Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ, gr. C: Amerykanki gromią, Rosja wygrywa z Tajlandią

MŚ, gr. C: Amerykanki gromią, Rosja wygrywa z Tajlandią

fot. FIVB

W grupie C mistrzostw świata siatkarek Amerykanki błyskawicznie rozprawiły się z reprezentacją Trynidadu i Tobago, wygrywając w trzech szybkich setach. Koreanki, które przegrały pierwszy swój mecz w tie-breaku, dość niespodziewanie uległy 1:3 reprezentacji Azerbejdżanu i ich sytuacja w grupie nie jest łatwa. W kolejnym spotkaniu tej grupy reprezentantki Tajlandii przegrały z Rosją 2:3.

W meczu mistrzyń świata z kopciuszkiem światowej siatkówki, Trynidadem i Tobago, nikt nie spodziewał się wielkich emocji. Amerykanki nie sprawiły zawodu i w trzech setach pozwoliły rywalkom zdobyć zaledwie 34 punkty. Początek meczu w ich wykonaniu był wprawdzie niemrawy, ale dwa ataki Michelle Bartsch-Hackley pozwoliły zejść siatkarkom z USA na przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:4. Gdy Kelly Murphy zdobyła kolejny punkt atakiem, zespół Stanów Zjednoczonych prowadził 16:9. Po powrocie na boisko Trynidad i Tobago zdobył w końcówce już tylko dwa punkty. Ataki Sarah Wilhite i Tetori Dixon dały Amerykankom wysokie zwycięstwo do 11.



Podobnie wyglądały dwa kolejne sety. Na początku drugiej partii Trynidad i Tobago nawet przez chwilę prowadził (4:3), ale pięć kolejnych wymian sprowadziło ten zespół momentalnie na ziemię. Amerykanki miały ogromną przewagę w każdym elemencie i udowadniały, że są drużyną o kilka klas lepszą. Po serii siedmiu punktów z rzędu ich przewaga wzrosła już do 10 punktów (17:7), a w końcówce Karsta Lowe i Michelle Bartsch-Hackley dopełniły dzieła zniszczenia. Amerykanki tego seta wygrały do 12. W trzeciej partii walka trwała do stanu 4:4, potem siatkarki USA odskoczyły na cztery punkty. Po przerwie technicznej znów nie do zatrzymania była Michelle Bartsch-Hackley, która miała ogromne wsparcie w koleżankach. Siatkarki z Trynidadu i Tobago popełniały proste błędy i były coraz bardziej bezradne. Przewaga Amerykanek rosła błyskawicznie, a seta wynikiem 25:11 zakończyły skuteczny atak i as serwisowy Tetori Dixon.

USA – Trynidad i Tobago 3:0
(25:11, 25:12, 25:11)

Składy zespołów:
USA: Bartsch-Hackley (15), Dixon (13), Lowe (9), Wilhite (8), Adams (6), Hancock (4), Courtney (libero) oraz Murphy (3), Lloyd i Robinson (libero)
Trynidad i Tobago: Thompson (8), Esdelle (7), Ramdin (6), Jack (4), Ross (2), Forde (1), Olton (libero) i Billingy


Początek meczu Azerek z Koreankami należał do tych pierwszych. One po zbiciach Jany Kulan i błędach rywalek zbudowały sobie cztery oczka przewagi. Mimo że Azjatki do walki próbowała poderwać Jongah Park, to przeciwniczki ratowały się blokiem i wciąż kontrolowały sytuację na boisku. Mogły liczyć na błędy przeciwniczek, co znacząco ułatwiało im zadanie. W końcówce z dobrej strony pokazała się Polina Rahimowa, a Azerki triumfowały 25:18. W drugim secie sygnał do ataku Koreankom dała Kim Yeon-Koung, ale popełniały one sporo błędów, rywalki lepiej też grały w bloku i zagrywce, co zaowocowało ich trzypunktową przewagą. Z akcji na akcję stawała się ona coraz większa. Koreanki nie radziły sobie z serwisem rywalek. Na siatce brylowała Rahimowa, a swoje trzy grosze do wyniku dorzuciła Olena Hasanowa. Zbicia Park nie pomogły już Koreankom w powrocie do gry. W końcówce we znaki dała im się Odina Alijewa, a Azerki znowu pewnie wygrały 25:18.

Na początku trzeciego seta obie ekipy szły łeb w łeb. Na udane zagrania duetu Alijewa/Rahimowa odpowiadała Park. Tym razem Koreanki nie dały się złamać. W ataku przypomniała o sobie Kim, a rywalki nie mogły wypracować sobie choćby dwupunktowej przewagi. Lepiej grały blokiem, ale popełniały coraz więcej błędów, dlatego o losach seta zadecydowała końcówka. W niej duet Kim/Park dał sukces Koreankom, przedłużając całe spotkanie (25:23). W czwartej partii Koreanki próbowały pójść za ciosem. Ich liderką stała się Kim, ale dobrze grała też Kulan, dzięki czemu to Azerki zyskały dwa oczka przewagi. Dołożyły asa serwisowego, a sytuacja Azjatek robiła się coraz trudniejsza. Na dodatek po drugiej stronie siatki punktowały Alijewa i Rahimowa, przybliżając Azerbejdżan do wygranej. W końcówce gra Koreanek kompletnie się posypała. Za to Azerki grały coraz pewniej, a Rahimowa na spółkę z Hasanową dały im zwycięstwo (25:18).

Azerbejdżan – Korea Płd. 3:1
(25:18, 25:18, 23:25, 25:18)

Składy zespołów:
Azerbejdżan: Rahimowa (24), Kulan (18), Alijewa (16), Hasanowa (11), Imanowa (8), Jagubowa (1), Karimowa (libero) oraz Azimowa, Gurbanowa i Aliszanowa
Korea Płd.: Yeon Koung Kim (19), Jeongah Park (19), Eunjin Park (9), Su Ji Kim (9), Jaeyeong Lee (7), Hyo Hee Lee, Hae Ran Kim (libero) oraz Juah Lee, Hoyoung Jung, Nayeon Lee i Jiyoung Oh


Spotkanie Tajek z Rosjankami przyniosło fanom siatkówki sporo emocji, chociaż podopieczne Sriwachamaytakul Danai mogą mówić o meczu zmarnowanych szans. Po mocnym starcie i prowadzeniu 2:0 siatkarki z Tajlandii podały rywalkom pomocną dłoń, Sborna zdołała wyrównać stan meczu, wygrywając po tie-breaku. Bohaterką swojego zespołu była Gonczarowa, zdobywczyni 30 punktów w meczu, nieco skromnie w konfrontacji z liderką reprezentacji Rosji wypadła najlepiej punktująca siatkarka Tajlandii – Pimpichaya Kokram (zdobywczyni 19 punktów).

Początki meczu to dość nerwowa gra siatkarek obu ekip, szybciej swój rytm gry odnalazły Tajki i to one prowadziły trzema punktami (13:10). Przy presji wytwarzanej przez zespół Sriwachamaytakul Danai w polu serwisowym i celnych zagraniach z pierwszej akcji dystans wzrósł, kolejna seria punktowa Tajek dała im prowadzenie 16:10 podczas drugiej przerwy technicznej. W tej partii Rosjanki mogły już tylko zmniejszyć rozmiar porażki. O ile w odsłonie premierowej Sborna zanotowała nieco bardziej udaną końcówkę, to drugi set to pewna gra Tajek, które nawet przez moment nie pozwoliły, aby rywalki były dla nich realnym zagrożeniem. Duet Kokram/Kongyot rozwiał złudzenia rywalek.

Kiedy przy prowadzeniu 2:0 wydawać się mogło, że siatkarki z Tajlandii tej szansy nie wypuszczą z rąk, sygnał do ataku dała swoim koleżankom Gonczarowa. Trzecia partia nie miała większej historii, Rosjankom wychodziło niemal wszystko, obok wspomnianej Gonczarowej niezłe noty zbierała Korolewa i po wygranej 25:13 Rosjanki wróciły do gry. Najbardziej wyrównanym fragmentem meczu była odsłona czwarta, w tej partii żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższej przewagi (16:15). W kluczowej części seta nie do zatrzymania była Gonczarowa i po wygranej 25:21 Sborna doprowadziła do tie-breaka.

Decydujący set to walka punkt za punkt od pierwszych akcji. Przy zmianie stron boiska o krok dalej były Rosjanki, prowadząc 8:7. Czujność przy wykorzystywaniu systemu wideoweryfikacji umocniła podopieczne trenera Pankowa na prowadzeniu (10:8). Od tego momentu Kokram i jej koleżanki zdołały zdobyć już tylko jeden punkt, przegrywając 9:15 i w całym meczu 2:3.

Tajlandia – Rosja 2:3
(25:21, 25:17, 13:25, 21:25, 9:15)

Składy zespołów:
Tajlandia: Kokram (19), Kongyot (18), Thinkaow (12), Kanthong (9), Nuekjang (7), Guedpard (2), Pannoy (libero) oraz Sittirak (5), Apinyapong, Tomkom, Kamlangmak, Moksri i Pairoj (libero)
Rosja: Gonczarowa (30), Korolewa (17), Parubiec (16), Woronkowa (13), Fetisowa (9), Starcewa (2), Gałkina (libero) oraz Romanowa, Lubuszkina, Kotikowa i Małygina

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. C mistrzostw świata siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved