Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga Kobiet > MLK: Wrocławianki autorkami pierwszej porażki Developresu

MLK: Wrocławianki autorkami pierwszej porażki Developresu

Początek rundy rewanżowej to czas, w którym rywalizacja grupowa w Młodej Lidze Kobiet wkracza w decydującą fazę. Siatkarki Impelu Wrocław stoczyły pasjonujący bój z rzeszowiankami, duży krok w kierunku awansu zrobiły także policzanki, pokonując KS Pałac Bydgoszcz.

Grupa A:

Siatkarki Budowlanych Łódź utrzymały status drużyny niepokonanej. Podopieczne Bartłomieja Dąbrowskiego w trzech setach pokonały zespół PTPS-u SAF-Holland Piła. – Myślę, że ten mecz mógł się podobać, na pewno powalczyłyśmy. Niestety, w końcówkach zabrakło nam koncentracji i pojawiło się więcej własnych błędów. Mam nadzieję, że takie mecze będą dla nas nauką i doświadczenie tutaj zebrane pomoże nam także w rozgrywkach juniorskich – mówiła po spotkaniu Eliza Koczara, kapitan pilanek. Po dwóch przegranych setach siatkarki PTPS-u zaczęły mieć coraz większe problemy z wyprowadzeniem skutecznych akcji. – W trzecim secie prawdopodobnie trochę „siadły” nam głowy. Jest dużo bardzo młodych dziewczyn, które muszą znaleźć jakiś sposób, by radzić sobie z tymi nerwami. Na pewno będziemy nad tym pracować – zapewniła młoda rozgrywająca zespołu z Piły. – Jesteśmy najmłodszym zespołem w Młodej Lidze, ale mimo ta na pewno się nie poddamy i w każdym meczu będziemy dawać z siebie wszystko – dodała. Pilanki mają jak do tej pory zaledwie jedno zwycięstwo na koncie, ale ich postawa w niektórych spotkaniach może się podobać. Tak było m.in. w pojedynku z policzankami, który zakończył się dla nich zwycięstwem. – Bardzo zależało nam na zwycięstwie z Chemikiem, przystąpiłyśmy do tego meczu bardzo skoncentrowane, dużo piłek „wyciągałyśmy” w obronie. Zagrałyśmy swoją siatkówkę – przyznała Eliza Koczara.



Zupełnie inaczej wyglądało spotkanie w Łodzi z perspektywy gospodyń. – Przez dwa pierwsze sety chyba nam wszystkim trudno było „wejść” w mecz. Pilanki naprawdę postawiły nam wysoko poprzeczkę, bardzo dobrze spisały się w obronie, a nam trudno było zbudować jakąś przewagę. Walczyłyśmy punkt za punkt, ale na szczęście wyszłyśmy z tego obronną ręką i mamy trzy punkty – podsumowała ten pojedynek Aleksandra Gromadowska, przyjmująca Budowlanych Łódź. Spotkanie rozegrano o godz. 13:00, przez co w hali było bardzo nierównomierne oświetlenie, utrudniające nieco orientację zawodniczkom. – To prawda. Słońce świeciło niemiłosiernie po tej prawej stronie boiska. Pilanki dobrze to wykorzystywały, zagrywając właśnie w tę strefę – oceniła zawodniczka łódzkiego zespołu.

Budowlani Łódź – PTPS SAF-Holland Piła 3:0
(25:23, 25:21, 25:15)

W pojedynku sąsiadów tabeli grupy A po raz drugi policzanki okazały się lepsze od drużyny Pałacu Bydgoszcz. W zespole gospodyń na parkiet po kontuzji powróciła przyjmująca Marcelina Wiązowska, skład wzmocniła także Emilia Oktaba, na co dzień środkowa pierwszoligowego PSPS-u Chemika Police. W drugim secie z lepszej strony pokazały się bydgoszczanki, wykorzystując słabszą skuteczność rywalek. Na boiskowe wydarzenia zareagowała Joanna Mirek, wprowadzając na boisko Ewę Sętkiewicz. Od tego momentu policzanki utrzymywały już koncentrację na wysokim poziomie do końca meczu i gospodynie mogły dopisać do swojego konta komplet punktów. Policzanki mają na swoim koncie 13 punktów i zbudowały sobie bezpieczną przewagę nad kolejną drużyną w tabeli i są bliskie zrealizowania swojego celu, jakim jest awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Chemik Police – KS Pałac Bydgoszcz 3:1
(25:21, 22:25, 25:21, 25:22)

Legionowianki w Młodej Lidze Kobiet nie przypominają drużyny z zeszłego sezonu, a sopocianki po raz drugi w bardzo przekonującym stylu pokonały podopieczne Wojciecha Lalka. Atomówki od samego początku przejęły inicjatywę i wyprowadzały kolejne kontry, dzięki czemu szybko zbudowały sobie bezpieczną przewagę (20:14). Tę stratę starała się zniwelować w polu zagrywki Aleksandra Rasińska, ale tę dobrą serię zakończyła Katarzyna Jędrzejewska atakiem w siatkę. Nieczyste odbicie Alicji Grabki zakończyło premierową odsłonę.

Widząc nieporadność swoich podopiecznych, zmian dokonywał trener legionowianek. Na niewiele się to jednak zdało, Daria Szczyrba posyłała na drugą stronę siatki arcytrudne zagrywki. Swoje umiejętności pokazała także Grzmociska, a niezagrożone atomówki zwyciężyły 25:13. Zdecydowanie najciekawszą częścią meczu był trzeci set. Sygnał do ataku dała Katarzyna Niderla, a żadna z drużyn nie mogła pozwolić sobie na moment dekoncentracji. As serwisowy Dominiki Mras zakończył całe spotkanie po myśli sopocianek.

SK Bank Legionovia Legionowo – PGE Atom Trefl Sopot 0:3
(18:25, 13:25, 22:25)

Grupa B:

Dąbrowianki na własnym boisku podejmowały zespół z Ostrowca Świętokrzyskiego. Liderki grupy B nie miały problemów z pokonaniem ostrowczanek, choć przyjezdne potrafiły po dwóch setach pozostawić po sobie dobre wrażenie. Nagrodą MVP wyróżniono rozgrywającą  Tauronu, Justynę Zych, za precyzję i dokonywanie trafnych wyborów przy kreowaniu gry zespołu.

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza – KSZO Ostrowiec Św. 3:0
(25:19, 25:20, 25:12)

Cały czas bez zwycięstwa pozostają siatkarki Muszyny Wisły Kraków. Choć do Krakowa bielszczanki przyjechały w juniorskim składzie, to nie miały problemu z pokonaniem niżej notowanego rywala. Siatkarki BKS-u tracą jednak aż 7 punktów do trzeciego w tabeli Impelu Wrocław. Duży udział w zwycięstwie miała rozgrywająca i MVP tego meczu, Justyna Kubica. – Pierwszy i drugi set miał podobny przebieg. Sporo w tym secie dała nam zagrywka, w której bardzo dobrze spisywała się Justyna Kubica. W trzecim secie zagrywka zaczęła nam szwankować, a do tego wdarły się w nasze szeregi nieporozumienia. Na szczęście w czwartym secie wszystko wróciło do normy i wygraliśmy mecz 3:1 – powiedział stronie bksbielsko.pl trener młodych bielszczanek, Grzegorz Kosatka.

Muszyna Wisła Kraków  – BKS Aluprof Bielsko-Biała 1:3
(19:25, 17:25, 25:20, 15:25)

Mecz wrocławianek z rzeszowiankami był nie tylko spotkaniem na szczycie. Udowodnił także, że spotkania MLK mogą stać na najwyższym poziomie i dostarczyć mnóstwa emocji. Impelki bardzo szybko zmusiły trenera Zbigniewa Barszcza do poproszenia o pierwszą przerwę (6:1). Wysoka przewaga wprowadziła nieco rozluźnienia w szeregach gospodyń, rezultat przyniosły także zmiany, dobrze na boisko wprowadziły się Maga Grodzka i Izabela Filipek. Dla siatkarek Developresu ten set okazał się jednak zbyt krótki, by odrobić straty, a bezcenne ostatnie oczko w secie zdobyła Aleksandra Sochacka (25:23). W drugiej odsłonie wrocławianki ponownie prowadziły, ale pięciopunktowa przewaga została zniwelowana przez rzeszowianki, a niewykorzystana piłka setowa przez zespół z Wrocławia zemściła się przegraną w tej partii (25:27).

Trzeci set to kontynuacja wyrównanej walki o każdy punkt. Impelki prowadziły w końcówce 21:17, ale znów ich gra falowała. Motywacyjny czas przy stanie 21:20, o który poprosił Rafał Błaszczyk, wyraźnie pomógł drużynie i po chwili jego podopieczne prowadziły w meczu 2:1 (25:22). Rzeszowianki w czwartej odsłonie po raz kolejny postawiły się w roli goniących wynik. Z zadaniem podwyższenia przewagi na zmianie zadaniowej zameldowała się Magdalena Nowak. Ambicja i wiara w doprowadzenie do tie-breaka opłaciły się, wysiłek rzeszowianek został nagrodzony (20:25). Niesione swoją dobrą grą przyjezdne wróciły do gry, ale w piątym secie to Barbara Cembrzyńska dała swojej drużynie pierwszą piłkę meczową. Atak Aleksandry Sochackiej po skosie i błąd Kingi Stronias zakończyły to niezwykle emocjonujące i stojące na wysokim poziomie spotkanie.

Impel Wrocław – Developres SkyRes V LO Rzeszów 3:2
(25:23, 25:27, 25:22, 20:25, 17:15)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela Młodej Ligi Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved