Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Montreux Volley Masters: Brąz dla Turcji, zwycięskie Chinki

Montreux Volley Masters: Brąz dla Turcji, zwycięskie Chinki

fot. archiwum

Dobiegł końca prestiżowy turniej Montreux Volley Masters. W meczu o trzecie miejsce Turczynki okazały się lepsze od Holenderek. „Pomarańczowe” zdołały urwać rywalkom zaledwie jednego seta. W ścisłym finale rozegranym między dwoma azjatyckimi zespołami górą okazały się Chiny. Siatkarki z Państwa Środka nie dały szans Tajkom, pewnie wygrywając 3:0 i kończąc turniej na pierwszym miejscu.

Zarówno Turcja, jak i Holandia były zdeterminowane, aby nie opuścić Montreux z pustymi rękami, co było widać od pierwszego gwizdka meczu o 3. miejsce. Pojedynek lepiej zainaugurowały Holenderki, które wysunęły się na prowadzenie dzięki Celeste Plak. Młoda zawodniczka w pełni pokazała swój duży talent i co rusz kończyła akcje soczystymi zbiciami. Jednak Turczynki nie zamierzały się poddawać. Ich tajną bronią okazały się asy serwisowe Asli Kalac i Ozge Nur Yurtdagulen, które skutecznie rozmontowały holenderskie przyjęcie. Pomimo tego „Pomarańczowe” utrzymały przewagę, chociaż musiały włożyć w to dużo więcej wysiłku niż na samym początku. Potężne uderzenie Plak i błąd przeciwniczek dał Holandii zwycięstwo w premierowej odsłonie w stosunku 25:21.



Porażka mocno podrażniła ambicje Turczynek, które zaraz od początku drugiej odsłony ruszyły do natarcia. Podopieczne Ferhata Akbasa bardzo dobrze poczynały sobie na siatce, zarówno w ataku, jak i bloku, dzięki czemu zbudowały czteropunktowy zapas. Ekipa znad Bosforu całkowicie zdominowała wydarzenia na parkiecie. Gdy Melis Durul i Kalac dołożyły asowe zagrywki, holenderski zespół kompletnie się pogubił. „Pomarańczowe” nie potrafiły także obronić ataków oponentek i dać sobie szansy na wypracowanie kontry. Ostatecznie Fatma Yildirim zakończyła seta, który skończył się pewną wygraną tureckiego teamu 25:16.

Turczynki kontynuowały zwycięski marsz także w trzecim rozdaniu. Poprzez ostre zbicia Durul i Gözde Yilmaz wypracowały pięć oczek zaliczki. Gdy Yildirim popisała się zgrabną kiwką tuż za siatkę, jej zespół prowadził już 13:7. Holenderki ponownie były bezradne i nie potrafiły znaleźć recepty na świetną postawę przeciwniczek. Ich próby odrobienia strat zaraz zostały powstrzymane, gdy dwukrotnie odbiły się od szczelnego bloku. Podopieczne trenera Akbasa zachowały kontrolę do końca i wygrały 25:15.

Chociaż Turczynki były mocno zdecydowane, aby jak najszybciej zakończyć ten pojedynek, to w czwartej partii Holenderki postawiły im trudniejsze warunki. Podopieczne Gila Ferrera Cutino nie pozwoliły rywalkom zbudować buforu bezpieczeństwa i prowadziły z nimi wyrównaną walkę. Gra punkt za punkt toczyła się do stanu 16:16. Wtedy Turcja wrzuciła wyższy bieg i dzięki skutecznym blokom ostatecznie zwyciężyła 25:22 i w całym meczu 3:1.

Turcja – Holandia 3:1
(21:25, 25:16, 25:15, 25:22)

Składy zespołów:
Turcja: Kalac (18), Durul (17), Yilmaz (16), Yurtdagülen (13), Yildirim (13), Aydemir (2), Dalbeler (libero) oraz Uslupehlivan (3) i Aydinlar (1)
Holandia: Pietersen (16), Plak (12), Steenbergen (6), Buijs (6), Koolhaas (6), Stoltenborg (2), Knip (libero) oraz Diemkoudre (5), Polder (2), Bongaerts i Luttikhuis


 

Pojedynek rozpoczął się szybką wymianą zakończoną wideoweryfikacją dla Tajlandii. Obie ekipy od samego otwarcia pokazywały próbki swoich możliwości, popisując się dokładnymi przyjęciami i precyzyjnymi atakami. Jednak Chinki skorzystały ze swojej przewagi wzrostu i stawiając szczelne bloki, objęły prowadzenie 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Później sprytne zbicia Xiangyu Gong rozmontowały tajską obronę, a siatkarki z Państwa Środka trzymały rękę na pulsie. Seta zakończyła mocnym uderzeniem Ruoqi Hui, a Chiny wygrały zdecydowanie 25:14.

W drugiej partii obie ekipy podkręciły tempo, a na tablicy świetlnej widniał remis 3:3. Chinki błyszczały w ofensywie, dzięki czemu szybko wyszły na prowadzenie (7:4). Wobec takiego przebiegu sytuacji szkoleniowiec Tajlandii Danai Sriwacharamaytakul szybko poprosił o czas dla swojej ekipy, jednak jego podopieczne nadal nie radziły sobie w defensywie. Dopiero po zmianie taktyki Tajkom udało się doprowadzić do remisu po 9, lecz po chwili zawodniczki Ana Jiajie ponownie odskoczyły (15:11). Chociaż zawodniczki z Tajlandii ponownie poprawiły swoją postawę po czasie wziętym na żądanie swojego trenera, to Chiny nie wypuściły już okazji z rąk. Dzięki efektywnym blokom odniosły zwycięstwo w stosunku 25:20.

Znajdujące się już pod ścianą podopieczne Danaia Sriwacharamaytakula na otwarcie trzeciego rozdania ostro wzięły się do pracy. Dzięki świetnym zbiciom ze skrzydła Ajcharaporn Kongyot uzyskały dwupunktowe prowadzenie na pierwszym regulaminowym czasie. Tajki wychodziły obronną ręką nawet z najbardziej trudnych sytuacji, przez co dawały sobie nadzieje na przedłużenie swoich szans w tym starciu. Jednak Chinki nie zamierzały pozwolić na to rywalkom i w końcu wyrównały stan seta (20:20). Wtedy na boisku rozgorzała batalia na styku. Zawodniczki z Tajlandii odskoczyły nawet na dwa oczka, ale reprezentantki Chin zaraz je dogoniły. Potężne ataki Liu Xiatong pozwoliły siatkarkom z Państwa Środka przełamać oponentki i zwyciężyć 25:23, a w całym meczu 3:0. Tym samym Chiny triumfowały po raz ósmy w Montreux Volley Masters.

Tajlandia – Chiny 0:3
(14:25, 20:25, 23:25)

Składy zespołów:
Tajlandia: Kongyot (14), Thinkaow (6), Kanthong (6), Nuekjang (4), Moksri (4), Guedpard (2), Pannoy (libero) oraz Sanitklang (libero), Bamrungsuk (5), Tomkom (3), Sittirak (1) i Kokram (1)
Chiny: Hui (15), Liu (13), Gong (11), Zhang (8), Wei (5), Zheng (4), M. Wang (libero) oraz Y. Wang

źródło: inf. własna, volleymasters.ch

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved