Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ K: Złote Serbki, Włoszki ze srebrem

MŚ K: Złote Serbki, Włoszki ze srebrem

fot. FIVB

Finałowe spotkanie mistrzostw świata siatkarek zakończyło się po pięciosetowej walce i nie brakowało w nim zwrotów akcji. W tie-breaku lepsze okazały się reprezentantki Serbii i to na ich szyjach kilkanaście minut później zawisły złote medale siatkarskiego mundialu. Włoszki musiały zadowolić się srebrnymi krążkami.

Finał mistrzostw świata lepiej rozpoczęły Włoszki, Anna Danesi zatrzymała Milenę Rasić, a w kolejnej akcji znów pomyliła się środkowa reprezentacji Serbii (5:2). Podopieczne Zorana Terzicia grały bardzo nerwowo, swoją siłę natomiast demonstrowała Miriam Sylla i na pierwszej przerwie technicznej zawodniczki z Italii prowadziły 8:4. Siatkarki z Bałkanów szybko zabrały się za odrabianie strat. Najpierw Lucię Bosetti skróconą zagrywką zaskoczyła Maja Ognjenović, a kontrę po świetnej obronie Bianki Busy na punkt zamieniła Brankica Mihajlović. Znakomicie grą swoich koleżanek dyrygowała Ofelia Malinov, raz po raz czyszcząc siatkę swoim skrzydłowym i przy stanie 15:11 o czas poprosił serbski szkoleniowiec. Sytuację ratowała Bosković, która atakami z trzeciego piętra mogła podnieść morale swoich koleżanek, ale wciąż to Włoszki, które jeszcze wczoraj rozegrały mordercze 5-setowe spotkanie, prezentowały się znakomicie. Z uśmiechem na ustach kolejne akcje kończyła Paola Egonu, a dopiero w ostatnich akcjach tej partii Serbki napsuły trochę krwi rywalkom dzięki lepszej zagrywce i grze w defensywie, ale partię atakiem z niezbyt wygodnej dla siebie piłki zdołała zakończyć Sylla (25:21).



Wydawało się, że Serbki w drugim secie nie będą już tak spięte, ale Włoszki szły za ciosem, co zasygnalizowała Egonu z całej siły posłała zagrywkę pomiędzy Popović a Busę (4:2). Siatkarki kraju z byłej Jugosławii potrzebowały impulsu, którym okazał się atak z lewego skrzydła rzadko wykorzystywanej przez Ognjenović Busy i punktowa zagrywka Bosković. Przy stanie 11:7 dla Serbek o czas poprosił Davide Mazzanti. Włoszki zdecydowały się na wymianę ciosów z dysponującymi ogromną siłą na skrzydłach Serbkami, nie pomogło wejście Elena Pietrini, swojej akcji nie skończyła nawet Cristina Chirichella, wybierając pilnowany przez rywalki kierunek ataku po prostej. Atakiem blok-aut drugą partię zamknęła Mihajlović (25:14).

Niewymuszone błędy Włoszek zaczęły bardzo wydatnie wpływać na obraz kolejnego seta. Dwukrotnie dogodnej okazji do zdobycia punktu nie wykorzystała Egonu, a Malinov zbyt nisko wystawiła piłkę swojej środkowej. To zemściło się na włoskich siatkarkach, a rywalizacja między Egonu i Bosković zaczynała nabierać rumieńców (9:9). W drugiej części seta Włoszki zdołały ponownie wpłynąć na najbardziej wrażliwy element w monolicie, jakim wydawała się być reprezentacja Serbii. Kilka udanych zagrywek, blok Egonu i tak „po cichu” (16:13) zawodniczki z Italii budowały przewagę. W końcówce tego seta Busa w ważnym momencie przyjęła piłkę, wystawiając ją Danesi na drugą stronę siatki i jeden punkt przewagi miały Włoszki (23:22). Imponujący pojedynczy blok Sylli dał siatkarkom Azzure piłkę setową, którą na punkt zamienił nie kto inny jak Egonu (25:23).

Podrażnione stratą seta, który wykradł im się spod kontroli, Serbki swoją złość wyładowały na boisku kilkoma świetnymi akcjami (4:1). Mihajlović w tym fragmencie meczu przyćmiła Egonu, która miała problem z przedarciem się przez wysoką „ścianę” na siatce. Włoszki doczekały się momentu słabości rywalek, uśpiły przeciwniczki i po ataku w aut zdekoncentrowanej Bosković o czas poprosił Terzić (9:7). Ozdobą spotkania było rozegranie De Gennaro przez plecy do środkowej, ale takie akcje zostały szybko zniweczone przez serię trzech błędów własnych popełnionych przez Włoszki (16:12). Kiedy tylko była taka potrzeba, bo rywalki zaczęły odrabiać straty, Bosković zaatakowała piłkę, uderzając z prędkością 95 km/h zamykając pole do wszelkiej dyskusji. Wątpliwości i tie-breaka zagwarantował widzom w Japonii challenge, który potwierdził, że Egonu zaatakowała w aut (25:19).

W piątym secie raz po raz na dwupunktowe prowadzenie wychodziły Włoszki. W aut kiwnęła Busa, a z „lodówki” Terzić wyciągnął swoją drugą rozgrywającą, Jovanę Stefanović (6:4). Po zmianie stron siłę demonstrowały już tylko Serbki, a konkretnie Bosković i Mihajlović, natomiast o czas poprosił trener Mazzanti (13:11). Błąd Sylli przesądził o tym, że to Serbki sięgnęły po tytuł mistrzyń świata.

Serbia – Włochy 3:2
(21:25, 25:14, 23:25, 25:19, 15:12)

Składy zespołów:
Serbia: Bosković (26), Mihajlović (19), Veljković (10), Rasić (10), Ognjenović (8), Busa (6), Popović (libero) oraz Stefanović
Włochy: Egonu (33), Bosetti (14), Sylla (10), Danesi (9), Chirichella (3), Malinov (2), De Gennaro (libero) oraz Cambi i Pietrini

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej mistrzostw świata siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved