najwyraźniej nie mieliśmy pojęcia co się dzieje w środku – mówi.

Rozmawiał Łukasz Jachimiak – więcej w serwisie sportpl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved