Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Muszynianka po sezonie: Wysoka cena występów w Europie

Muszynianka po sezonie: Wysoka cena występów w Europie

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki z Muszyny zajęły w minionym sezonie szóste miejsce, przegrywając rywalizację o występ w europejskich pucharach z Budowlanymi Łódź. To pierwszy tak słaby wynik drużyny znad Popradu od… ośmiu lat, kiedy to zawsze popularne „mineralne” kończyły sezon z medalem na szyi.

Serbski zaciąg, młodzież na start



Do drużyny prowadzonej przez Bogdana Serwińskiego przed sezonem dołączyło aż 9 zawodniczek. Ogromne wzmocnienie miał stanowić zaciąg siatkarek z zagranicy. I tak zespół muszynianek uzupełniony został przez dwie byłe zawodniczki Cveny Zvezdy Belgrad – Węgierkę, rozgrywającą Julię Milovits i serbską atakującą Adelę Helić. Dodatkowo na środku siatki pojawić miała się inna Serbka, Maja Savić. Nie zapomniano jednak o naszych rodaczkach, z których ogromne nadzieje pokładano na pewno w reprezentantkach Polski, Annie Grejman i Aleksandrze Krzos. Do polskiej ligi po niezwykle udanych sezonach spędzonych w Niemczech wróciła Izabela Śliwa. Zbudowano zespół z młodych zawodniczek, ale praktycznie każda z nich miała już na swoim koncie znaczące sukcesy. Skład budowany był także pod kątem występów w Pucharze CEV, po cichu liczono na powtórkę sukcesu z sezonu 2012/2013, kiedy to Muszynianka sięgnęła po to trofeum.

Udany początek sezonu

„Mineralne” rozpoczęły sezon zgodnie z planem, w pierwszych dwóch kolejkach pokonując niżej stawiane w przedsezonowych zapowiedziach zespoły z Piły i Developresu Rzeszów. Wstydu podopiecznym Bogdana Serwińskiego nie przyniosły na pewno także porażki z ligowymi potentatami, Atomem Treflem Sopot i Chemikiem Police, a porażka dopiero po tie-breaku z wrocławiankami nastrajała optymistycznie. Jednak już wtedy trener Bogdan Serwiński zauważał trudności, z jakimi będzie musiał się zmierzyć w kolejnej części sezonu. – Skumulowane mecze ligowe i występy w europejskich pucharach są dużym wyzwaniem dla mojego zespołu, który nie ma szerokiej ławki rezerwowych – mówił w jednym z wywiadów. Listopad był miesiącem, w którym siatkarki z Muszyny rozegrały 9 spotkań, w tym dwa w Pucharze CEV z niemieckim VC Wiesbaden. Pierwsze symptomy zmęczenia sezonem i słabszej dyspozycji to mecz z Budowlanymi Łódź rozegrany w Atlas Arenie, gdzie drużyna z Małopolski nie miała nic do powiedzenia i przegrała to spotkanie 0:3. Jak do tej pory zupełnie inną drużyną były „mineralne” w Pucharze CEV, pokonując w 1/16 finału zespół z Niemiec, a później w 1/8 także słoweński Maribor. Siatkarki z Muszyny dość niespodziewanie przegrały w Pile, ale jak się okazało, nie były one jedynym zespołem, któremu w tym sezonie pilanki napsuły krwi. Nieudana była dla nich także 1/4 finału Pucharu CEV. Co prawda na własnym parkiecie okazały się minimalnie lepsze od Azeryolu Baku, jednak podróż do Turcji i trudy sezonu wyraźnie odbiły się na dyspozycji podopiecznych Bogdana Serwińskiego, które zakończyły na tym etapie swoją przygodę z Pucharem CEV.

Prestiż, za który trzeba „zapłacić” wysoką cenę

Końcówka fazy zasadniczej to również trudne chwile dla „mineralnych”. Porażki z Budowlanymi i BKS-em praktycznie przekreśliły szansę muszynianek na walkę o ligową czwórkę. Po raz kolejny jednak zespół z Muszyny dał się zaprezentować jako drużyna „turniejowa”, eliminując z rozgrywek Pucharu Polski jednego z faworytów tych rozgrywek – Impel Wrocław. W samych finałach co prawda muszynianki zbyt wiele nie zwojowały, ale też nie sprzyjało im szczęście, bo już na początku meczu z „atomówkami” kontuzji nabawiła się liderka zespołu, Adela Helić. Na koniec sezonu cel był więc już tylko jeden – 5. miejsce, które gwarantuje udział w europejskich pucharach. Na ostatniej prostej muszynianki zmierzyły się z Budowlanymi Łódź i w dość dramatycznych okolicznościach nie wykorzystały swojej szansy, przegrywając po tie-breaku mecz we własnej hali. W Łodzi nie sprostały Budowlanym i zakończyły sezon na szóstym miejscu.

Indywidualności nie stworzą zespołu

Analizując statystyki, nietrudno stwierdzić, że kręgosłupem zespołu i postacią, od której zależała dyspozycja całego zespołu, była Serbka Adela Helić, która zakończyła sezon z dorobkiem 389 zdobytych punktów, co dało jej pozycję czwartej najlepiej punktującej w Orlen Lidze. Z kolei Maja Savić aż 76 razy zatrzymywała rywalki blokiem, co również jest imponującym wynikiem. Dużo zależało od duetu młodych przyjmujących z biało-czerwonej reprezentacji, zarówno Anna Grejman, jak i Natalia Kurnikowska przeplatały lepsze występy z nieco słabszymi. Biorąc pod uwagę intensywny terminarz i ilość godzin, jakie siatkarki z Muszyny spędziły w podróży, wydaje się, że ten sezon jest idealnym przykładem na to, że występ w europejskich pucharach zwyczajnie nie zawsze się drużynie w końcowym rozrachunku „opłaca”.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved