Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > N. Le Goff: Byłoby fajnie wygrać LŚ dwa razy z rzędu

N. Le Goff: Byłoby fajnie wygrać LŚ dwa razy z rzędu

fot. fivb-com

Środkowy w krótkiej rozmowie ze Strefą Siatkówki skomentował, jak do tegorocznej Ligi Światowej podchodzi reprezentacja Francji. – Chcemy się zakwalifikować do Final Six, bo to jest świetny sprawdzian przed igrzyskami olimpijskimi. Poza tym fajnie byłoby wygrać Ligę Światową drugi rok z rzędu – skomentował. Nicolas Le Goff zdradził także, że w trakcie meczu z Argentyną mieli podgląd na… Euro 2016, dlatego nie byli zaskoczeni entuzjazmem polskich kibiców.

Wciąż liczycie się w walce o awans do Final Six. Udział w turnieju w Krakowie ma dla was duże znaczenie?



Nicolas Le Goff: Oczywiście, że chcemy się zakwalifikować do Final Six, bo to jest świetny sprawdzian przed igrzyskami olimpijskimi. Poza tym fajnie byłoby wygrać Ligę Światową drugi rok z rzędu.

Naprawdę chcielibyście wygrać Ligę Światową w roku olimpijskim? To zwykle nie wróży dobremu występowi na igrzyskach.

– No tak, z jednej strony udział w Final Six to okazja do rywalizacji z najsilniejszymi ekipami, ale z drugiej, jeśli nie będziemy grać w Krakowie, to będziemy mieli więcej czasu na odpoczynek. Musimy po prostu utrzymać naszą koncentrację i skupiać się na każdym kolejnym meczu. Jeśli wygramy, to fajnie. Jeśli nie, będziemy robić wszystko, żeby się poprawić. Właśnie dlatego trener często zmienia ustawienie, bo szukamy różnych rozwiązań, w zależności od tego, czego będzie wymagała sytuacja.

Czy zgodzisz się z opinią, że jeśli nie musicie grać na sto procent waszych możliwości, to po prostu tego nie robicie?

– Nasze przygotowania skoncentrowane są na igrzyskach olimpijskich, myślami gdzieś tam jesteśmy już w Rio, dlatego nic dziwnego, że na turnieju w Polsce nie pokazaliśmy w pełni tego, na co nas stać. Na pewno nie zagraliśmy na sto procent, w przeciwieństwie do mistrzostw Europy czy ubiegłorocznej Ligi Światowej. Myślę, że to nie jest tylko nasza domena. Wszystkie drużyny, które wywalczyły kwalifikację na igrzyska, są jeszcze daleko od swojej dyspozycji, z czego wynikają może dość niespodziewane porażki. Liga Światowa to jest tylko etap, nie możesz prezentować maksymalnej dyspozycji.

Widzimy to na meczach, poziom nie jest najwyższy. Czasami można nawet powiedzieć, że jest słaby.

– Dokładnie. Nie oszukujemy się, my wiemy, że to nie jest szczyt naszych możliwości. Staramy się wygrywać, ale nie wszystko nam wychodzi. Daleko nam do optymalnej formy, bo wciąż ciężko trenujemy. Teraz jesteśmy mocno zmęczeni, popełniamy sporo błędów. Jednak na igrzyskach to wszystko będzie wyglądać zupełnie inaczej.

Podczas waszego meczu z Argentyną Polacy grali ze Szwajcarią w 1/8 piłkarskich mistrzostw Europy. Zaskoczył was okrzyk radości (Polska wygrała ze Szwajcarią po rzutach karnych – przyp. red.)?

– Nie, oglądaliśmy na małym ekranie to, co się działo na boiskach we Francji. Widzieliśmy też, że wasi kibice cały mecz uważnie śledzili swoje telefony. Do nas obraz docierał wcześniej, więc byliśmy przygotowani na to, co się za chwilę wydarzy. (śmiech)

Poprzedni sezon klubowy spędziłeś w Berlin Recycling Volleys. Jak możesz podsumować ten czas?

– To był niesamowity rok. Wygraliśmy wszystko, co było możliwe. Triumfowaliśmy w lidze, wygraliśmy Puchar Niemiec, a także Puchar CEV. Sezon można więc uznać za perfekcyjny. Dla mnie to było niezwykłe doświadczenie, bo nie dość, że pierwszy raz grałem poza Francją, to jeszcze po raz pierwszy występowałem w Lidze Mistrzów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved