Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Monika Naczk: Postaramy się odwrócić złą passę

Monika Naczk: Postaramy się odwrócić złą passę

fot. archiwum

Siatkarki Wisły Warszawa w meczu zamykającym rundę zasadniczą rozgrywek I ligi uległy zespołowi Chemika Police 1:3. Być może ten zaskakujący wynik nie oznacza dla warszawianek jeszcze nic straconego, jednak w kontekście play-off, gdzie już w I rundzie „warszawskie syreny” zmierzą się właśnie z policzankami, może już budzić niepokój. – Mimo że bilans naszych spotkań z PSPS-em Chemikiem nie jest korzystny, postaramy się odwrócić złą passę i wygrać – mówiła Monika Naczk, środkowa Wisły.

Siatkarki Wisły Warszawa w ostatnim meczu fazy zasadniczej zmierzyły się z PSPS-em Chemikiem Police, w przypadku wygranej ich rywalkami w play-off zostałyby węgrowianki. Gospodynie tego spotkania już po raz drugi w tym sezonie pokazały, że mają receptę na zawodniczki ze stolicy (spotkanie w Warszawie wygrały 3:2 – przyp. red.). Rezultat 3:1 dla policzanek przesądził o tym, że już po świętach to właśnie Wisła i Chemik stworzą parę play-off. – Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, dlaczego nie udało nam się wygrać w ostatnią sobotę. Miałyśmy los w swoich rękach. Wiedziałyśmy, że walczymy o drugie miejsce w tabeli. Zwycięstwo nam to gwarantowało. Zagrałyśmy słabe spotkanie, które na pewno teraz dobrze przeanalizujemy. Zaliczyłyśmy tylko trzy bloki punktowe, a to przecież wcześniej był nasz atut. Mamy sporo grzeszków i teraz musimy się z nich wyspowiadać – biła się w pierś środkowa „warszawskich syren”, Monika Naczk. 



Szczególnie bolesny dla warszawianek był drugi set, zakończony wynikiem 11:25. Przyjezdne były zupełnie bezradne wobec zagrywek Sylwii Grobys. – W drugiej partii przy stanie 11:14 na zagrywkę wszedł „czarny koń” policzanek i kompletnie rozbił nasz zespół. Mieliśmy problemy z przyjęciem i wyprowadzeniem ataku. Gospodynie zaś ofiarnie broniły, kończyły kontrataki. My nie mogłyśmy się im przeciwstawić – tłumaczyła zawodniczka, która ma już za sobą występy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Warszawianki zajęły trzecie miejsce w tabeli przed play-off, powody do niepokoju mogą jednak dostarczać kibicom z Warszawy porażki z krośniankami czy przegrany mecz w Gliwicach. – Tamte spotkania to dla nas była lekcja pokory. Każdy chce pokonać Wisłę i zdarza się, że mimo chęci oraz woli walki kończymy starcia na tarczy – dodała Naczk.

Pierwsze mecze play-off warszawianki rozegrają 2 kwietnia. – Mimo że bilans naszych spotkań z PSPS-em Chemikiem nie jest korzystny, postaramy się odwrócić złą passę i wygrać. Najlepiej, gdyby udało się to nam już w pierwszym spotkaniu w Policach – przyznała Naczk, zauważając, że siatkarki ze stolicy muszą szybko zapomnieć o niekorzystnej historii potyczek z policzankami. – Jestem pewna, że krótki odpoczynek w gronie najbliższych pozwoli na naładowanie akumulatorów. Z optymizmem i wiarą w sukces rozpoczniemy operację pod tytułem: „Jak pokonać Chemika” – zakończyła z optymizmem Monika Naczk.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved