Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ K, gr. C: Azerki blisko awansu, Rosja i USA bez porażki

MŚ K, gr. C: Azerki blisko awansu, Rosja i USA bez porażki

fot. FIVB

W grupie C mistrzostw świata siatkarek Azerbejdżan pokonał w trzech setach reprezentację Trynidadu i Tobago i z dwoma zwycięstwami na koncie jest bardzo blisko awansu do kolejnej rundy. Rosjanki w trzech setach pokonały Koreę Płd. i tym samym wyeliminowały ją z turnieju. Ciekawie zapowiadał się również mecz USA z reprezentacją Tajlandii. I taki też był. Amerykanki prowadziły 2:0, ale wygrały dopiero w tie-breaku.

Mecz Azerek z Trynidadem i Tobago rozpoczął się od walki cios za cios. Azerki grały bardziej urozmaiconą siatkówkę, ale skuteczna gra Channon Thompson sprawiała, że do przerwy technicznej wynik oscylował wokół remisu. Po niej dwoiła się i troiła Polina Rahimowa, ale udanymi zagraniami odpowiadała jej Krystle Esdelle, a Azerki wciąż nie mogły odskoczyć od rywalek choćby na dwa oczka. Nie mogły też zatrzymać Sinead Jack, a set rozstrzygnął się w końcówce. W walce na przewagi lepsze okazały się Azerki, które do sukcesu poprowadziła Rahimowa (29:27).



W drugiej partii wciąż ich liderką była Rahimowa, do gry zaczęła włączać się też Jana Kulan, a po asie serwisowym odskoczyły one od rywalek już na trzy oczka. Trynidad i Tobago do walki próbowała poderwać Thompson, ale Odina Alijewa na spółkę z Rahimową utrzymywały bezpieczną przewagę Azerbejdżanu. Tym razem rywalkom zabrakło argumentów, by wrócić do gry. W końcówce Azerki dominowały na boisku. Wykorzystywały niedokładności przeciwniczek, a dobra gra na siatce Kulan zaowocowała ich pewną wygraną 25:16. W trzeciej odsłonie duet Thompson/Esdelle próbował poderwać do gry Trinidad i Tobago, ale Azerki nie zamierzały odpuszczać. Mimo że popełniały więcej błędów, to miały Rahimową, która dała im prowadzenie. Wspomagała ją Kulan, a dzięki temu Azerki zaczęły przejmować inicjatywę na boisku. Zaczął funkcjonować ich blok, a rywalki były coraz bardziej bezradne. W końcówce obraz gry się nie zmienił. Faworytki do sukcesu prowadziła Rahimowa, a słaba skuteczność w ofensywie przeciwniczek sprawiła, że przegrały one 17:25, a całe spotkanie 0:3.

Azerbejdżan – Trynidad i Tobago 3:0
(29:27, 25:16, 25:17)

Składy zespołów:
Azerbejdżan: Rahimowa (27), Kulan (15), Alijewa (10), Hasanowa (4), Imanowa (4), Jagubowa (2), Karimowa (libero) oraz Azimowa (2), Gurbanowa i Aliszanowa
Trynidad i Tobago: Jack (18), Thompson (14), Esdelle (14), Ramdin (4), Ross (1), Forde (1), Olton (libero) oraz Billingy, Fletcher i Thomas


Mimo że Rosjanki były faworytkami w starciu z Koreankami, to pierwsze minuty tego nie potwierdziły. Szybko we znaki dała im się Kim Yeon-Koung, a wynik oscylował wokół remisu. Dopiero błędy Azjatek w połączeniu ze skuteczną grą na siatce Natalii Gonczarowej i Ksenii Parubiec spowodowały, że Sborna odskoczyła od rywalek na cztery oczka. Yeon-Koung w duecie z Su Ji Kim próbowała poderwać do gry Koreanki, ale to okazało się za mało. Nie znalazły one recepty na powstrzymanie Gonczarowej i Parubiec, przez co przegrały 23:25. W drugiej partii walka toczyła się cios za cios. Liderką Sbornej została Gonczarowa, ale jej koleżanki popełniały błędy, a po drugiej stronie siatki punktowała Jeongah Park, przez co wynik oscylował wokół remisu. W pewnym momencie Koreanki nawet prowadziły 14:12, ale szybko gra wróciła do stanu równowagi. Dopiero oczko Iriny Korolewej oraz błędy Azjatek spowodowały, że sytuacja Rosjanek robiła się coraz lepsza. W końcówce mogły one liczyć na błędy przeciwniczek. Miały też Gonczarową, która poprowadziła je do sukcesu (25:20).

W pierwszej fazie trzeciej odsłony obie ekipy szły łeb w łeb. Wydawało się, że Azjatki jeszcze napsują trochę krwi przeciwniczkom, ale nie mogły zatrzymać Gonczarowej, a kiedy przypomniała o sobie Parubiec, to Sborna zbudowała sobie trzypunktową nadwyżkę. Koreankom brakowało siły ognia w ataku, a sama Park niewiele była w stanie zdziałać. Na dodatek u Sbornej do gry włączyła się Irina Woronkowa, a faworytki były coraz bliżej zwycięstwa. Ostatecznie w trzeciej partii rozgromiły Koreanki 25:15, sięgając po trzy punkty do tabeli.

Korea Płd. – Rosja 0:3
(23:25, 20:25, 15:25)

Składy zespołów:
Korea Płd.: Jeongah Park (18), Yeon Koung Kim (12), Su Ji Kim (4), Hyo Hee Lee (3), Jaeyeong Lee (1), Eunjin Park, Hae Ran Kim (libero) oraz Juah Lee (4), Hoyoung Jung, Nayeon Lee, Jiyoung Oh i Hyun Jung Na (libero)
Rosja: Gonczarowa (24), Parubiec (10), Woronkowa (8), Korolewa (6), Fetisowa (6), Starcewa (2), Gałkina (libero) oraz Kotikowa (2) i Jefimowa (1)


Amerykanki dobrze zaczęły mecz z reprezentacją Tajlandii. Wyróżniała się przede wszystkim Michele Bartsch-Hackley, a jej koleżanki świetnie poczynały sobie w bloku. Popełniały jednak więcej błędów od rywalek, a oczka zdobywane przez Ajcharaporn Kongyot powodowały, że Azjatki nie miały dużej straty do faworytek. Powiększyła się ona dopiero w drugiej części seta, kiedy zaczęły popełniać błędy. W końcówce dała o sobie znać jeszcze Foluke Akinradewo, a USA triumfowało 25:17. Na początku drugiej odsłony Azjatki do walki próbowała poderwać Kongyot, ale tylko przez chwilę toczyły równą walkę z przeciwniczkami. Akinradewo w duecie z Kelly Murphy zaczęły budować przewagę po stronie USA. Mistrzynie świata dołożyły szczelny blok, a Tajlandki nie miały pomysłu na przeciwstawienie się rywalkom. Dopiero w końcówce zniwelowały trochę straty, ale Akinradewo na spółkę z Jordan Larson poprowadziły Amerykanki do zwycięstwa (25:19).

W pierwszej fazie trzeciej partii Azjatki walczyły cios za cios z rywalkami, a duża w tym zasługa Pleumit Thinkaow i Wilavan Apinyapong. Ale po drugiej stronie siatki była Bartsch-Hackley, która zaczęła budować przewagę po stronie Amerykanek. Na drugim czasie technicznym wynosiła ona jednak tylko dwa oczka. To nie był koniec emocji, bo Kongyot doprowadziła do remisu. W końcówce Amerykanki nie zdołały postawić kropki nad i, za to Kongyot z Thinkaow dały sukces Azjatkom (25:23). W czwartym secie obie drużyny szły łeb w łeb. Mistrzynie świata lepiej grały w bloku, ale kombinacyjna gra i ataki Apinyapong i Kongyot dawały im się we znaki. W kolejnych minutach Adams na spółkę z Akinradewo próbowały wypracować przewagę faworytkom, ale wynik wciąż oscylował wokół remisu. W kluczowym momencie Azjatki zaczęły grać blokiem, co dało im przewagę. W końcówce jej nie roztrwoniły, a Malika Kanthong poprowadziła je do tie-breaka (25:21).

W tie-breaku walka toczyła się cios za cios. Amerykanki miały problem, żeby wrócić do gry, jaką prezentowały przez dwa pierwsze sety, ale i tak przy zmianie stron prowadziły 8:6. Po niej Tajlandia ambitnie walczyła o doprowadzenie choćby do remisu, ale jej proste błędy w połączeniu z dobrą grą na siatce rywalek zaowocowały wygraną USA (15:11).

USA – Tajlandia 3:2
(25:17, 25:16, 23:25, 21:25, 15:11)

Składy zespołów:
USA: Bartsch-Hackley (23), Akinradewo (17), Adams (14), Murphy (14), Larson (10), Lloyd (1), Robinson (libero) oraz Hill (4), Lowe (2), Hancock i Wilhite
Tajlandia: Kongyot (23), Thinkaow (14), Kanthong (14), Sittirak (3), Guedpard (1), Kamlangmak, Pannoy (libero) oraz Pairoj (libero), Apinyapong (13), Nuanjam (3), Nuekjang, Tomkom i Moksri

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. C mistrzostw świata siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved