Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > N. Strózik: Trzeba dać młodym szansę na ogrywanie się

N. Strózik: Trzeba dać młodym szansę na ogrywanie się

fot. Łukasz Krzywański

– To ten ostatni rok dla mnie jako zawodniczki był bardzo ciężki, ponieważ czułam się niedoceniona i niespełniona. Wchodziłam głównie na zagrywkę, grałam mniej, niż mając 17 lat, kiedy przyszłam do klubu z Bielska-Białej. Czy mi to było potrzebne? Uważam, że tak, nabyłam kolejne doświadczenie siatkarskie – powiedziała w rozmowie na temat poprzedniego sezonu, otwarcia ligi i nowej przygodzie z kolejnym klubem była zawodniczka BKS-u Bielsko-Biała, Natalia Strózik.

Jak bardzo trudny był dla ciebie sezon 2015/2016?



Natalia Strózik:Na pewno sezon 2015/2016 nie należał do łatwych. Na początku powoli dochodziłam do siebie po poważnej kontuzji, bo, niestety, nie da się tak od razu wskoczyć na właściwe tory po prawie pół roku przerwy. Do tego doszły roszady trenerskie i inne czynniki, które sprawiły, że prawie nie było widać mnie na boisku.

W BKS-ie na początku sezonu 2015/2016 grałyście według włoskiej myśli szkoleniowej. Z perspektywy można stwierdzić, że nie była to dobra droga, która finalnie poskutkowała rozstaniem się z trenerem Sbano. Czy to oznacza, że w przypadku klubów ze średniej ligowej półki eksperymenty trenerskie czy kadrowe nie sprawdzają się? Na czym według ciebie powinny bazować takie zespoły, tworząc sztab i kadrę?

Trener Sbano bardzo dobrze prowadził treningi, pracowałyśmy dużo technicznie, dlatego też nie podobała nam się myśl odnosząca się do zmiany trenera w połowie sezonu. Uważam, że trzeba eksperymentować, ale z umiarem. Tworząc sztab, powinno się bazować na kliku doświadczonych zawodniczkach, które w ważnych momentach mogą wziąć na siebie ciężar gry, ale dawać jak najwięcej szans do ogrywania się młodym, bo kto, jak nie one, będą stanowić za kilka lat trzony klubów?

Zgodziłabyś się ze słowami Małgorzaty Lis w kontekście BKS-u: „Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze”? Bez nich nie da się zbudować czegoś, co może być medalowe? A jeśli się da, to co jest kluczem?

Poniekąd się zgadzam, bo kiedy są pieniądze, to wtedy można pozyskać wartościowe zawodniczki, które „pociągną” grę. Niemniej jednak trzeba je zainwestować mądrze i z głową, a nie tworzyć wielkie nazwiska, które potem rozczarowują.

Kiedy przychodziłaś do BKS-u 3 lata temu, był to klub, który po okresie medalowej dominacji zajmował czwarte lokaty. Piątą, którą uzyskał w sezonie 2013/2014, uznano za wypadek przy pracy, ale i poniekąd bardzo duży zawód. Rok później zajęłyście miejsce ósme, co określone zostało mianem katastrofy, a przed minionym sezonem nikt nie stawiał już was w roli faworytek. Jak zmienia się psychika i patrzenie na uprawiany zawód młodej siatkarki, która widzi, że kolejni trenerzy, roszady w składzie nie przynoszą zmian i nic nie pomaga? Tak trudna droga, którą musiałaś przejść, była ci potrzebna?

Do każdego sezonu podchodzi się z jak największą motywacją. Pierwszy sezon gromadził najwięcej emocji, bo było to coś nowego. W drugim faktycznie posypało się i czułam niedosyt, a pod koniec zdarzyła się jeszcze kontuzja… Niemniej jednak to ten ostatni rok dla mnie jako zawodniczki był bardzo ciężki, ponieważ czułam się niedoceniona i niespełniona. Wchodziłam głównie na zagrywkę, grałam mniej, niż mając 17 lat, kiedy przyszłam do klubu z Bielska-Białej. Czy mi to było potrzebne? Uważam, że tak, nabyłam kolejne doświadczenie siatkarskie.

Jak zachować pewność swoich umiejętności w takich momentach?

Przede wszystkim trzeba w nie wierzyć. Kiedy wchodziłam na zagrywkę, robiłam to, co do mnie należało najlepiej, jak potrafię, inaczej można by się było załamać. Nie mówię, że nie miałam takich momentów, ponieważ było ich wiele, ale za każdym razem się podnosiłam dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół.

Reasumując, co najbardziej zmieniła w tobie trzyletnia gra w BKS-ie Bielsko-Biała?

Jeżeli chodzi o siatkówkę w Bielsku-Białej, to właśnie w BKS-ie stawiałam swoje pierwsze kroki w zawodowym sporcie. Na pewno będę wspominać ten czas bardzo pozytywnie. Poznałam mnóstwo genialnych ludzi, zdobyłam przyjaźnie i miłość. W stolicy Podbeskidzia stałam się także dojrzalsza.

Dokąd według ciebie zmierza BKS?

Trzymam kciuki za ten klub, życzę mu jak najlepiej, a dokąd zmierza, to się okaże w przyszłych sezonach.

Decyzja o opuszczeniu BKS-u była obopólna czy też nie?

Klub nie złożył oferty, więc ja musiałam myśleć o sobie i o tym, aby w końcu się pokazać na boisku, ponieważ, niestety, tak jak mówiłam wcześniej, w stolicy Podbeskidzia było mi to dane głównie w pierwszych dwóch sezonach.

Czym przekonał cię do siebie Developres?

Grając tak mało w ubiegłym sezonie, bardzo się cieszyłam z propozycji Developresu i przyjęłam ofertę bez wahania, szczególnie że wiedziałam, że klub się wzmacnia o bardzo dobre zawodniczki.

Gra w Developresie to nowe wyzwanie. Jest to niby zespół z dołu tabeli, ale w tej chwili stał się także drużyną, która robi jedne z najciekawszych transferów w lidze. Mróz, Kaczorowska czy Helić to niebagatelne nazwiska. Jak dobrze według ciebie rokuje to na przyszłość i jak inny może to być kolejny sezon rzeszowskiej ekipy?

Myślę, że rokuje to bardzo pozytywnie. Te transfery to duży plus dla zespołu i wsparcie. Te dziewczyny są doświadczone i potrafią poprowadzić drużynę do wygranej, dlatego możemy sprawić w kolejnym sezonie niejedną niespodziankę.

Jaka jest największa nadzieja, z którą przychodzisz do rzeszowskiego klubu?

Największą nadzieją jest dla mnie gra na boisku, ponieważ jestem tego niesamowicie spragniona. Liczy się dla mnie również wiara trenerów w moje umiejętności.

Abstrahując od tego, trzy lata w jednym klubie dały ci doskonałą sposobność do obserwacji wewnętrznych przemian ligi. W czym leży jej słabość, która chociażby nie pozwala jej zdobyć medali na płaszczyźnie europejskiej?

Wydaje mi się, że w polskiej lidze zrobiła się „dziura wiekowa”. Mamy doświadczone zawodniczki, które już powoli kończą swoje kariery i młode dziewczyny, które są bardzo zdolne, ale nie posiadają jeszcze tak dużej dozy ogrania. Na dodatek polskie kluby wolą ściągnąć zawodniczkę z zagranicy niż wykorzystywać perspektywiczne Polki. Co więcej, by było lepiej, powinno się zwrócić ogromną uwagę na technikę, bo według mnie to jest prawdziwy klucz do sukcesów.

W minionym sezonie na ligowe podwórko wróciły polskie gwiazdy – chociażby Skowrońska-Dolata. Ile dało ich pojawienie się w lidze? Czy wzmocniła się tak, jak zakładano?

Uważam, że zespoły posiadające takie zawodniczki wzmacniają się i dla polskiej ligi to wychodzi wyłącznie na plus. Pierwsze cztery drużyny w tym roku były bardzo mocne, reszta zestawienia była bardzo wyrównana i wszyscy mogli się znaleźć na każdej pozycji.

Otwarcie ligi, o którym ostatnio jest tak głośno – konieczność czy nie?

Gdyby liga była otwarta, pojawiłaby się większa motywacja dla zespołów z I ligi, ponieważ grałyby o awans. To samo można by powiedzieć w kontekście drużyn spadkowych z Orlen Ligi, które walczyłyby, aby się utrzymać. To poskutkowałoby pojawieniem się zdrowej mobilizacji.

Czy poszerzenie ligi może wpłynąć pozytywnie na rywalizację i sponsorów, czy też niewiele zmieni, bo różnica między klubami z obu szczebli rozgrywek jest zbyt duża?

Na rywalizację na pewno wpłynie, bo nikt nie będzie chciał spaść. Ale czy na sponsorów? Nie wiem. Teraz wiele klubów boryka się z tym problemem.

Jak po doniesieniach z chociażby z Atomu Trefla Sopot będzie wyglądać według ciebie tabela 2016/2017? Zanosi się na diametralną różnicę?

Przyszły sezon może przynieść wiele niespodzianek. Zobaczymy, czy będą jakieś hity. To wszystko się okaże.

Jaka Natalia Strózik podejdzie do kolejnego sezonu?

Mam zamiar wykorzystać ten sezon na sto procent. Liczę na dużo grania i doskonalenie swoich umiejętności. Wierzę w siebie i wiem, że zaskoczę wielu ludzi. Byle zdrowie pozwoliło. (śmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved