Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ K, gr. A: Początek zmagań w grupie A MŚ siatkarek

MŚ K, gr. A: Początek zmagań w grupie A MŚ siatkarek

fot. FIVB

W pierwszym meczu grupy A mistrzostw świata siatkarek reprezentacja Kamerunu mimo przegranego pierwszego seta pokonała 3:1 Meksyk. W niezwykle ciekawym meczu Niemki musiały uznać wyższość reprezentacji Holandii, która triumfowała w czterech setach. W trzech setach zakończyło się starcie gospodyń z reprezentacją Argentyny. Japonki nie dały swoim rywalkom większych szans.

Zarówno reprezentacja Meksyku, jak i zespół Kamerunu nie należą do faworytów mundialu, dlatego też awans do II rundy turnieju byłby dla każdej z tych drużyn sporym sukcesem. Mecz lepiej rozpoczęły siatkarki z Ameryki Północnej, które po skutecznym bloku Andrei Rangel prowadziły 8:4. Kilkupunktowa przewaga Meksykanek utrzymywała się do drugiej przerwy technicznej, a rywalki z Afryki po powrocie na boisko pokazały pełen zakres błędów, jakie można popełnić, grając w siatkówkę. Podopieczne trenera Naranjo Ricardo nie musząc za wiele robić, spokojnie wygrały tę partię do 17.



Zespół Kamerunu szybko się pozbierał i drugiego seta rozpoczął od prowadzenia 8:6. Dobrze spisywała się w ataku Stephanie Mogoung, wspierana przez Laetitie Momę Bassoko. Po serii pięciu punktów z rzędu zespół z Afryki wyszedł na prowadzenie 14:10, którego nie oddał już do końca. Pewien wpływ na grę Meksykanek miała kontuzja Melanie Parry, końcówka była emocjonująca, ale atak Christelle Nany dał wygraną 25:23 ekipie Kamerunu i w meczu był remis 1:1.

Na początku trzeciego seta oba zespoły popełniały mnóstwo błędów, ale to zespół Kamerunu wyszedł pierwszy na prowadzenie 8:4. Po dwóch autowych atakach Angeli Rangel Meksykanki przegrywały już 10:16, a akcji zakończonych błędami było dwa razy więcej niż skutecznych ataków czy bloków. W końcówce znów dała o sobie znać Stephanie Mogoung, a seta wynikiem 25:16 dla Kamerunu zakończył skuteczny atak Christelle Nany. Zespół z Afryki poszedł za ciosem i kolejną partię rozpoczął od prowadzenia 6:2. Coraz lepiej w ataku radziła sobie Laetitia Moma Bassoko i zespół z Afryki cały czas utrzymywał bezpieczną przewagę. W końcówce gra się wyrównała, ale zespół Meksyku nie był już w stanie odrobić strat. Po ataku Bassoko Kamerun wygrał 25:21 i zainkasował trzy punkty na inaugurację mistrzostw świata.

Meksyk – Kamerun 1:3
(25:17, 23:25, 16:25, 21:25)

Składy zespołów:
Meksyk: Rangel (19), Bricio (18), Nieto (6), Hernandez (3), Quintero (2), Sashiko, Robles (libero) oraz Parra (3), Valle (3), Valdez i Lopez
Kamerun: Bassoko (20), Nana (15), Mogoung (10), Nadiana (9), Mbeza (7), Koulla (1), Ntame (libero) oraz Fawziya (6) i Gamkoua


Świetne widowisko zafundowały reprezentacje Niemiec i Holandii, które od początku do końca walczyły o każdą piłkę. Na dynamiczne zbicia Lippmann odpowiadała Slöetjes, będąca w tym meczu w niezwykle wysokiej dyspozycji. Raz jedna ekipa zdobywała prowadzenie, raz druga. W końcówce dzięki atakom Lippmann i Fromm to Niemki były w lepszej sytuacji i triumfowały różnicą trzech oczek.

Po zmianie stron inicjatywę przejęły Holenderki, zatrzymać nie dawała się Slöetjes. Rozgrywająca starała się odciążyć liderkę, od czasu do czasu posyłając piłki do Belien, Buijs czy Balkestein-Grothues. Siła Oranje w ataku nie podlegała dyskusji, dodatkowo utrudniały przeciwniczkom przyjęcie. Niemki w tym elemencie nie pozostawały dłużne, dzięki czemu gra ponownie była wyrównana, choć ze wskazaniem na ekipę prowadzoną przez Jamie Morrisona. Tym razem końcówka należała do Holandii, set zakończył się wynikiem 25:21. Kolejna odsłona miała w zasadzie identyczny przebieg, z tą różnicą, że reprezentacja Niemiec zdobyła oczko więcej.

Najwięcej emocji dostarczyła partia numer cztery – nic w tym dziwnego. Holenderki chciały pójść za ciosem i zakończyć rywalizację, ich rywalki z kolei chciały ją przedłużyć. Trwała prawdziwa walka na noże, Lippmann zrehabilitowała się za słabszą dyspozycję w poprzedniej odsłonie i przejęła ciężar gry na swoje barki (11 oczek w tym secie). Jeszcze lepiej spisywała się Slöetjes (15 punktów). Po niezwykle zaciętej końcówce 32:30 wygrała Holandia.

Niemcy – Holandia 1:3
(25:22, 21:25, 22:25, 30:32)

Składy zespołów:
Niemcy: Lippmann (24), Fromm (18), Geerties (15), Gründing (13), Vanjak (8), Hanke (6), Dürr (libero) oraz Poll i Pogany
Holandia: Slöetjes (36), Belien (13), Buijs (10), Balkestein-Grothues (7), Dijkema, Koolhaas, Knip (libero) oraz Plak (9), Lohuis (4), Schoot (libero), Bongaerts, Jasper i Luttikhuis


Początek starcia Japonek z Argentynkami był wyrównany, ale trzy asy serwisowe gospodyń pozwoliły im uciec od rywalek na trzy punkty. Mogły liczyć na błędy przeciwniczek, a duet Sarina Koga/Risa Shinabe powiększył dystans pomiędzy oboma zespołami do sześciu oczek. Argentynki nie radziły sobie z szybką i kombinacyjną grą rywalek. W końcówce dała o sobie znać Miyu Nagaoka, a Japonki rozgromiły rywalki 25:15.

Na początku drugiej odsłony oba zespoły szły łeb w łeb, ale ponownie duet Shinnabe/Koga sprawił, że gospodynie zyskały trzy oczka nadwyżki. Do walki rywalki próbowała poderwać Emilce Sosa, ale Ai Kurogo na spółkę z Eriką Araki pozwalały Azjatkom kontrolować grę. W drugiej fazie seta przyjezdne kompletnie się pogubiły. Ich błędy, dobra gra Japonek w bloku oraz mocne zbicie Shinnabe dały przekonujące zwycięstwo gospodyniom (25:13).  W pierwszej fazie trzeciego seta Japonki popisały się dwoma asami serwisowymi, dzięki czemu szybko zaczęły uciekać rywalkom. Te popełniały proste błędy, co było wodą na młyn dla gospodyń. Na siatce nie do zatrzymania były Koga i Kurogo, a Argentynki zupełnie się pogubiły. Zanosiło się nawet, że nie wyjdą z 10, ale ta sztuka im się udała. Marne to dla nich pocieszenie, bo ofensywna gra Nagaoki i Kogi dała faworytkom pewną wygraną (25:12).

Argentyna – Japonia 0:3
(15:25, 13:25, 12:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Rodriguez (7), Sosa (6), Fernandez (6), Lazcano (4), Fresco (2), Sagardia (1), Rizzo (libero) oraz Busquets (2), Tosi (1), Fortuna (1), Galiano (1) i Martinez (libero)
Japonia: Koga (15), Shinnabe (10), Kurogo (10), Araki (8), Okumura (3), Tashiro (2), Inoue (libero) oraz Kobata (libero), Nagaoka (7), Tominaga (1), Uchoseto i Shimamura

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved