Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Monika Bociek: W reprezentacji poziom jest zupełnie inny

Monika Bociek: W reprezentacji poziom jest zupełnie inny

fot. Łukasz Krzywański

Monika Bociek po zdobyciu mistrzostwa Polski z ŁKS-em Commercecon Łódź nie miała dużo czasu na odpoczynek, gdyż niebawem rusza sezon reprezentacji Polski. – W reprezentacji poziom jest zupełnie inny. Mimo że znamy się z dziewczynami i ze sobą trenujemy, to i tak sporo pracujemy przede wszystkim nad zgraniem – powiedziała w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Niedawno zakończyła pani sezon klubowy złotym medalem LSK i niemal od razu dołączyła do kadry Polski. To duży przeskok?



Monika Bociek: W takich kategoriach właśnie to postrzegam. Dopiero co zostałam mistrzynią Polski, a niemal natychmiast musiałam przyjechać na kadrę i zaczynać wszystko praktycznie od początku. W reprezentacji poziom jest zupełnie inny. Mimo że znamy się z dziewczynami i ze sobą trenujemy, to i tak sporo pracujemy przede wszystkim nad zgraniem. Przyjazd na kadrę zawsze wiąże się dla mnie z ekscytacją i chęcią udowodnienia, że nie jestem tu przypadkowo. Treningi są ciężkie, ale im bliżej rozgrywek (Ligi Narodów – przyp. red.) zmienią charakter na bardziej taktyczne i techniczne.

W porównaniu z poprzednim sezonem do szerokiego składu kadry dołączyło kilka doświadczonych zawodniczek: Joanna Wołosz, Katarzyna Zaroślińska-Król, Paulina Maj-Erwardt czy Marta Wójcik, z którą zna się pani doskonale z występów w ŁKS-ie.

Moim zdaniem było to bardzo dobre posunięcie ze strony trenera. W kadrze jest wiele młodych zawodniczek, dla których wsparcie bardziej doświadczonych koleżanek jest niezwykle cenne. Obecność tych siatkarek z pewnością wyjdzie nam na plus, ale trudno powiedzieć, czy przełoży się na ostateczny rezultat. Muszę jednak przyznać, że mało kto się spodziewał, że moja junioreczka, jak nazywam Martę (to określenie nadały 37-letniej rozgrywającej, która wraca do kadry po długiej nieobecności, koleżanki z ŁKS-u – przyp. red.), pojawi się jeszcze w reprezentacji. Po wielu latach gry w siatkówkę została doceniona i dostała szansę. Uważam, że przez cały czas utrzymuje wysoki poziom gry, ale przez to, że w swojej karierze występowała w różnych klubach, niekoniecznie można to było dostrzec. Wcześniej trudno jej było poprowadzić zespoły, bo nie prezentowały się równo.

Ten sezon ze względu na kwalifikacje olimpijskie i mistrzostwa Europy jest bardzo ważny. Trener Nawrocki powtarza, że chce poważnie potraktować Ligę Narodów, zwłaszcza że poprzedzi ona eliminacje do igrzysk, a Polska wciąż ma w niej status zespołu „pływającego”. Będzie trudniej o powtórzenie dziewiątej lokaty?

W tamtym roku wystąpiłyśmy w Lidze Narodów po raz pierwszy od dłuższego czasu, bo wcześniej grałyśmy w drugiej dywizji World Grand Prix (w 2018 roku zmieniła nazwę na LN – przyp. red.). Byłyśmy wówczas nowicjuszkami, beniaminkiem, po którym nikt nie wiedział, czego można się spodziewać. Udowodniłyśmy, na co nas stać i potwierdziłyśmy, że nie można nas lekceważyć. Wydaje mi się jednak, że tegoroczna edycja może być bardziej wymagająca. Ciekawe, jak do takiej liczby turniejów podejdą pozostałe reprezentacje – czy wszystkie najlepsze zawodniczki pojawią się już w Lidze Narodów, czy dopiero w dalszej części sezonu.

Rozmawiała: Katarzyna Paw, cały wywiad w serwisie Przeglądu Sportowego.

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved