Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > MP kadetów: W sobotę walka o 5-8 i półfinały

MP kadetów: W sobotę walka o 5-8 i półfinały

fot. pzps.pl

W Człuchowie trwa kolejny dzień zmagań o mistrzostwo Polski kadetów. Sobota jest dniem zmagań o miejsce piąte i siódme oraz półfinałów. W walce o siódmą lokatę lepsi okazali się gracze Wifamy Szkoły Gortata Łódź, a mecz o piąte miejsce wygrał Trefl Gdańsk SA. W półfinale AKS V LO Rzeszów zagra z Maratonem Świnoujście a Chemik Bydgoszcz z Jastrzębskim Węglem.

Dobra gra zagrywką i blokiem pozwoliła młodym siatkarzom EKS-u Skry Bełchatów wygrać pierwszego seta. W dwóch kolejnych odsłonach to gracze Wifamy narzucili swój styl gry i w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia. Bełchatowianie wrócili do gry w czwartym secie i dobrą końcówką tej odsłony wyrównali stan meczu na 2:2. Tie-break był już jednak popisem ekipy z Łodzi. – Niezwykle trudny dla nas turniej. Nie jesteśmy jeszcze tak mocnym ośrodkiem. Cały czas się budujemy się, na pewno brakuje zmian, ale chłopaki bardzo mocno walczyli. Graliśmy bardzo dobrze, jednocześnie nie wytrzymywaliśmy końcówek. Mecze z Resovią, Jastrzębiem, z Gdańskiem, nawet dziś z Bełchatowem pokazały, że z każdym potrafimy prowadzić, a jednocześnie prawie za każdym razem nie jesteśmy w stanie wytrzymać końcówek. Jednak dzisiaj szarpnęliśmy tego tie-breaka i cieszymy się bardzo, że nie zajmujemy ostatniego miejsca w turnieju, mimo że z pewnością wiele drużyn chciałoby być nie tylko na naszym miejscu, ale nawet, jak sądzę, na miejscu Bełchatowa – wśród najlepszej ósemki w Polsce – skomentował mecz i postawę swojego zespołu w całym turnieju trener Wifamy, Bartłomiej Ostrowski.

O 7. miejsce:



Skra Bełchatów – Wifama Szkoła Gortata Łódź 2:3
(25:17, 19:25, 14:25, 25:21, 7:15)

W meczu o piątą lokatę KS Metro Warszawa od początku imponował grą w zagrywce, co pewnie pozwoliło tej ekipie wygrać premierową odsłonę. W drugim secie pojawiły się już symptomy tego, co stało się później. Wzrosła liczba błędów ekipy ze stolicy, choć jeszcze udało jej się tego seta wygrać. W trzeciej odsłonie to Trefl prezentował bardziej precyzyjną grę, nie psując zagrywek i znacznie poprawiając skuteczność w ataku, gdańszczanie wygrali tego seta 25:23, a w kolejnym zwyciężyli już bardzo pewnie 25:20. W tie-breaku siatkarze Metra dzielnie odrobili początkowe straty (1:6), wyrównując na 12:12, ale wojnę nerwów ostatecznie wygrał Trefl Gdańsk 15:13. – Z jednej strony jest radość, bo kończymy zwycięskim meczem, więc wracać do domu będziemy w dobrych nastrojach. Z drugiej strony jest trochę smutku, bo przegrywa się jeden mecz w turnieju i zajmuje piąte miejsce. Generalnie jestem jednak zadowolony. Mam najmłodszy zespół na tym turnieju. Myślę, że będzie to procentować w przyszłości – powiedział po pojedynku trener Trefla Gdańsk, Mariusz Łobacz.

O 5. miejsce:

Metro Warszawa – Trefl Gdańsk 2:3
(25:17, 25:22, 23:25, 20:25, 13:15)

Półfinały:

Od początku pierwszego półfinału bydgoszczanie mieli problemy z nadmierną liczbą błędów własnych, co szybko odbiło się na wyniku. Dopiero w drugim secie siatkarze Chemika zaczęli prowadzić wyrównaną walkę z przeciwnikami, a w końcówce zbudowali znaczną przewagę, której jastrzębianie nie mogli już zniwelować, przez co seta na swoim koncie zapisali zawodnicy z Bydgoszczy. Dwie kolejne odsłony były jeszcze bardziej zacięte i emocjonujące, jednak obie padły łupem siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, którzy rzutem na taśmę uniknęli tie-breaka, zapewniając sobie tym samym udział w finale mistrzostw Polski kadetów. Bydgoszczanom pozostała walka o brąz tych rozgrywek. – Myślę, że przeważyła głowa. Wychodziliśmy nastawieni na to, że musimy wygrać, że przyjechaliśmy tu walczyć o złoto i nic innego nas nie interesuje. Myślę, że kiedy zaczęliśmy już wychodzić na prowadzenie, Bydgoszcz miała w głowie myśl, że mogą przegrać – skomentował MVP meczu, Karol Gdowski.

Chemik Bydgoszcz – Jastrzębski Węgiel 1:3
(16:25, 25:20, 22:25, 29:31)

Chociaż faworytem drugiego półfinału byli rzeszowianie, to siatkarze Maratonu Świnoujście lepiej rozpoczęli pojedynek, wygrywając pierwszego seta do 16. W kolejnych odsłonach meczu siatkarze AKS-u Rzeszów nie pozostawili już złudzeń tym, którzy liczyli na niespodziankę w drugim pojedynku półfinałowym. Zawodnicy z Rzeszowa po wygraniu drugiego seta do 20 zdeklasowali rywali w trzecim, pozwalając im zdobyć jedynie 14 punktów. Chociaż siatkarze ze Świnoujścia do końca wierzyli w doprowadzenie do tie-breaka, walka nie pomogła, gdyż górą w czwartej partii również byli ich przeciwnicy (18:25). – Świnoujściu nie można odmówić dobrej gry, ale my mieliśmy swoje problemy – przede wszystkim z przyjęciem, a później z atakiem i było bardzo, bardzo nerwowo. W drugim secie 13:17, ale jakoś się podnieśliśmy – głównie pod względem mentalnym. To wyjście z opresji dało nam dużo wiary, żeby wygrać cały mecz – stwierdził po półfinale trener AKS-u Jacek Podpora. – Na jutrzejszy mecz nie patrzę w kategoriach rewanżu. No pewno będzie walka na całego. Nikt tutaj nie odpuści. I w drużynie z Jastrzębia, i u nas są zadziory i podejrzewam, że będzie bardzo gorąco.

AKS V LO Rzeszów – Maraton Świnoujście 3:1
(16:25, 25:20, 25:14, 25:18)

W niedzielę najpierw na boisko wybiegną siatkarze Chemika Bydgoszcz i Maratonu Świnoujście. Stawką pojedynku będzie brązowy medal mistrzostw Polski kadetów. W drugim meczu o złoto powalczą zawodnicy z Rzeszowa i Jastrzębia-Zdroju. Obie pary spotkały się już ze sobą w fazie grupowej, w której Chemik gładko pokonał Maraton 3:0, a jastrzębianie po zaciętym pięciosetowym pojedynku wygrali z rzeszowianami. – Na pewno będzie walka na całego. Nikt tutaj nie odpuści. I w drużynie z Jastrzębia, i u nas są zadziory i podejrzewam, że będzie bardzo gorąco – skomentował skład finału trener Podpora.

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw Polski kadetów: 

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał: ,

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved