Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Montreux Volley Masters: Pięciosetowy mecz z Brazylią na korzyść Polek

Montreux Volley Masters: Pięciosetowy mecz z Brazylią na korzyść Polek

fot. FIVB

Podopieczne Jacka Nawrockiego wygrały w szwajcarskim Montreux z Brazylią 3:2. Biało-czerwone po trzech setach przegrywały po 1:2, ale pomimo tego zdołały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i zapisały na swoje konto cenne dwa punkty. W kolejnym spotkaniu Polki zmierzą się z Kamerunem.

Polki otworzyły rywalizację od prawdziwych siatkarskich „Himalajów”. Naprzeciwko biało-czerwonych stanęły Brazylijki, które wczoraj rozprawiły się z Rosjankami. Nasze reprezentantki rozpoczęły to spotkanie bez kompleksów. Nieczysto w piłkę trafiła Adenizia, a Julia Twardowska obiła ręce blokujących rywalek, wyprowadzając skuteczną kontrę i nieoczekiwanie to podopieczne Jacka Nawrockiego dyktowały warunki gry w pierwszych minutach meczu (4:1). Polki miały dużo pomysłów na grę, kiedy do grona punktujących zawodniczek dołączyła Martyna Grajber, oba zespoły schodziły na pierwszą przerwę techniczną przy zaskakującym rezultacie (8:3). Faworytki w ogóle się tym jednak nie przejęły i w kolejnych akcjach to one podbijały każdy atak Polek. W kolejnych sześciu akcjach pierwszoplanową rolę odgrywała Fe Geray, mierząc polski blok (9:10). Biało-czerwone nie złożyły jednak broni i przy zagrywce Twardowskiej znów zbudowały sobie przewagę (18:15). Seta numer jeden zakończyła Martyna Łukasik, wykorzystując obronę Justyny Łysiak (25:20).



Siatkarki Canarinhos obudziły się z letargu w drugim secie, as serwisowy Carol i blok Rosa Marii poskutkowały niekorzystnym dla Polek otwarciem partii (2:4). Pomimo tego biało-czerwone ani myślały składać broni, a kiwka Marleny Pleśnierowicz, dzięki której nasze reprezentantki zdobyły punkt kontaktowy, była ozdobą spotkania (9:10). Kiedy jednak Martyna Grajber zaatakowała przed siebie i napotkała blok, zabrakło asekuracji i wiele uwag do przekazania zespołowi na drugiej przerwie technicznej miał trener Nawrocki (12:16). Końcówka seta była już koncertem gry kanarkowych, zwłaszcza Fe Geray, która atakowała z blisko 90-procentową skutecznością. Atak Carol zakończył długą wymianę, po której w meczu mieliśmy remis 1:1 (25:21).

Trener Ze Roberto zdecydował się na zmiany, na boisku pojawiła się Drussyla, ale szczęście sprzyjało Polkom, po zagrywce Twardowskiej piłka przewinęła się na drugą stronę siatki (3:2). Później jednak biało-czerwonym brakowało skuteczności i o czas poprosił trener Nawrocki, zwracając uwagę na braki w samoasekuracji (4:7). Na parkiecie pojawiła się Julia Nowicka i choć kolejnym wystawom nie brakowało szybkości, to do precyzji można było już mieć zastrzeżenia. Czasami jednak tempo akcji było wystarczające, by sprytne przebicie atakującej zawodniczki pozwoliło zdobyć punkt. Tym sposobem dystans pomiędzy zespołami utrzymywał się (9:12). Swojego dnia nie miała Malwina Smarzek, która wyrzuciła atak, po którym Polki mogły zdobyć punkt kontaktowy (16:19). Ryzyko w polu zagrywki podjęła Agnieszka Kąkolewska, punktując tym elementem, ale to atak Gabi pozwolił Brazylijkom wyjść na prowadzenie (25:22).

Początek czwartej partii to przedłużające się akcje i ogromne kłopoty ze skończeniem pierwszej akcji zarówno Smarzek, jak i Gabi. Bilans zysków i strat utrzymywał się na podobnym poziomie po obu stronach siatki, to znalazło też odzwierciedlenie w wyniku (5:5). Wydawało się, że Brazylijki zdołają domknąć to spotkanie bez większych problemów, ale Rosa Maria podała rękę rywalkom, wyrzucając piłkę za linię 9. metra mimo zaledwie pojedynczego bloku, a w kontrze piłkę skończyła Twardowska i Polki wyszły na moment na prowadzenie (11:10). Swoją wartość potwierdziła Kąkolewska, w pojedynkę powstrzymując Adenizię, w kolejnej akcji presji nie wytrzymała Rosa Maria i o czas poprosił Ze Roberto (17:15). Ostatni punkt zdobyła liderka biało-czerwonych Malwina Smarzek (25:22).

Tie-break na pewno już był sporym zaskoczeniem i wyczynem Polek, ale te nie zamierzały się tym zadowolić (6:4). Podopieczne Jacka Nawrockiego nie popełniały błędów i zostały za to nagrodzone, dodatkowo bezbłędna była Smarzek. O czas poprosił Ze Roberto, ale prowadzonemu przez niego zespołowi przytrafiały się proste błędy i po zepsutej zagrywce Brazylijek Polki były o krok od sprawienia sensacji (13:11). Choć rywalki zdobyły punkt kontaktowy, to ostatnie słowo należało do biało-czerwonych, które po raz kolejny udowodniły, że są w stanie wygrywać z dużo wyżej notowanymi od siebie przeciwniczkami (15:12).

Brazylia – Polska 2:3
(20:25, 25:21, 25:22, 22:25, 12:15)

Składy zespołów:
Brazylia: Lins (1), Carolina Da Silva (8), Adenizia Da Silva (8), Montibeller (16), Guimaraes (15), Rodrigues (14), Pinto (libero) oraz Ratzke, Pereira, Francisco (1), Costa (16) i Pavao
Polska: Pleśnierowicz (1), Kąkolewska (15), Efimienko-Młotkowska (9), Grajber (12), Smarzek (31), Twardowska (17), Łysiak (libero) oraz Alagierska, Nowicka (1), M. Łukasik (3), Murek i Stenzel (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B turnieju Montreux Volley Masters

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved