Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga Kobiet > Młoda Liga Kobiet: Dokąd zmierza i czemu ma służyć

Młoda Liga Kobiet: Dokąd zmierza i czemu ma służyć

fot. mlodaligakobiet.pl

Młoda Liga Kobiet ma za sobą już dwa sezony. Niemal wszyscy przyznają, że jest potrzebna i powinna być ważnym elementem w szkoleniu młodych zawodniczek, jednak z drugiej strony każdy zauważa, że nie jest idealna, a przede wszystkim nie spełnia założeń, zgodnie z którymi została powołana. Co zdaniem trenerów żeńskiej siatkówki młodzieżowej można więc w niej zmienić?

Dwa sezony Młodej Ligi Kobiet pokazały, że rozgrywki takie są potrzebne. Jednak pokazały również, że w obecnej formie nie do końca spełniają swoje założenia. Porozmawialiśmy z trenerami drużyn juniorskich, grających również w Młodej Lidze, co należałoby zmienić w rozgrywkach, by w końcu spełniały swoją rolę. Wielu z nich zwróciło uwagę na kwestie techniczne i system rozgrywek. – Na pewno na te rozgrywki trzeba patrzeć też pod kątem kosztów. W tym sezonie liga była podzielona na dwie grupy i my jako Pałac zakończyliśmy to granie bardzo wcześnie. Dla nas Młoda Liga trwała niecałe trzy miesiące – ja bym wolał, żebyśmy grali dłużej. Skoro Młoda Liga jest po to, by ogrywać te dziewczyny, to trzeba dać im rozegrać jeszcze więcej spotkań – mówi Rafał Gąsior, trener bydgoskiego Pałacu.



Jestem zwolennikiem systemu „każdy z każdym”, bez podziału na grupy. Myślę, że byłoby to jeszcze bardziej ciekawej. Mamy za sobą już dwa sezony, a z niektórymi klubami jeszcze się nie spotkaliśmy. Rozumiem, że względy finansowe przeważają, ale kolejny sezon może być znów krokiem do przodu. Wszystko wskazuje na to, że być może doczekamy się Młodej Ligi w pełnym wydaniu – przyznaje z kolei trener Impelu Wrocław, Rafał Błaszczyk.Jestem zwolennikiem Młodej Ligi, myślę, że dla młodych dziewcząt jest to fajne pole doświadczalne. Pierwszą rzeczą, którą trzeba zmienić, to żeby zespoły grały każdy z każdym. Taka powinna być formuła tych rozgrywek, podział na grupy chyba się nie sprawdził. Kwestia techniczna, czy nie grać dwóch spotkań jednego weekendu. Teraz trochę uszczupliliśmy to granie, nie grając w II lidze, musimy gdzieś grać. Jedni mają cele, by walczyć o medale, z kolei inni ambicje, by ogrywać młodsze dziewczęta i kiedyś w przyszłości zagrać o pierwsze miejsce – wtóruje mu Andrzej Zapaśnik z PTPS-u Piła.

Podsumowując tegoroczne rozgrywki Młodej Ligi, muszę powiedzieć, iż jestem z nich bardzo zadowolony. Bardzo ciekawy był system rozgrywania rundy zasadniczej oraz play-off zakończony świętem w postaci Final Four Młodej Ligi. Rozgrywki te mają przypominać swoją oprawą mecze Orlen Ligi – mówi Bartłomiej Dąbrowski, trener Budowlanych Łódź. – Myślę, że ciekawym pomysłem byłoby wprowadzenie ligi i systemu gry każdy z każdym, mecz i rewanż z zachowanie fazy play-off. Podsumowaniem sezonu powinno być dalej rozgrywanie turnieju Final Four. Nie wiem, czy jest to możliwe ze względu na obciążenie klubów dodatkowymi kosztami. Uatrakcyjnieniem dla samych siatkarek mogłoby być wprowadzenie statuetek dla MVP po każdym spotkaniu – dodaje szkoleniowiec łodzianek.

Zgodnie z założeniem w Młodej Lidze grać miały przede wszystkim zawodniczki, które skończyły wiek juniorki. Tymczasem nawet organizatorzy, czyli PLPS, przyznają, że rzeczywistość jest zupełnie inna. W sezonie 2015/2016 niemal połowa zawodniczek to… kadetki. Zauważają to również trenerzy, którzy przyznają, że nie zawsze wiedzą, z kim przyjdzie im się zmierzyć w kolejnym spotkaniu. – Plus jest taki, że te dziewczyny mogą grać. Zwłaszcza w naszym przypadku, gdy nie mamy już II ligi i ten poziom, na którym moglibyśmy ewentualnie grać, był dość niski. Młoda Liga jest na poziomie mniej więcej II ligi i te dziewczyny mogą się ogrywać. Natomiast nigdy nie wiadomo, z kim się będzie grało. Niektóre zespoły się wzmacniają, niektóre nie, więc za każdym razem jest niespodzianka, jak gdzieś jedziemy, przeciwko komu będziemy grać – mówi trener BKS-u Bielsko-Biała, Grzegorz Kosatka, który zdaje sobie sprawę, że w Młodej Lidze powinny występować starsze zawodniczki niż te, które grają. – Teoretycznie tak powinno być, ale chyba nie ma tylu zawodniczek w tym wieku. Większość zawodniczek, które są w zespołach Orlen Ligi w wieku 20-23 lata, są to już zawodniczki ekstraklasowe. One czasami wzmacniają, czasami nie zespoły w Młodej Lidze – przyznaje szkoleniowiec bielszczanek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved